Niespodzianki nie było. Manchester pokonał Ajax Amsterdam 2:0. Bramki na wagę zwycięstwa zdobywali Ashley Young i Javier Hernandez. Podopieczni Aleksa Fergusona są już o krok od awansu do następnej rundy.
W pierwszych minutach, wbrew temu, czego można było się spodziewać, spotkanie było dość wyrównane, a w oczy przede wszystkim rzucała się uważna gra gospodarzy w defensywie, którzy nie pozwalali United na rozwinięcie skrzydeł. Podopieczni de Boera rzadko tracili piłkę i starali się możliwie długo rozgrywać akcje. Poczynania ofensywne Ajaksu ograniczały się natomiast do dośrodkowań z bocznych sektorów boiska. W 18. minucie przed szansą stanął Koppers, który w środku pola przejął piłkę po błędzie defensywy gości, popędził na bramkę i uderzył z 20 metrów. Piłka po strzale minęła jednak bramkę Manchesteru. Podopieczni Fergusona w tej fazie meczu zdawali się nieco zaskoczeni dobrą i poukładaną grą rywala.
W kolejnych minutach mieliśmy tzw. piłkarskie szachy. Żadna strona nie odważyła się zdecydowanie zaatakować, a gra toczyła się głównie w środku pola. Ucierpiało na tym widowisko, którego jakość w tym momencie pozostawiała wiele do życzenia. W 32. minucie z tego marazmu postanowił wszystkich wybudzić de Jong, który fantastycznie uderzył z 25 metrów, ale de Gea był na posterunku. Od tego momentu zaczęła się zarysowywać delikatna przewaga Ajaksu, którego zawodnicy nierzadko decydowali się na nieszablonowe zagrania. W odpowiedzi w 36. minucie sprzed pola karnego uderzał Cleverley, ale piłka poszybowała prawdopodobnie aż do Eindhoven. Do końca pierwszej połowy nie obejrzeliśmy już żadnej groźnej akcji i ostatecznie obie drużyny schodziły do szatni przy wyniku remisowym.

Początek drugiej części spotkania to przewaga gości, którzy nieco śmielej niż w pierwszej połowie ruszyli do ataku. Dominacja United sprowokowała Ajax do bardziej zdecydowanej gry, toteż w pierwszych minutach oglądaliśmy wiele walki i brzydkich fauli, głównie ze strony gospodarzy. Z czasem w szeregi podopiecznych de Boera wkradał się coraz większy chaos. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 59. minucie na listę strzelców wpisał się Young, który przejął wstrzeloną piłkę w polu karnym, minął jeszcze obrońcę i uderzył obok trójki zdezorientowanych defensorów Ajaksu. Po tej bramce gospodarze ruszyli do ataku, ale szczelna obrona United nie pozwalała na zbyt wiele.
W 85. minucie było już po meczu, a to za sprawą świetnej kontry w wykonaniu gości. Piłkę w środku pola przejął Scholes, odegrał ją do Rooneya, który popędził przed siebie. Anglik w polu karnym podał do Hernandeza i Meksykanin przy asyście szczęścia pokonał golkipera Ajaksu. Już po chwili gospodarze mogli zdobyć bramkę kontaktową, ale fatalnie w sytuacji sam na sam z bramkarzem United przestrzelił Aissati. Chwilę później arbiter zakończył to spotkanie i ostatecznie Manchester w pełni zasłużenie pokonał Ajax 2:0. Rewanż powinien być już tylko formalnością.
Uwielbiam artyukły tego Pana.
Panie Kubo, gratuluje!
spoko... Glory MU
Średni mecz w wykonaniu manu.mało widoczny
rooney,trochę słabo nani.w końcu powrót cleva.mam
nadzieję że valencii nic poważnego się nie
stało.