We Francji pozostały do końca zaledwie trzy kolejki, lecz wciąż jest kilka niewiadomych, szczególnie w górze tabeli. Na dole sytuacja jest trochę klarowniejsza, gdyż do obsadzenia pozostało tylko jedno miejsce spadkowe. Kto zatem otrzyma ten „zaszczyt” i zamknie niechlubną trójkę? Przedstawiam swoje typy.
RC Lens
To właśnie Lens jest tym zespołem, który w ostatnich spotkaniach został skazany na degradację. Pomimo wciąż matematycznych szans (trzy kolejki i sześć punktów straty do bezpiecznej strefy), nikt nad Sekwaną nie ma złudzeń, iż „Złocisto-krwiści” będą musieli się pożegnać z ekstraklasą. Potwierdzeniem tego stanu rzeczy miało być wczorajsze spotkanie z Girondins Bordeaux. Przed tym meczem gospodarze nie wygrali od sześciu kolejek, a za przeciwnika mieli rozgoryczonych „Żyrondystów”, na których miał podziałać efekt nowego trenera.

Na przekór jednak wszystkim Lens walczy do końca. Jedyną bramkę zdobył na cztery minuty przed końcem spotkania Adil Hermach. Tym samym jego drużyna resztkami sił złapała się ostatniej deski ratunku. Wiadomo, że sytuacja jest nie do pozazdroszczenia, ale ciekawie wygląda kalendarz piłkarzy, który okazać się może zbawienny. W ostatnich trzech kolejkach Lens spotka się z dwoma bezpośrednio zagrożonymi zespołami, czyli Monaco i Nancy, a także z najsłabszym w lidze Arles Avignon, z którym nie trudno o bezcenne w tej chwili punkty.
Możliwe, że zwycięstwo z Bordeaux przyszło za późno, że gdyby trzy punkty wpadły jedną lub dwie kolejki wcześniej, to wszystko byłoby jeszcze możliwe. Jednak pomimo iluzorycznych szans na pozostanie w lidze, po piłkarzach z północnej Francji spodziewać się można walki póki nadzieja istnieje. W końcu od czego mają swoich sympatyków, od których mogą czerpać nieprzebrane ilości energii. Podopieczni Laszlo Boloniego ostatniego słowa jeszcze w tym sezonie nie powiedzieli.
Mój typ: 19. miejsce i spadek
AS Nancy
Gdy na spadek skazane są już dwa zespoły, Arles Avignon i Lens, to szukać trzeba teraz chętnego do objęcia trzeciego z niebezpiecznych miejsc. Kto by pomyślał, że w ostatniej fazie rozgrywek okupować je będzie ekipa Nancy, po jesiennej rundzie 13. w tabeli. Pewna regularność w działaniach jej piłkarzy dawała komfort, iż nawet balansując nad przepaścią, ostatecznie wyjdą na swoje. Jeszcze w marcu zdołali pokonać dwóch bezpośrednich rywali, czyli Monaco i Caen, wyciągając się z niebezpiecznego 17. miejsca. Teraz jest jednak znacznie gorzej.
Wtedy nastąpił kluczowy zwrot akcji. Dość niepozornie wyglądające zdarzenie, którym była deklaracja urugwajskiego szkoleniowca Nancy, iż z końcem sezonu opuści klub, odmieniła wyniki jego podopiecznych. Pablo Correa przyznał wtedy, że brakuje mu środków, by dotrzeć do piłkarzy. Sytuacja od tego momentu stawała się coraz dramatyczniejsza. Kolejne siedem spotkań przyniosły mierną zdobycz punktową w postaci czterech oczek, wszystkie z remisów. Wymienić tu trzeba także upokarzający bezbramkowy rezultat w Lotaryngii z Arles. Jeżeli trzeba zdobywać punkty, to lepsza okazja już się nie nadarzy.













