Trener Polonii Bytom, Jan Urban, wraca na stadion Górnika Zabrze, na którym spędził najpiękniejsze lata swojej kariery. Jak zapowiada 48-letni szkoleniowiec, o sentymentach będzie trzeba zapomnieć.
– Ja zawsze mogę spokojnie przyjechać do Zabrza i liczyć na miłe przyjęcie. Oczywiście ani ławki, ani szatni nie sposób pomylić,w dniu meczu z Górnikiem będę zaś kibicował Polonii. Ale później znowu będę trzymał kciuki za Górnika. W tym klubie miałem najlepszy okres w karierze ligowej i najwięcej mu zawdzięczam. W sobotę o tym sentymencie muszę jednak zapomnieć. Taka to robota! – powiedział Jan Urban.

Trener Polonii Bytom zabrał również głos w sprawie ostatniego meczu zabrzan, w którym rywalem była warszawska Legia. Przypomnijmy, że ostatnim klubem, jaki trenował były zawodnik Górnika, była właśnie stołeczna drużyna.
– Może dla wielu osób to był szok, że Górnik stracił dwa gole i zwycięstwo w ostatnich minutach. Ale pamiętajmy, że to nie było wyjątkowe pod tym względem spotkanie. Podobnie było w meczu Legii z Cracovią na początku sezonu. To się zdarza. A Górnik, który rozegrał bardzo dobry mecz nie ma się czego wstydzić. Prawdziwy dramat byłby wtedy, gdyby zabrzanie stracili w końcówce nie dwie, ale trzy, cztery bramki. To był pech i także brak koncentracji przy stałych fragmentach gry – uważa szkoleniowiec Polonii Bytom.
Jan Urban jest legendą Górnika Zabrze. W barwach tego klubu rozegrał 135 spotkań i strzelił 55 bramek, zdobywając trzy tytuły mistrza Polski. W 1990 roku zapisał się też w historii klubu Osasuna Pampeluna, strzelając trzy bramki w wygranym meczu z Realem Madryt.











