W drodze na Amsterdam Arena


Koniec emocji związanych z europejskimi pucharami zbliża się z każdym dniem. Już w czwartek 2 maja poznamy dwóch finalistów Ligi Europy. Dzień wcześniej pogodziliśmy się z tym, że Ligę Mistrzów zdominowały niemieckie drużyny. Kto ostatecznie wjedzie na autostradę do Amsterdamu?


Udostępnij na Udostępnij na

Anglia, Szwajcaria, Turcja, Portugalia – do jednego z tych krajów powędruje puchar Ligi Europy. Czy obrońca trofeum Ligi Mistrzów, Chelsea, zwycięży tym razem w mniej prestiżowych rozgrywkach? A może Bazylea, Benfica lub Fenerbahce sprawią wielką niespodzianką i pokonają faworyzowanych przeciwników?

Zdecydowanie najtrudniejsze zadanie czeka piłkarzy ze Szwajcarii. Na St. Jakob-Park było 2:1, co w lepszej sytuacji stawia Brytyjczyków. Na gole Victora Mosesa i Davida Luiza odpowiedział jedynie Fabian Schar. Dla Szwajcara była to czwarta bramka w tej edycji rozgrywek, jednak jego szansa na dogonienie Libora Kozaka (lidera klasyfikacji strzelców) jest niewielka.

Dodatkowo zmobilizowani będą londyńczycy, którzy po wielkiej kompromitacji w Champions League i porażce w Barclays Premier League będą chcieli sobie osłodzić spisany już na straty sezon. Podobną opinię wyraził redaktor iGol.pl, Błażej Zięty:

Chelsea będzie chciała wygrać Ligę Europy, aby zmazać plamę po nieudanej fazie grupowej Champions League. Zespół z Londynu jest na dobrej drodze, by ten cel zrealizować. Warto jednak pamiętać, że Basel to zespół, który potrafi wychodzić z opresji i eliminować wielkie firmy. Pamiętamy, jak w zeszłym sezonie Szwajcarzy awansowali do 1/8 finału Ligi Mistrzów kosztem Manchesteru United. W tegorocznych zmaganiach Ligi Europy wyeliminowali Tottenham, co było dużym wyczynem. Jednak wynik pierwszego spotkania przemawia za podopiecznymi Rafy Beniteza. Myślę, że w tym pojedynku Chelsea osiągnie korzystny dla siebie rezultat i awansuje do finału.

Obie drużyny będą miały utrudnione zadanie. Trener Murat Yakin nie skorzysta z dwóch zawodników. Kontuzjowany jest Kay Voser, a za kartki pauzuje Aleksandar Dragovic. W nieco gorszej sytuacji znajduje się szkoleniowiec „The Blues”. Oriol Romeu oraz Ashley Cole z pewnością nie zagrają w czwartkowym spotkaniu. Ponadto pod znakiem zapytania stoi występ Marko Marina. O formację ofensywną Chelsea powinien zadbać Fernando Torres. Mimo problemów z napastnikami Chelsea w czwartkowym starciu nie może się bronić.

Nie ma sensu się cofać i tylko bronić. Basel przyjedzie do Londynu odrabiać straty, a Chelsea może to wykorzystać, grając z kontry – powiedział Frank Sinclair, były piłkarz drużyny ze Stamford Bridge.

Również sytuacja w obu ekipach jest diametralnie różna. Morale w zespole gospodarzy są wielkie. Po remisie z Liverpoolem przyszła kolej na zwycięstwa nad Swansea i Bazyleą. Szwajcarzy przegrali dwa ostatnie spotkania, a po porażce z londyńczykami Basel zostało rozgromione przez Luzern aż 3:0.

Trudno sobie wyobrazić, że Chelsea da sobie wyrwać awans do finału Ligi Europy. Helweci pokazali jednak, że potrafią wyeliminować nawet największe brytyjskie marki z każdych prestiżowych rozgrywek. Jedno jest pewne: rywalizacja obu drużyn nie znuży żadnego fana europejskiego futbolu.

Niewiele mniejsze emocje czekają nas w meczu Fenerbahce Stambuł z lizbońską Benficą. Obie drużyny rozegrały znakomite pierwsze spotkanie, jednak to Turcy zdołali przeważyć szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

W zdecydowanie lepszej sytuacji znajduje się trener „Orłów” z Lizbony, który nie skorzysta jedynie z Ola Johna. Trudniej jest w ekipie przyjezdnych. Jej szkoleniowiec nie będzie miał do dyspozycji pięciu piłkarzy. W wyniku kontuzji nie zagrają Raul Meireles oraz Serdar Kesimal. Za kartki pauzują Pierre Webo i Mehmet Topal, a do rozgrywek nie zgłoszono Emre, który mógłby być kluczowym zawodnikiem w walce z Portugalczykami. Niekorzystna sytuacja kadrowa nie pozbawia jednak Turków szans na awans do finału europejskich rozgrywek.

Fenerbahce podczas tegorocznych zmagań Ligi Europy prezentuje wysoki poziom. Turcy dobrze wypadli na tle uznanych europejskich marek i krok po kroku wspinali się w tych rozgrywkach coraz wyżej. Warto też dodać, że w Lidze Europy nie przegrali żadnego pojedynku na wyjeździe. Teraz z pewnością będą się uważnie pilnować, by tę passę utrzymać. Natomiast Benfica jest świetnie poukładana przez trenera Jorge Jesusa, który od kilku lat odwala kawał dobrej roboty w klubie z Lizbony. Dwa lata temu ta drużyna była w półfinale, ale uległa Sportingowi Braga i nie dotarła do finału. Dlatego teraz za wszelką cenę będzie chciała odrobić jednobramkową stratę z pierwszego meczu, który był rozgrywany w Stambule, i awansować do wielkiego finału. Na pewno będziemy świadkami wielu emocji. Uważam, że oba zespoły będą grały bardzo konsekwentnie i lepszy awansuje dalej – mówił redaktor Błażej Zięty.

Obie drużyny wygrały swoje ostatnie spotkania 2:1. Za graczami z Turcji przemawiają również statystyki. Zawodnicy ze Stambułu zachowali czyste konto i nie zostali pokonani ani razu w ostatnich pięciu z ostatnich siedmiu spotkań w Lidze Europy.

W ostatnim meczu brakowało nam kilku ważnych graczy i naszej standardowej precyzji – powiedział po czwartkowym meczu Maxi Pereira.

Czy Portugalczykom nie zabraknie precyzji w rewanżowym spotkaniu Ligi Europy? Tym razem też brakuje im kilku ważnych piłkarzy, co Fenerbahce z pewnością będzie chciało wykorzystać. Kto poleci do Amsterdamu, aby powalczyć o puchar Ligi Europy? Czy potyczka rozstrzygnie się w regulaminowych 90 minutach? Ile osób, tyle pytań i odpowiedzi. Jedno jest pewne: wszystko zostanie zweryfikowane przez boisko, a odpowiedzi na zagwozdki poznamy tuż przed północą!

Komentarze
~Biker (gość) - 13 lat temu

Dla wszystkich zainteresowanych - jutrzejszy mecz
Benfica - Fenerbahce jutro na zywo w TVN Turbo o
godz. 21.00. Po zakonczeniu tego spotkania skrot
meczu Chelsea - Basel. Zatem...The Blues nie moga
zmarnowac tej wyjazdowej zaliczki ! Trzeba grac do
przodu , a nie nastawiac sie na korzystny remis i mam
nadzieje , ze nie zagraja tak jak w rewanzu z
Kazaniem. Jesli chodzi o Fenerbahce to dobrze , ze do
gry wrocil Mussa Sow , bo przy absencji Achille Webo
bylby problem z napadem. Mysle , ze poradza sobie z
Benfica , tak jak Chelsea z Basel i final w
Amsterdamie angielsko - turecki :-)

~el_mago (gość) - 13 lat temu

O ile finał UCL przewidziałem bezbłędnie, to
tutaj będzie cieżko, gdyż stawiałem na
przegranych pierwszych meczów. No cóż zobaczymy,
dalej pozostaje wierny typom. Benfa odrobi z
nawiązką, a Basel po dogrywce lub nawet karnych
wywali The Blues i będzie mój finał.

~Mark d (gość) - 13 lat temu

Benfica u śiebie to całkiem inny zespół,estadio
da luz czyni swoją magie, awans Benfiki i mamy
Finał godny Ligi Europy, Bo w drugim półfinale
Chelsea pewnie wygra z Basel 2-0 gole Moses i Mata.

~el_mago (gość) - 13 lat temu

O ile finał UCL przewidziałem bezbłędnie, to
tutaj będzie cieżko, gdyż stawiałem na
przegranych pierwszych meczów. No cóż zobaczymy,
dalej pozostaje wierny typom. Benfa odrobi z
nawiązką, a Basel po dogrywce lub nawet karnych
wywali The Blues i będzie mój finał.

~przemo (gość) - 13 lat temu

Benfica i Chelsea w finale , na 100% Chelsea choć do
Benfici żadnej pewności nie mam.

Ale to by był godny pojedynek drużyn które
odpadły z LM i zdobywców Pucharu Europy w
przeszłości.W fnale liczył bym na The Blues a
pózniej świetny pojedynek z Bayernem o Superpuchar
Europy choc zwyciesca z pary Benfica - Fenerbahce jak
dla mnie może sięgnąć po Puchar LE i sie nie
pogniewam.

~przemo (gość) - 13 lat temu

Wybacz Przemku ale Twoje typy doprowadziły by do
bankructwa nie jednego, więc oszczędź sobie :)

Cały czas wieszczysz koniec BVB i nic, został Ci
jeden mecz. Jak mi przykro. Pociesz się, że w
następnym sezonie nie będą już tak mocni :)

Na 100% nie ma nic ani w piłce, ani w życiu i
kiedyś to zrozumiesz dzieciaku...

~!!! (gość) - 13 lat temu

Mam nadzieję na finał FC Basel - Fenerbahce ,ale
niestety chyba będzie na odwrót...

Najnowsze