Cracovia przegrała w tym sezonie ósme spotkanie. Zespół prowadzony przez Rafała Ulatowskiego tym razem poległ w Warszawie z Polonią aż 0:3.

– Polonia była dziś dla nas bezlitosna. Po takim meczu nikt nie będzie mówił inaczej, niż że był to kolejny, bardzo słaby występ, zwłaszcza defensywy mojego zespołu. Nikt nie będzie pamiętał, że przy stanie 0:0 mieliśmy dwie stuprocentowe sytuacje, w tym słupek. Nagle straciliśmy klasyczną dla nas bramkę. Szukam różnych rozwiązań – taktycznych, technicznych, mentalnych. Próbujemy różnych rzeczy, ale wszystko sprowadza się do tego, że w dalszym ciągu nie potrafimy wygrać i nasza sytuacja w tabeli jest bardzo zła. To nie ja oceniam siebie. Mnie ocenia pan profesor Filipiak i wiem, że nie jest to dla niego łatwy moment. Zobaczymy, jak to wszystko się ułoży. Po meczu, w takich emocjach, nie chcę nic więcej mówić, bo jest mi strasznie przykro i źle, że przegraliśmy kolejny mecz – powiedział po meczu szkoleniowiec Cracovii.
W innym nastroju po spotkaniu był Paweł Janas. Polonia pod jego wodzą wygrała po raz pierwszy, a on sam może odetchnąć, bo prezes Wojciechowski na pewno nie był zadowolony z trzech kolejnych remisów. – Jeżeli chodzi o grę naszego zespołu, było za dużo nerwowości. Było napięcie, że nie możemy wygrać meczu i za mojej kadencji w trzech spotkaniach trzy razy zremisowaliśmy. To trochę ciążyło na chłopakach, ale mam nadzieję, że po dzisiejszym spotkaniu zaczniemy grać spokojniej i pewniej. Potencjał zespołu jest spory i czym dalej, tym będzie lepiej – skomentował były selekcjoner reprezentacji Polski











