5 listopada 2026 roku – ta data już na zawsze przejdzie do historii piłki nożnej. Jeden z najlepszych piłkarzy w historii futbolu, Cristiano Ronaldo zakończył karierę reprezentacyjną. 41-latek kończy piękną przygodę z kadrą na 234 występach, 146 golach i 45 asystach. Reprezentacja Portugalii pod jego przewodnictwem stała się czołową europejską drużyną narodową. Wygrał z nią pamiętne Euro 2016 oraz dwukrotnie triumfował w Lidze Narodów (2019 i 2025 rok). Historia ułożyła się w taki sposób, że kilkukrotnie zdarzyło się, że na jego drodze stanęła reprezentacja Polski. W tym artykule postaramy się przypomnieć wszystkie takie starcia.
Reprezentacja Portugalii nigdy nie miała i prawdopodobnie nigdy nie doczeka się tak wybitnego piłkarza, jakim był Cristiano Ronaldo. Można go lubić bądź nie, można było kwestionować jego przydatność dla kadry w ostatnich latach, ale jednego mu odmówić nie wolno – zbudował pomnik, którego zburzyć nic ani nikt nie ma prawa. Bo jak inaczej powiedzieć o człowieku, który pod względem występów, a także goli w piłce reprezentacyjnej mężczyzn nie ma sobie równych (liczymy cały świat, nie tylko Portugalię). W liczbie asyst wyprzedza go jedynie Lionel Messi. Legenda przez duże „L”. Polscy kibice również kilkukrotnie mieli zaszczyt zobaczyć tego człowieka na żywo, grającego przeciwko polskiej kadrze.
Naprzeciw reprezentacji Polski we wspomnianych 234 występach zmierzył się sześciokrotnie na osiem możliwych szans. Wszystkie te mecze podsumowaliśmy poniżej!
Polska 2:1 Portugalia
Pierwsza wizyta Cristiano Ronaldo w Polsce (11.10.2006)
Cristiano Ronaldo rozpoczął karierę reprezentacyjną 20.08.2003, wchodząc za Luisa Figo w wygranym przez Portugalię starciu z reprezentacją Kazachstanu, świeżo po transferze do Manchesteru United. Moment starcia z Polską przyszedł trzy lata później, kiedy Cristiano zdecydowanie nie był już postacią anonimową. 21-letni wtedy piłkarz miał już na swoim koncie trzy sezony jako podstawowy piłkarz jednego z największych klubów na świecie. Nikt nie zakładał wówczas, że zrobi aż tak dużą karierę, jednak każdy wiedział, że stoi przed nim świetlana przyszłość.
Na ławce trenerskiej świętej pamięci Leo Beenhakker, a po drugiej stronie reprezentacja Portugalii choć jakościowa, mająca jednak swoje problemy.


Były to eliminacje do Mistrzostw Europy 2008, na które jak wiemy, Polska się dostała (było to pierwsze Euro w historii naszej reprezentacji). Portugalia jednak dostała się również – najpierw musiała jednak doznać goryczy porażki w starciu z „Biało-Czerwonymi”. Co ciekawe, było to pierwsze zwycięstwo „naszych” nad Portugalią od 1986 roku. Wydarzenie to więc miało szczególny charakter. Tym bardziej że punktowo byliśmy w końcowej tabeli eliminacyjnej punkt przed ekipą Cristiano Ronaldo – ten mecz zaważył.
Dwa gole zdobył w tym starciu Euzebiusz Smolarek. Do dzisiaj wspomina się, że był to jeden z najlepszych meczów 47-krotnego reprezentanta Polski w narodowych barwach. A zrobił to już w kolejno 9. i 18. minucie. Najpierw po błędzie bramkarza, a następnie pięknym strzałem po świetnym podaniu Grzegorza Rasiaka. Polska była w tym starciu stroną przeważającą i równie dobrze wygrana mogłaby być wyższa. Gola kontaktowego w 90. minucie starcia zdobył jeszcze Nuno Gomes. Nie mieli oni jednak już czasu na odrabianie strat. Sam Cristiano Ronaldo na Stadionie Śląskim był raczej niewidoczny. Już na tym etapie możemy jednak zdradzić, że było to jedyne spotkanie przeciwko reprezentacji Polski, które Cristiano przegrał.
Portugalia 2:2 Polska
Cristiano Ronaldo strzela po raz pierwszy (08.09.2007)
U Cristiano Ronaldo bez zmian – dalej Manchester United. Wtedy jednak już z wygraną Premier League. A przed nim, po nieudanym pierwszym starciu z Polską w eliminacjach do Euro 2008, stała szansa na rehabilitację na legendarnym Estadio da Luz.


Już w tym meczu z Polską widać było, że nie jest to jakiś tam Portugalczyk. Był jednym z bardziej aktywnych graczy od samego początku spotkania, jednak naszą reprezentację bronił albo Artur Boruc, albo obramowanie bramki (Cristiano Ronaldo w 27. minucie obił poprzeczkę potężnym strzałem z rzutu wolnego). Długo gole nie padały, a rywale naciskali. Jednak to Polacy wyszli na prowadzenie jako pierwsi. A dokładniej za sprawą Mariusza Lewandowskiego, który w 44. minucie wykorzystał fatalny błąd golkipera naszych rywali.
Tuż po wejściu na drugą połowę wyrównał jednak Maniche. A w 73. minucie trafił do siatki bohater tego artykułu – nie kto inny jak Cristiano Ronaldo! Pozostał niekryty na lewym skrzydle i genialnie uderzył z półobrotu, pokonując bezradnego Artura Boruca. Pod koniec meczu Polsce udało się jednak wyrównać. „Firmówka” Jacka Krzynówka, a więc mocny strzał z daleka odbił się od słupka, ale szczęśliwie i od głowy bramkarza. Mecz zakończył się wynikiem 2:2. Na zwycięstwo przeciwko Polsce Cristiano Ronaldo musiał jeszcze chwilę zaczekać.
Polska 0:0 Portugalia
Ponowne problemy, tym razem bez konkretów (29.02.2012)
Cristiano Ronaldo przeniósł się w 2009 roku z Manchesteru United do Realu Madryt, miał na swoim koncie już kilka genialnych sezonów czy to w barwach United, czy Realu i krok po kroku zaczął śrubować kolejne rekordy. A przede wszystkim, miał już na swoim koncie Puchar Ligi Mistrzów oraz Złotą Piłkę. Na Stadion Narodowy w Warszawie przyjeżdżał już jako zdecydowanie jeden z dwóch najlepszych piłkarzy na świecie.
Pomimo tego, że był to tylko mecz towarzyski, w Warszawie niemal wszystkie miejsca na trybunach były zajęte. To pokazywało, że mecz ten, zobaczenie tamtych gwiazd na żywo, było dla polskiego kibica czymś szczególnym.


Cristiano Ronaldo zaliczył udane spotkanie i był nawet bliski zdobycia gola. Nie pomagał mu jednak dobrze dysponowany Wojciech Szczęsny (sam Ronaldo zszedł z boiska w 76. minucie). Polacy również mieli swoje szanse. W tym przypadku zdecydowanie widać było jednak nieobecność Roberta Lewandowskiego. Zespół Franciszka Smudy, trzeba powiedzieć, naprawdę się postawił. Zawiodła jednak skuteczność.
Portugalia 1:1 Polska (k. 5:3)
Polacy kończą turniej, Cristiano chwilę później wygrywa złoto (30.06.2016)
Reprezentacja Polski z 2016 roku to drużyna narodowa, którą niemal każdy Polak wspomina z wielkim utęsknieniem. Drużyna, którą naprawdę przyjemnie się oglądało, zawodnicy tamtej kadry byli w formie i doszli do ćwierćfinału Mistrzostw Europy 2016. Naprzeciw niej stanęła Portugalia i zniszczyła wszystkie nasze marzenia. U Cristiano Ronaldo oczywiście dalszy rozwój, kolejne zdobyte trofea (m.in. już trzy Złote Piłki, jedno mistrzostwo Hiszpanii i trzykrotny triumf w Lidze Mistrzów). U niego normalnie… jak na piłkarskiego geniusza, jakim bez wątpienia był. Szczególnie wtedy, gdyż oglądaliśmy prawdopodobnie najlepszą wersję Cristiano Ronaldo w karierze.


Bohaterem tego meczu dla reprezentacji Portugalii był jednak kto inny. Ale do tego przejdziemy za chwilę. Bo Polacy rozpoczęli strzelanie! Tę akcję widział już chyba każdy. Druga minuta, sam początek meczu, długa piłka do Kamila Grosickiego. Ten sunie po skrzydle, omija Cedrica Soaresa i dogrywa po ziemi w pole karne. Znalazł podaniem niekrytego Roberta Lewandowskiego, a ten mocnym strzałem nie dał szans Ruiemu Patricio. Zgadzało się w tym meczu niemal wszystko. Wynik, gra w obronie Polaków (późniejsze memy i „Pazdanomania” w dużej mierze odnosiły się do pojedynku Michała Pazdana z Cristiano Ronaldo). Sam bohater artykułu był widoczny, jednak mu wychodziło w tym starciu akurat wyjątkowo mało. Nie miał łatwo. Polacy jednak też atakowali i nie byli dla naszych rywali jedynie tłem.
Niestety akcję z 33. minuty również doskonale pamiętamy… Renato Sanches, wówczas wschodząca gwiazda portugalskiej piłki, podał do Naniego. Skrzydłowy odegrał piętką między naszymi zawodnikami, a portugalski pomocnik zmieścił piłkę po krótszym słupku. Do końca meczu działo się po obu stronach, jednak goli nie było. Doszło do dogrywki, w której działo się jednak niewiele – czuć było zmęczenie piłkarzy po obu stronach.
Rzuty karne i triumf Cristiano Ronaldo
Doszło do już legendarnej serii rzutów karnych. Zaczął Cristiano Ronaldo, który pewnie pokonał Łukasza Fabiańskiego. Następnie strzelcy obu bramek – zarówno Lewandowski, jak i Sanches skutecznie z 11. metrów. Później nie mylił się również Arkadiusz Milik, Joao Moutinho, Kamil Glik oraz Nani. Niestety pierwsza i jak się okazało, jedyna pomyłka w serii rzutów karnych, miała miejsce przy strzale Jakuba Błaszczykowskiego. Rui Patricio wyczuł intencję strzelca, a Łukasz Fabiański nie zdołał ochronić nas przed odpadnięciem, gdyż zakończył ten mecz pewnie wykonaną jedenastką, Ricardo Quaresma. „Orły” Nawałki odpadły, a piękny sen dobiegł w tym momencie końca. Chwilę później Cristiano Ronaldo został mistrzem Europy. W półfinale jego Portugalia pokonała rozpędzoną Walię 2:0, a w finale po dogrywce poskromili gospodarza, jak i faworyta całego turnieju, reprezentację Francji. To był najważniejszy moment Cristiano Ronaldo w reprezentacji Portugalii. W pewnym sensie zaszczyt, że brała w tym udział w pośredni sposób również Polska.
Polska 1:3 Portugalia
Piękny gol Ronaldo i „SIUUU” na PGE Narodowym (12.10.2024)
Jak wspominaliśmy we wstępie, Cristiano Ronaldo zagrał z reprezentacją Polski sześć na osiem możliwych razy. Dwa spotkania opuścił w 2018 roku, kiedy to miał tymczasową przerwę od kadry z powodu oskarżeń (jak się okazało, niesłusznych) o gwałt, którego miał dopuścić się w 2009 roku. Na szczęście z zarzutów finalnie udało mu się oczyścić, jednak w meczach Ligi Narodów z „Biało-Czerwonymi” (zremisowanym 1:1 i wygranym 2:3), nie udało mu się wystąpić. Na kolejny mecz czekał aż do 2024 roku i kolejnej edycji Ligi Narodów. Mecz na PGE Narodowym w Warszawie i generalnie dość słaby czas dla samej Polski Michała Probierza. Polski, która po nieudanym Euro 2024 chciała wstać z kolan – to mecz założycielski zdecydowanie jednak nie był.
A co u Cristiano Ronaldo? Od ostatniego meczu przeciwko Polsce, w którym ten wystąpił, zdążył zamienić już Real Madryt na Juventus i zrobić wielki powrót na Old Trafford, do Manchesteru United. Zdążył też być chwilę na bezrobociu, a od 01.01.2023 aż do dzisiaj, jest piłkarzem Al-Nassr. Pomimo egzotycznego kierunku, Cristiano Ronaldo, już pod batutą Roberta Martineza, który zastępował dobrze znanego Fernando Santosa, wciąż był pierwszoplanową postacią.

Portugalczycy w tym meczu przeważali. I choć Polacy chcieli odpowiadać, różnica klas była jednak widoczna. W 26. minucie gola na 0:1 zdobył Bernardo Silva. Gol Cristiano Ronaldo padł niewiele później, bo w 37. minucie wykorzystał świetny rajd i strzał Rafaela Leao. Strzał, który był minimalnie niecelny i uderzył w słupek – tuż pod nogi bohatera artykułu, który miał przed sobą już jedynie pustą bramkę. To o tym trafieniu mówiło się najwięcej po tym meczu. Nie tylko dlatego, że autorem jego był Cristiano Ronaldo. Również z tego powodu, że dość nietypowo, polscy kibice, niemal na całym stadionie Narodowym, zaczęli cieszyć się z gola CR7, wykrzykując charakterystyczne „SIUUU” dokładnie tak, jakby to polski piłkarz zdobył gola.
To mecz bez większej historii pod kątem sportowym, choć Polacy również byli w stanie ukąsić. Po ładnej, składnej akcji, gola zdobył Piotr Zieliński. Nadzieje na urwanie punktów jednak zostały ostatecznie pogrzebane w 88. minucie. Bramkę samobójczą zdobył Jan Bednarek (1:3).
Portugalia 5:1 Polska
Ostatni pojedynek Cristiano Ronaldo vs. Polska – dla samego CR7 najlepszy (15.11.2024)
Tamta Liga Narodów była świetna dla Portugalii, która wygrała całe te rozgrywki i fatalna dla Polski, która spadła do dywizji B. Dla samego Cristiano Ronaldo było to ostatnie trofeum zdobyte z reprezentacją. Polska przystępowała do tego meczu w grobowych nastrojach, jednak z małymi nadziejami, że może uda się tu powalczyć o korzystny wynik.

I trzeba powiedzieć, że naprawdę wyszliśmy do tego meczu bardzo ambitnie. A pierwsza połowa naprawdę była dobra i można powiedzieć, że to Portugalczycy mieli tu dużo szczęścia – nie my. Polacy atakowali, jednak nic z tego. Wyszli odważnie i trochę zostali za to skarceni. W 59. minucie gola na 1:0 zdobył Rafael Leao. Od tego momentu to Portugalczycy zdecydowanie nad nami zaczęli przeważać. Później Jakub Kiwior zagrał piłkę ręką i rywale mieli rzut karny. Oczywiście podszedł Cristiano Ronaldo i rzecz jasna go wykorzystał.
Gola na 3:0 zdobył Bruno Fernandes, a na 4:0 Pedro Neto. Na dokładkę, dorzucił od siebie gola nr 2 w swoim wykonaniu, nie kto inny, jak Cristiano Ronaldo. I to nie byle jakiego – z przewrotki, jak za starych, dobrych lat. Osłody tego wieczoru dodał Dominik Marczuk, strzelając gola na 5:1 w końcówce spotkania. Co ciekawe, był to jego debiut, a co jeszcze bardziej interesujące, do tej pory jedyny mecz byłego gracza Jagiellonii Białystok w reprezentacji Polski.
Po meczu najwięcej mówiło się jednak o zdjęciu, jakie zrobił sobie z Cristiano Ronaldo Piotr Zieliński i Nicola Zalewski. To jedna z najbardziej absurdalnych afer z udziałem polskich piłkarzy w ostatnich latach. CR7 był jej częścią.
A Polska była z pewnością znaczącą częścią przepięknej reprezentacyjnej kariery Cristiano Ronaldo. Czy wyniki były po naszej myśli, czy też nie, serdecznie dziękujemy! Będzie brakowało tego gracza!











