Wrogowie, którzy nie mogą ze sobą żyć. Skąd wzięła się nienawiść między Arsenalem a Tottenhamem?


Zagłębiamy się w historie tych wspaniałych derbów

2 grudnia 2018 Wrogowie, którzy nie mogą ze sobą żyć. Skąd wzięła się nienawiść między Arsenalem a Tottenhamem?

Walka o prym w północnym Londynie to bez wątpienia jedne z najgorętszych spotkań derbowych na świecie. Od pierwszej połowy XX wieku Arsenal i Tottenham stali po dwóch stronach barykady. Rywalizacja na całego rozpoczęła się w 1913 roku. Od tej pory kibice obu drużyn wyczekują na spotkanie derbowe, aby w razie wygranej swoich ulubieńców móc z dumą powiedzieć: „Północny Londyn jest nasz!”. Jak doszło do tego, że „Kanonierzy” i Spurs zostali wrogami?


Udostępnij na Udostępnij na

W Londynie klubów jest co niemiara. Derby stolicy Anglii na różnych poziomach rozgrywkowych mają miejsce niezwykle często. Jest jednak jeden mecz, który zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych. Derby północnego Londynu nie od dziś są tymi najbardziej elektryzującymi. Dramaturgia tych starć jest wyjątkowa. Od 1998 roku tylko dwa razy North London Derby zakończyły się bezbramkowym remisem. To jest walka o prestiż w regionie. Miejsce w tabeli, forma, kontuzje – to wszystko nie ma znaczenia. Najważniejsze, żeby wygrać. Mecz derbowy jest wojną, a cel jest jeden – zwycięstwo. Żeby zrozumieć, dlaczego te dwa kluby tak bardzo za sobą nie przepadają, wróćmy do korzeni tej rywalizacji.

Derby, które na początku derbami nie były

Arsenal (który wówczas występował pod nazwą Royal Arsenal) i Tottenham po raz pierwszy zmierzyły się ze sobą 19 listopada 1887 roku. Był to mecz towarzyski. Starcie zakończyło się 15 minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Powodem był zachód słońca. Z powodu braku oświetlenia mecz został zakończony, ponieważ widoczność była mocno ograniczona. Tottenham prowadził wówczas 2:1 i taki wynik uznaje się za rezultat końcowy w pierwszym starciu tych dwóch zespołów. Choć w żadnych znanych nam źródłach nie ma opisu przebiegu gry to jednak historycy są zgodni, że ten mecz zakończył się zwycięstwem Spurs.

Sęk w tym, że wówczas to nie były jeszcze derby północnego Londynu. Arsenal, który w tamtym momencie istniał niecały rok, występował wtedy w Plumstead. Obecnie jest to południowa część Londynu, ale wówczas Plumstead było poza stolicą.

Na przestrzeni XIX i XX wieku kluby spotykały się w różnych rozgrywkach – United League, London League czy Southern League. First Division została powołana w 1888 roku, ale nie było tam Arsenalu. Ten stan potrwał do roku 1909. 4 grudnia 1909 roku już w meczu ligowym (First Division) doszło do starcia Arsenalu z Tottenhamem. Pierwszą ligową batalię pomiędzy tymi dwoma zespołami wygrali „Kanonierzy” (1:0). Przed pojedynkiem w First Division doszło do 20 meczów Arsenal – Tottenham. Bilans tych starć jest korzystny dla Spurs – 9 zwycięstw „Kogutów”, 6 wygranych „The Gunners”, 5 remisów. To wciąż jednak nie były czasy nienawiści Arsenalu  i Tottenhamu.

Skandaliczny awans początkiem konfliktu

Wielka rywalizacja derbowa rozpoczęła się, kiedy w 1913 roku Arsenal przeniósł się z południowego Londynu do północnej części miasta. Przeprowadzka z Manor Ground na Highbury zdefiniowała rywalizację miedzy „Kanonierami” a Tottenhamem. White Hart Lane i nowy stadion „The Gunners” dzieliły zaledwie cztery mile. Odtąd starcia tych zespołów to była walka na całego o prym w północnym Londynie. Fani Tottenhamu, którzy uczestniczyli w budowie Highbury, mieli rzekomo zacementować pod trybunami trykoty swojego klubu, żeby rzucić „klątwę” na lokalnego rywala. Jednak nie sama przeprowadzka była najgorsza.

22 sierpnia 1914 roku Spurs oraz Arsenal zmierzyły się już jako ekipy z północnego Londynu w towarzyskim turnieju War Relief Fund. „Kanonierzy” występowali wówczas w Second Division, a Tottenham w najwyższej klasie rozgrywkowej. Obie drużyny regularnie grały ze sobą w czasie pierwszej wojny światowej w London Combination.

Po zakończeniu działań wojennych doszło do prawdziwej eskalacji konfliktu. Wszystko przez projekt reformy First Division, do którego doszło w 1919 roku. Liga miała zostać powiększona (z 20 zespołów do 22). FA zorganizowała spotkanie, na którym doszło do głosowania, które wyłoniło dwie dodatkowe ekipy. Pod uwagę brano Chelsea, Tottenham (kolejno 19 i 20 zespół w tabeli First Division, czyli drużyny, które powinny spaść), a także Barnsley, Wolverhampton, Arsenal (kolejno 3,4 i 5 zespół Second Division, czyli ekipy, które nie wywalczyły awansu ligę wyżej).

Pierwszym szczęśliwcem okazała się Chelsea. Wszystko wskazywało na to, że w lidze utrzyma się również ostatni zespół najwyższej klasy rozgrywkowej, czyli Spurs. Jednakże niespodziewanie zdecydowano, iż to Arsenal zagra w First Division, a nie Tottenham ani nawet nie drużyny, które były wyżej w tabeli Second Division od „Kanonierów”. Ostatecznie w głosowaniu „The Gunners” otrzymali 18 punktów, a „Koguty” o dziesięć mniej. Ta sytuacja fatalnie wpłynęła na stosunki pomiędzy oboma klubami. Teraz to już nie były antagonizmy, to była nienawiść. Decyzja o wyborze Arsenalu to ogromna kontrowersja i błyskawicznie pojawiły się zarzuty, że prezes tego klubu, sir Henry Norris, dopuścił się korupcji, aby władze ligi wybrały właśnie jego zespół. Choć tych zarzutów nigdy nie udowodniono to dla fanów Spurs sprawa jest prosta – „Kanonierzy” zabrali miejsce w lidze, które należało się Tottenhamowi. Choć od tych wydarzeń minęło prawie 100 lat to wciąż są kibice „Kogutów”, którzy nie zapomnieli o tym skandalu i każdy kolejny mecz derbowy traktują jako okazję do rewanżu za tamten szwindel.

Tottenham w sezonie 1919/1920 wygrał rozgrywki Second Division i po roku wrócił do najwyższej klasy rozgrywkowej. Od tego momentu derby były niezwykle brutalne. Piłkarze, mówiąc delikatnie, nie odstawiali nogi, kibice lżyli rywali. Po meczu, który odbył się we wrześniu 1922 roku, FA zdecydowała, że North London Derby będą rozgrywane przy pustych trybunach.

W latach 30. i 40. XX wieku spotkań derbowych było niewiele. Między 1928 a 1933 oraz 1935 a 1950 Tottenham grał w Second Division, a Arsenal ligę wyżej. Anglii brakowało tej rywalizacji. Na szczęście od 1950 roku tylko w jednym sezonie (1977/1978) kluby grały w różnych ligach. Poza tym jednym wyjątkiem „Kanonierzy” i Spurs regularnie grają ze sobą w pełnych pasji derbach.

Święta kibiców

Trudno się dziwić, że kibice obu drużyn nie przepadają za swoim lokalnym rywalem skoro nawet francuska legenda „Kanonierów” – Thierry Henry – powiedział, że po ośmiu latach gry dla Arsenalu nauczył się nienawidzić Tottenhamu. Fani obu ekip, żeby wykpić rywala, mają swoje specjalne święta.

Arsenal od 1995 roku regularnie co sezon kończył ligę nad swoim lokalnym rywalem, co przerwał dopiero Mauricio Pochettino. Jednak, kiedy ta seria trwała, to kibice „Kanonierów” obchodzili dzień świętego Totteringhama. Jest to ruchome święto, obchodzone w dniu, w którym gracze Spurs tracą matematyczne szanse na wyprzedzenie w tabeli „The Gunners”.

Fani „Kogutów” swoje święto mają 14 kwietnia. Ta data wynika z faktu, iż jest to rocznica dwóch niezwykle ważnych zwycięstw Tottenhamu nad Arsenalem – w 1991 roku w półfinale FA Cup oraz w 2010 roku w lidze na Emirates Stadium. 14 kwietnia wśród kibiców Tottenhamu ma nazwę świętego Hotspura.

To również dodaje kolorytu tym derbom i pokazuje, że jest to rywalizacja przez duże R. Kibice Arsenalu i Tottenhamu mieszkają obok siebie, mają te same prace, wożą dzieci do tych samych szkół. A poza tym po prostu nienawidzą tego drugiego klubu.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze