Powraca najlepsza liga świata, powraca Liga Mistrzów! Za nami już dziesiątki meczów, a przecież zostały nam jeszcze te, na które czekamy całą edycję. Dzisiejszego wieczoru zobaczymy odbudowujący się Real Madryt i Wolfsburg, dla którego sam ćwierćfinał to duży sukces. Czy Hiszpania kolejny raz pokona Niemców? Zapraszam na zapowiedź tego spotkania!
Po przerwie na reprezentacje i weekendowych zmaganiach na boiskach ligowych wraca Liga Mistrzów. Wielkimi krokami zbliżamy się do mediolańskiego finału. Najsłabsze ekipy już odpadły, chociaż w gronie ćwierćfinalistów nie brakuje niespodzianek. Jedną z nich jest gospodarz dzisiejszego spotkania – Wolfsburg – który podejmie dziesięciokrotnego zwycięzcę rozgrywek – Real Madryt.
Do tej pory
Wolfsburg o dziwo wygrał swoją grupę, która była zapowiadana jako jedna z najbardziej wyrównanych. Praktycznie każda drużyna mogła awansować do następnej rundy, jednak jak się okazało, wydający miliony funtów na transfery Manchester United ostatecznie zajął trzecie miejsce i pozostała mu tylko Liga Europy. Zespół z Niemiec z kolei z czterema zwycięstwami i i dwiema porażkami awansował do 1/8 finału, w której trafił na belgijski Gent. Pierwsze spotkanie to prawdziwy rollercoaster. Wolfsburg wygrywał 3:0 na wyjeździe, żeby w dziesięć minut stracić dwie bramki i zapewnić sobie spokojny rewanż . W drugim meczu ekipa Heckinga jedną bramką potwierdziła swoją wyższość i zameldowała się w ćwierćfinale jako drugi reprezentant Bundesligi.
Zespół z Hiszpanii był kandydatem do wygrania grupy i nikt nie pomylił się, stawiając taką tezę. Co prawda Real w lidze sprawował się słabo, ale europejskie puchary to zupełnie coś innego. Grupę zakończył z pięcioma wygranymi na koncie, a ostatnim meczem z Malmö (8:0) potwierdził swoją dominację. Jedyną plamą był mecz na Santiago Bernabeu z PSG, w którym ekipa Beniteza wygrała, ale została niemiłosiernie wygwizdana za słabą grę. 1/8 finału to spotkanie z Romą. Na wyjeździe Włosi długo stawiali opór, jednak przebłysk geniuszu Cristiano Ronaldo znacząco ułatwił sprawę i zaliczka dwóch goli pozwoliła zagrać w rewanżu nieco spokojniej. U siebie „Królewscy” po FANTASTYCZNYM spotkaniu pokonali Romę również 2:0. Arbitrem tamtego spotkania był Szymon Marciniak, który pomimo jednej kontrowersyjnej sytuacji zaliczył udany występ.











