
Obrońca mistrzowskiej Polonii, który jako trener awansował z trzema klubami, a w Polonii Warszawa dwa razy doszedł do półfinału baraży.
Mariusz Pawlak urodził się 19 stycznia 1972 roku w Gdańsku i wychował na Przymorzu, w falowcu. Jego ojciec pracował w stoczni, tak jak wujek i chrzestny, a w latach osiemdziesiątych, jak opowiadał, razem z kolegami robił ulotki i zrzucał je z dziesiątego piętra, a z łożysk zabranych z pobliskiej firmy robił kulki do rzucania w ZOMO. Po meczach Lechii chłopcy jechali pod stocznię, żeby oddać hołd strajkującym.
Piłkę zaczynał w turniejach „dzikich drużyn”, potem trafił do juniorów Lechii Gdańsk. Zawdzięcza to trenerowi Bogusławowi Kaczmarkowi, który mieszkał na Zaspie i zabierał na treningi kilku chłopaków z Przymorza. „Nie powiem, że to był mój drugi ojciec, ale bez niego byśmy tutaj teraz nie siedzieli”, mówił po latach; z jego grupy około jedenastu piłkarzy zagrało na poziomie centralnym.
Jako obrońca debiutował w seniorach Lechii, od 1996 roku grał w Polonii Warszawa, z którą w 2000 roku zdobył mistrzostwo i Superpuchar Polski, a rok później Puchar Polski. W eliminacjach Ligi Mistrzów Polonia odpadła z Panathinaikosem Ateny. Za pierwsze pieniądze w Warszawie kupił na giełdzie w Słomczynie Fiata Seicento. Po meczach w Warszawie Maciej Szczęsny organizował spotkania na Mokotowie, na które piłkarze szli z żonami i dziećmi, a napastnika Emmanuela Olisadebe zespół na treningach traktował ostrzej niż rozgrywającego Arkadiusza Bąka, żeby nauczyć go walczyć. Do Warszawy wrócił później z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski: kibice Legii chcieli wejść do szatni, ale po meczu na Pawlaka czekali ich liderzy, którzy powiedzieli, że pamiętają go z Polonii i szanują jego charakter. W Polonii (1996–2002 i od 2007 roku) spędził łącznie siedem i pół sezonu. Kibice znali go jako „Cygana”.
W Dyskobolii (Groclinie) zmierzył się w listopadzie 2003 roku w Pucharze UEFA z Manchesterem City. Najbardziej zapamiętał Paula Wanchope; z Ivicą Kiriżanacem żartowali, że jeden musi wskoczyć mu na plecy, a drugi asekurować. W reprezentacji Polski zagrał raz, 4 czerwca 2000 roku w towarzyskim meczu z Holandią; selekcjoner Paweł Janas stawiał później na zawodników z zagranicznych klubów, a Pawlak nie ma, jak mówi, o to pretensji. Karierę zakończył w 2011 roku w Olimpii Grudziądz, której był kapitanem.
Trenerski zawód pociągał go już w czasie gry. W Polonii bardzo szybko zrobił uprawnienia instruktora, a w Olimpii był grającym asystentem Marcina Kaczmarka, od którego, jak mówił, „bardzo dużo się nauczył”. Z Kaczmarkiem się przyjaźnią. Wcześniej był też grającym asystentem trenera Polonii Dariusza Wdowczyka.
Pierwszą pracę dostał 20 czerwca 2011 roku w Zniczu Pruszków, który od kwietnia prowadził duet Maciej Śliwowski i Piotr Świerczewski. Mając mały budżet i bez gwiazd, skończył rok na czwartym miejscu w II lidze, cztery punkty za awansem. Po latach mówił, że dziś inaczej podszedłby do pewnych spraw: żeby zostać trenerem, trzeba najpierw popełnić błędy.
W czerwcu 2012 roku przejął Chojniczankę po dwóch nieudanych trenerach, Grzegorzu Kapicy i Mirosławie Hajdo, który poprowadził zespół w dziesięciu meczach. Zawodnicy uciekali z klubu, więc w miesiąc musiał zbudować drużynę prawie od zera: ze starego składu zostało czterech piłkarzy, a przychodzili tacy jak Daniel Feruga, Marcin Garuch i Krystian Feciuch, głównie młodzi, z kilkoma doświadczonymi, wielu na roczne kontrakty. Pierwsze sześć kolejek dało cztery punkty, potem Chojniczanka przeszła przez wiosnę z serią trzynastu meczów bez porażki i zajęła drugie miejsce, za Energetykiem ROW Rybnik, a przed bogato sponsorowaną Bytovią Bytów. Awans do I ligi w sezonie 2012/2013 był pierwszym w historii klubu. Pawlak mówił, że nie miał jednej gwiazdy, bo liderami byli wszyscy. Prezes Jarosław Klauzo chwalił go za to, że wymaga najpierw od siebie, a potem od piłkarzy, i za ciągłe szkoleniowe nowinki; lokalna prasa wskazywała jego mocne strony: przygotowanie motoryczne, doświadczenie z własnej kariery i empatię wobec zawodników. Mieszkał na Wybrzeżu, w Chojnicach pracował do kwietnia 2016 roku, przez trzy sezony na zapleczu Ekstraklasy, w jednym z nich kończąc tuż za podium.
Potem zmieniał kluby częściej. Od lipca 2016 roku do stycznia 2017 roku prowadził Gryf Wejherowo, a od 10 stycznia 2017 roku GKS Bełchatów, największy klub, jaki wtedy trenował. Na pierwszej rozmowie mówił, że nie chce przypadkowości: zawodnicy mają rozumieć, co robią oni sami i cała drużyna. Zespół znał dobrze, bo obserwował go podczas analiz meczów dla Gryfa. Odszedł w kwietniu 2018 roku. W czerwcu 2018 roku objął Olimpię Grudziądz i wprowadził ją do I ligi z drugiego miejsca w II lidze, z taką samą liczbą punktów jak zwycięzca grupy Radomiak Radom.
Jego odejście z Olimpii w sierpniu 2019 roku było burzliwe. Beniaminek wygrał 5:0 z Chrobrym Głogów i 1:0 w Sosnowcu, a potem przegrał cztery mecze z rzędu, w tym 3:5 z Chojniczanką. W tle była sprzedaż Tiago Alvesa do Piasta Gliwice: Pawlak publicznie mówił, że klub zapewniał go, iż zawodnik zostanie, a o transferze dowiedział się po fakcie w piątek o 20:00. Następnego dnia stracił pracę, razem z asystentem Jackiem Linowskim i trenerem bramkarzy Michałem Wróblem. Eksperci Polsatu Sport uznali, że klub potraktował go w sposób, który nie przystoi pierwszej lidze.
W listopadzie 2019 roku został trenerem Wisły Puławy, wówczas dwunastej w III lidze, z czterema punktami przewagi nad strefą spadkową. Miał zapytania z wyższych lig, ale wybrał Puławy ze względu na pomysł i bazę. Przyjechał sam i po dwóch dniach rozmawiał już z trenerami starszych grup młodzieżowych o wspólnym modelu gry. Dwa lata wcześniej, jako trener Bełchatowa, przegrał w Puławach 2:5 po prowadzeniu 2:0. W sezonie 2020/2021 wygrał z Wisłą rozgrywki grupy IV III ligi i awansował do II ligi, a klub zdobył też okręgowy Puchar Polski. W II lidze Wisła zajęła 11. miejsce w sezonie 2021/2022 i piąte w sezonie 2022/2023, po którym przegrała półfinał baraży o I ligę ze Stomilem Olsztyn. Pawlak był wtedy najdłużej pracującym trenerem w II lidze; w trakcie sezonu pojawiały się głosy, że straci pracę, a odszedł w czerwcu 2023 roku po wygaśnięciu umowy.
W październiku 2023 roku wrócił do Olimpii Grudziądz, zastępując Dominika Czajkę. Zespół był ostatni w II lidze po pięciu porażkach z rzędu, a sezon skończył na 14. miejscu, wiosną przegrywając tylko trzy z czternastu meczów. W czerwcu 2024 roku odszedł.
Dwa miesiące później, 25 sierpnia 2024 roku, objął Polonię Warszawa, w której zastąpił Rafała Smalca. Klub określił to jako spełnienie jego zawodowego marzenia: pracy przy Konwiktorskiej 6. Drużyna miała wtedy cztery punkty po siedmiu kolejkach I ligi. W sezonie 2024/2025 zajęła szóste miejsce i w barażach o Ekstraklasę przegrała z Wisłą Płock. Jesienią 2025 roku przeżyła kryzys, w którym od połowy sierpnia do połowy października wygrała jeden mecz z dziesięciu i u siebie przegrała 1:6 z Wieczystą Kraków. Potem wygrała pięć meczów z rzędu i przez kolejne miesiące nie przegrywała. Polonia znów skończyła ligę w pierwszej szóstce, ale 28 maja 2026 roku przegrała półfinał baraży 2:3 z Wieczystą w Krakowie. Po meczu Pawlak mówił: „Jeżeli ja jestem problemem… to będzie decydował właściciel”. Klub rozwiązał z nim umowę 30 maja 2026 roku. Właściciel Grégoire Nitot tłumaczył później, że po tym meczu uznał, iż potrzebny jest trener z większym doświadczeniem, ale polecał Pawlaka innym prezesom jako znakomitego, zaangażowanego trenera. W trakcie pracy w Polonii Pawlak nie prowadził jeszcze zespołu Ekstraklasy. Za jego czasów klub doszedł też do ćwierćfinału Pucharu Polski.
Od początku stawia na przygotowanie motoryczne. W Chojnicach mówił, że nie było meczu, w którym jego zespół „oddychałby rękawami” w 93. minucie, i że chce ofensywnej gry, więc szuka piłkarzy, którzy nie boją się pojedynków jeden na jednego i lubią kombinacyjną piłkę. Mówił, że nie można wymagać tego od piłkarzy, jeśli się ich tego nie uczy. W Bełchatowie i Puławach powtarzał, że zawodnicy mają rozumieć grę, a w Puławach mówił o dynamice gry z piłką i bez piłki. Prezes Wisły Puławy opisywał go jako trenera preferującego grę ofensywną, a w mistrzowskim sezonie w III lidze drużyna strzeliła 100 goli. Budując zespół w Chojnicach, szukał ludzi, których znał nie tylko z boiska, ale i z charakteru, bo, jak mówił, nie można skupiać się wyłącznie na piłce.
W Polonii przestawił drużynę z gry trójką obrońców, jaką grała przez wcześniejsze trzy lata, na ustawienie z czterema obrońcami. Najpierw opisywał je jako 4-1-4-1, w 2026 roku jako 4-3-3 w ataku i 5-4-1 w niskiej obronie, przy czym zasady zmieniają się w trakcie meczu. Dużą rolę w ofensywie mają skrzydłowi, którzy mają dawać przewagę blisko bramki rywala. Zmienił też sposób bronienia: założeniem było bronić do przodu, a nie cofać się, co kosztowało stracone gole. Wskazywał, że poza Atalantą, Interem, Bayerem Leverkusen i Rakowem trofea zdobywały ostatnio najczęściej zespoły grające czwórką obrońców, ale żaden system nie wygra wszystkich meczów. Pawlak powtarza, że najważniejsza jest dla niego powtarzalność gry niezależnie od składu.
Napastnika Łukasza Zjawińskiego wprowadził do składu około trzech tygodni po objęciu Polonii, choć w treningu widział jego potencjał od razu. Po meczu z Odrą Opole zaczął on regularnie grać i został jednym z liderów drużyny. Trener przygotowania fizycznego Maciej Bagrowski przyszedł z nim do Polonii w 2024 roku i odszedł razem z nim.
Sam mówił, że bywa impulsywny: po meczu z ŁKS Łódź jesienią 2024 roku odniósł się na konferencji do zarzutów wobec swojego sztabu i piłkarzy, bo, jak tłumaczył, zawsze będzie stawał w ich obronie. O swoim zawodzie mówi z dystansem: kiedy podpisuje umowę, chowa długopis, żeby mieć go przy sobie, gdy będzie ją rozwiązywał. W czternastym roku pracy trenerskiej mówił, że jego przerwy między klubami były bardzo krótkie.
„Kiedyś mówiono, że moje zespoły grają defensywnie. Z drugiej strony, jakoś te trzy awanse zrobiłem.” (Łączy Nas Piłka, luty 2026)
„Chcąc być trenerem, gdy wchodzi się w to środowisko, to trzeba zrobić najpierw błędy, aby móc wyciągać z nich wnioski.” (Goal.pl, listopad 2024)
68
meczów
1,68
punktu na mecz
33
zwycięstwa · 15 remisów, 20 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| 2024–20261 liga | 1 liga | 68 | 33-15-20 | 1,68 | |
| 2023–20242 liga | 2 liga | 22 | 7-8-7 | 1,32 | |
| 2019–20232 liga | 2 liga | 70 | 28-16-26 | 1,43 | |
| 2018–20191 liga | 1 liga | 1 | 1-0-0 | 3,00 | |
| 2017–2018 | |||||
| 2016–2017 | |||||
| 2012–2016 | |||||
| 2011–2012 |





