Warta fanom ekstraklasy kojarzy się głównie z pragmatyzmem i odpowiedzialną grą w defensywie. Powoli zaczyna jednak odchodzić od tych stereotypów i coraz lepiej sobie radzi również z piłką przy nodze. Przy tym jest jeszcze bardzo skuteczna. Przekonała się o tym Korona, która do Grodziska przyjechała po dobrym początku rundy z nadziejami na kolejne trzy punkty. „Zieloni” jednak brutalnie zweryfikowali zespół z Kielc, pokonując go aż 5:1.
To był niemal perfekcyjny mecz ekipy Dawida Szulczka. Warta grała świetnie zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Kapitalnie realizowała plan taktyczny na mecz, kompletnie różniący się od tego, co zaoferowała nam Korona. Podopieczni Kamila Kuzery prowadzili grę, dłużej utrzymywali się przy piłce, ale nie wynikało z tego prawie nic. To „Zieloni” stwarzali sobie lepsze okazje, które wykorzystywali.
Tym samym Warta Poznań pierwszy raz od powrotu do ekstraklasy w 2020 roku trafiła do siatki rywala aż pięciokrotnie. Tego sukcesu z pewnością by nie było, gdyby nie kapitalna praca Dawida Szulczka z zespołem. Trener ciągle rozwija swoją drużynę. Warta gra coraz lepiej z piłką przy nodze. Pokazuje to od początku rundy wiosennej, ale na trzy punkty przeniosło się to dopiero teraz. Jednak warto było czekać.
Być skutecznym jak Warta Poznań
Takie polecenie mogliby wydawać swoim zawodnikom szkoleniowcy pozostałych klubów ekstraklasy. Bo Warta, chociaż wygrała wysoko, oddała Koronie piłkę i czekała na jej ataki. Po prostu grała tak, jak lubi najbardziej. W grę Dawida Szulczka dał się wciągnąć Kamil Kuzera, czego efekty mogliśmy oglądać na boisku. Korona prowadziła grę, dłużej utrzymywała się przy piłce, ale to Warta strzelała bramki.
Po pierwszej połowie miała ich na swoim koncie aż trzy. W drugiej dołożyła dwie kolejne, chociaż nie miała mnóstwo sytuacji. Niemniej jednak te, które już sobie stwarzała, potrafiła bezbłędnie wykorzystać. Jej pragmatyzm pomimo wysokiej wygranej nie zszedł wcale na drugi plan. Warta wciąż skupiała się bardziej na tym, żeby nie stracić. Nie popełniała błędów w defensywie, te natomiast przydarzały się obrońcom Korony.
„Zieloni” korzystali z pomyłek defensorów zespołu Kamila Kuzery, tak jak powinien robić to zespół grający futbol pragmatyczny. Warta pokazała, że pomimo swojego defensywnego usposobienia potrafi strzelić dużo goli. Wystarczy, że przeciwnik jej na to pozwoli, tak jak Korona.











