W trzech niedzielnych meczach La Liga, które rozpoczęły się o godzinie 17, padło osiem bramek. Najciekawiej było w Alicante, gdzie miejscowy Hercules do końca walczył o zwycięstwo z Valencią. W pozostałych spotkaniach Levante przegrało z Villarrealem, a Racing pokonał Saragossę.
Hercules Alicante – Valencia 1:2
Zawodnicy Herculesa pojawili się na płycie boiska ponad dwie minuty później niż goście. Zaczęli przyjezdni, przeraźliwie wygwizdywani przez kibiców z Alicante.
Już w pierwszej minucie okazję na strzelenie bramki miał Soldado, który otrzymał świetne prostopadłe podanie z głębi pola. Odważnym wyjściem Catalayud zatrzymał napastnika gości. Nie minęła nawet minuta, a Valencia już prowadziła. Po rzucie rożnym stoperzy Herculesa zbyt krótko wybili piłkę, ta trafiła do Pablo Hernandeza, który świetnie dośrodkował do Juana Maty. Uczestnik mundialu uderzył bez przyjęcia na dalszy słupek bramki gospodarzy i zdobył bramkę otwierającą wynik. 0:1! Gospodarze próbowali odgryźć się przyjezdnym, jednak ich ataki były dosyć chaotyczne.
W 10. minucie w świetnej sytuacji znalazł się nowy nabytek Herculesa, utytułowany Francuz, David Trezeguet. Dobre, wysokie podanie z głębi pola minęło defensorów Valencii, były gracz Juventusu próbował zaś efektownym uderzeniem z powietrza pokonać Cesara. Nie trafił jednak w piłkę.
Obronę Valencii raz po raz niepokoił wypożyczony z Realu Royston Drenthe, po jednym z jego zagrań ponownie w klarownej sytuacji znalazł się Trezeguet, po przyjęciu piłki zgubił krycie Maduro, jednak jego strzał był niecelny i zbyt lekki. Odpowiedz Valencii była miażdżąca. Prawym skrzydłem pognał Joaquin, mimo obecności trzech rywali zdołał podać do niepilnowanego Maty, ten po chwili rozciągnął akcję dalej na skrzydło, do Hernandeza, który zwiódł obrońcę i fantastycznym strzałem z około 18 metrów trafił w okienko bramki Catalayuda! Goście prowadzili już 2:0!
Zawodnicy Herculesa nie poddawali się jednak, raz po raz konstruując akcje ofensywne, przeważnie skrzydłami. W 31. minucie po dobrym rajdzie i dośrodkowaniu Valdeza, groźnie głową strzelał Trezeguet. Ataki gospodarzy nie ustawały, chwilę później z około 20 metrów bardzo mocno uderzał Aguilar, ale i tym razem Cesar spisał się bez zarzutu. Po kilkudziesięciu sekundach równie mocno, ale znów wprost w bramkarza uderzał Drenthe. W 42. minucie gospodarze dopięli swego, z prawej strony pola karnego, tuż przy linii końcowej, dośrodkowanie Trezegueta ręką zatrzymał Navarro. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł sam Francuz i pewnym strzałem zdobył bramkę kontaktową.
Do gwizdka wieńczącego pierwszą połowę nie zdarzyło się już nic godnego uwagi.
Druga odsłona zawodów rozpoczęła się fatalnie dla gości. Za rzekomy faul na Aguilaru drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Nawarro. Co ciekawe, to obrońca Valencii wyglądał na bardziej poszkodowanego… Herculesowi będzie teraz z pewnością łatwiej doprowadzić do wyrównania. Od tego momentu beniaminek spychał utytułowanego rywala do rozpaczliwej nieraz obrony. Niestety dla gospodarzy, defensywa Valencii spisywała się poprawnie. W 60. minucie niezwykle bliski wyrównania był Valdez. Kolejny rajd lewą stroną boiska wykonał Drenthe, po czym dośrodkował wprost na głowę Paragwajczyka. Ten, choć niewysoki, zdołał wygrać pojedynek główkowy z Maduro i strzelił w światło bramki. Piłkę w znakomitym stylu zatrzymał Cesar, parując ją na poprzeczkę. W 68. minucie bohater wspomnianej akcji zszedł z boiska, wskutek urazu, jakiego doznał po starciu z Topalem. Zastąpił go Javier Portillo.










