Portugalia pozostaje w grze! Duńczycy dzielnie walczyli i zdołali wyrównać stan meczu z 0:2 na 2:2, jednak w końcówce trzy punkty drużynie Paulo Bento zapewnił Silvestre Varela. Wcześniej do siatki trafiali Pepe, Postiga i dwukrotnie Bendtner.

Zgromadzeni na Arenie Lwów kibice mieli pełne prawo do przysypiania przez pierwsze 20 minut pojedynku. Na boisku nie działo się praktycznie nic. Portugalczycy utrzymywali się przy piłce, ale nie mieli pomysłu na to, jak sforsować dobrze ustawioną obronę Danii. Parokrotnie środkowi pomocnicy Portugalii próbowali szukać prostopadłych podań, ale z tymi bez problemów radzili sobie rywale. Co więcej, to oni w 4. minucie mieli niezłą sytuację strzelecką. Piłkę w polu karnym przypadkowo dostał Eriksen, ale w ostatniej chwili rzucił mu się pod nogi Pepe, blokując strzał i wybijając futbolówkę na rzut rożny. Na kolejną wartą uwagi sytuację czekać musieliśmy do 13. minuty, kiedy po krótko rozegranym rzucie rożnym ostro bitą piłkę w boisko piąstkować musiał Anderen. Trzy minuty później Duńczycy zostali zmuszeni do dokonania pierwszej zmiany, ponieważ kontuzji nabawił się Zimling. Chwilę potem groźnie z własnej połowy wyprowadzili piłkę podopieczni Paulo Bento. Cristiano Ronaldo zagrał do Meirelesa – jego strzał został zablokowany, a dobitka Ronaldo okazała się niecelna.
W końcu nadeszła 24. minuta i pierwszy gol „Seleccao” na Euro 2012. Wszystko zaczęło się od rzutu wolnego bitego przez Veloso, po którym piłka została wybita na rzut rożny. Chwilę później na krótki słupek dośrodkował ją Moutinho, a do siatki wpakował Pepe. Po czterech minutach znowu zakotłowało się w polu karnym Danii po kolejnym rzucie rożnym, ale tym razem futbolówka znalazła się w rękach Stephana Andersena. Portugalczycy z każdą minutą wydawali się coraz bardziej pewni siebie. W 30. minucie z szybką akcją ruszył Cristiano Ronaldo. Gracz Realu Madryt poprowadził piłkę przez kilkanaście metrów i dograł ją do wbiegającego Postigi, ale temu nie udało się jej dogonić na tyle szybko, by móc oddać strzał. Sześć minut później doszedł już do futbolówki, tym razem świetnie podanej z prawej strony przez Naniego i potężnym strzałem pod poprzeczkę wyprowadził swoją drużynę na dwubramkowe prowadzenie.












