
Trener, który z Pogonią Szczecin zajął czwarte miejsce w Ekstraklasie i dotarł do finału Pucharu Polski 2025.
Robert Kolendowicz urodził się 26 września 1980 roku w Poznaniu. Jest wychowankiem MKS Chocicza, potem trenował w Olimpii Poznań i Amice Wronki, gdzie jako szesnastolatek trafił do pierwszej kadry. Karta zawodnicza należała do prywatnego przedsiębiorcy Krzysztofa Sieji, który próbował sprzedać go za granicę, więc przez kilka lat zmieniał kluby co pół roku: Amika, Lech, Warta, belgijski RRC Heirnis Gent. Miał niezwykłą szybkość. W szkole średniej nauczyciel wuefu poprosił go o start w mistrzostwach makroregionu i w swoim pierwszym w życiu biegu na 100 metrów nabiegał 11,1 s, a trenerzy lekkoatletyczni „nie chcieli go wypuścić ze stadionu”. Fizjolog Jan Chmura mówił, że w połowie pierwszej dekady XXI wieku w Polsce równał się z nim tylko Łukasz Piszczek, a Czesław Michniewicz uważał, że zbyt wczesne i zbyt częste granie rozwinęło u niego późniejsze skłonności do kontuzji.
W Ekstraklasie zadebiutował 17 października 1998 roku w Lechu Poznań, wchodząc w 65. minucie meczu z Zagłębiem Lubin. Jako lewy pomocnik grał potem w GKS Bełchatów, gdzie trener Mariusz Kuras zapamiętał go jako chłopaka, któremu piłka sprawiała radość; był kapitanem drużyny i motorem paczki z Łukaszem Gargułą. Zimą 2005 roku przeszedł do Korony Kielce i z nią awansował do Ekstraklasy, ale po kontuzji został odsunięty do rezerw i nazwał tę decyzję złą. Z ŁKS Łódź, gdzie jesienią 2006 roku zagrał tak dobrze, że dostrzegł go Leo Beenhakker, rozstał się po sporze z grającym menedżerem Tomaszem Hajto, który rozstrzygnął PZPN. 6 grudnia 2006 roku zagrał jedyny mecz w reprezentacji Polski, wygrany 5:2 towarzysko ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Zimą 2007 roku przeszedł do Zagłębia Lubin, w debiucie z Cracovią wszedł po przerwie przy 1:2, wywalczył rzut karny, asystował i strzelił gola, a drużyna zdobyła mistrzostwo Polski 2006/2007. Grał jeszcze w Odrze Wodzisław i w latach 2010-2013 w Pogoni Szczecin, z którą w 2012 roku awansował do Ekstraklasy. Artur Skowronek mówił o nim, że potrafi się rozpędzić tak, iż zatrzyma się dopiero na trybunach; razem z Bartoszem Ławą, Edim Andradiną i Adrianem Budką tworzył w szatni grupę starszych, którzy ją prowadzili. Karierę kończył we Flocie Świnoujście i Mewie Resko.
Pogoń widziała w nim przyszłego trenera, jeszcze gdy był piłkarzem: chciał skończyć studia, biegle mówił po angielsku, a rzecznik klubu Krzysztof Ufland wspomina, że wypytywał go o pracę dziennikarza. Do klubu wrócił po epizodzie we Flocie.
W 2016 roku sąd skazał go za udział w ustawianiu meczów GKS Bełchatów w latach 2003-2005 na 18 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Nie przyznał się do winy. Prezes Pogoni Jarosław Mroczek publicznie stanął po jego stronie, napisał, że Kolendowicz zmienił swoje życie i że darzy go pełnym zaufaniem, a on został w klubie. Po latach mówił, że ludziom trzeba dawać drugą szansę.
Pracę trenerską zaczął w Pogoni Szczecin w 2015 roku, od asystenta rezerw, a od października 2015 do 2018 roku był trenerem koordynatorem akademii. W praktyce był jej dyrektorem zarządzającym: funkcję stworzono właśnie dla niego, nie prowadził żadnego rocznika, odpowiadał za program szkolenia, model gry i dobór trenerów. W maju 2018 roku dołączył do sztabu pierwszego zespołu. Przez ponad sześć lat asystował najpierw Kostie Runjaiciowi, potem Jensowi Gustafssonowi. U Runjaicia stał się prawą ręką, a Kamil Grosicki pamięta, że to z nim odbył pierwszy indywidualny trening. Zimą 2022 roku na nieoficjalnym spotkaniu z dziennikarzami przedstawił prezentację o tym, jak Pogoń grała jesienią i czego potrzebuje, by włączyć się do walki o mistrzostwo; Runjaić rzucił wtedy: „To będzie przyszły pierwszy trener Pogoni”. Kiedy Runjaić odchodził do Legii, zabiegał, żeby zabrać ze sobą Kolendowicza i drugiego asystenta Andrzeja Krzyształowicza. Kolendowicz odmówił, bo wolał wesprzeć nowego trenera w Szczecinie, i mówił, że jego celem na najbliższe lata jest praca jako pierwszy trener. Odrzucał też propozycje Górnika Łęczna i Korony Kielce. Jako asystent wywiadów udzielał rzadko, a gdy to robił, najpierw pytał o zgodę pierwszego trenera. W sztabie Gustafssona odpowiadał za prowadzenie treningów i kontakt z zawodnikami.
W czerwcu 2022 roku dostał się na kurs UEFA Pro Szkoły Trenerów PZPN, a w marcu 2024 roku obronił pracę dyplomową i uzyskał licencję. Skowronek, który wykładał na kursie, mówił, że otwartość Kolendowicza przerodziła się w twarde kompetencje. Obowiązkowy staż odbył w azerskim Karabachu Agdam, gdzie przez osiem dni obserwował pracę Qurbana Qurbanova. Mówił, że w czasie kursu najwięcej uwagi poświęcano kompetencjom miękkim, i przytaczał powiedzenie, że trenera zatrudnia się za kompetencje twarde, a zwalnia za miękkie.
Gdy Gustafsson odszedł z Pogoni do saudyjskiego Al-Fateh, klub powierzył drużynę asystentowi. Kolendowicz został pierwszym trenerem 15 sierpnia 2024 roku. Dyrektor sportowy Dariusz Adamczuk nazwał go trenerskim wychowankiem Pogoni. W dniu debiutu z Widzewem Łódź, wygranego 2:0, przyszedł na mecz juniorów U-19 z Legią, a potem zorganizował spotkanie z trenerami akademii.
W pierwszym sezonie drużyna miała słabą jesień, zwłaszcza na wyjazdach, a w zimie klub mierzył się z problemami finansowymi i stracił kilku ważnych piłkarzy, w tym Wahana Biczachczjana. Wiosną Pogoń poprawiła grę w obronie i w sezonie 2024/2025 zajęła czwarte miejsce w Ekstraklasie. Do podium zabrakło jednego zwycięstwa. Kolendowicz dwa razy z rzędu przegrał finał Pucharu Polski: w 2024 roku jako asystent Gustafssona z Wisłą Kraków, a 2 maja 2025 roku jako pierwszy trener z Legią Warszawa 3:4 na PGE Narodowym. Po drugim finale Pogoń nie awansowała do europejskich pucharów.
Sezon 2025/2026 zaczął od porażki 1:5 z Radomiakiem Radom. Po ośmiu kolejkach Pogoń miała dziesięć punktów i zajmowała dziewiąte miejsce. Po porażce 0:1 w Kielcach z Koroną właściciel klubu Alex Haditaghi poinformował 16 września 2025 roku, że Kolendowicz nie jest już trenerem, bo wyniki nie odpowiadają potencjałowi drużyny. Kolendowicz napisał, że klub stał się jego drugim domem. Grosicki napisał, że to nie tylko porażka trenera, ale i całej drużyny.
Przez następne trzynaście miesięcy nie prowadził żadnego klubu. Rozmawiał z kilkoma, ale nie doszło do porozumienia. Pracował jako ekspert TVP Sport, między innymi przy mistrzostwach świata w 2026 roku. 20 października 2026 roku został trenerem Korony Kielce, w której grał w latach 2005-2006, po zwolnionym Jacku Zielińskim.
Od pierwszej konferencji w Pogoni mówił o piłce proaktywnej: dominowaniu przez posiadanie piłki i zdobywaniu pola karnego rywala tak często, jak to możliwe. Priorytetem jest dla niego zwyciężanie, a jako wzór wskazywał „futbol na tak” w rozumieniu Jerzego Engela, ale zastrzegał, że wynik stawia ponad stylem i że przy prowadzeniu nie boi się ustawić drużyny defensywnie. W lidze Pogoń grała najczęściej ustawieniem 4-1-4-1, rzadziej 4-3-3, 4-2-3-1 i trójką obrońców. Na początku sezonu 2025/2026 w ataku przechodziła w 4-3-3: z dwoma wąsko ustawionymi pomocnikami, jednym ofensywnym pomocnikiem i szeroko grającymi skrzydłowymi. Zimą 2025 roku sam przyznał, że szukał różnych struktur, a w domu i na wyjeździe chciał grać inaczej, i że zabrakło mu konsekwencji w jednym modelu.
Od Runjaicia przejął nacisk na intensywność. Opowiadał, że Runjaić mówił o treningu jak o dżungli, w której trzeba być gotowym na wszystko, dlatego jego zajęcia są złożone i wymagające. W sztabie Pogoni wyróżniał się szczegółowymi analizami: zostawał z chętnymi do dodatkowych zajęć i prowadził indywidualne rozmowy z młodymi. Po przejęciu drużyny zmienił sposób rozmowy z zespołem. Za Gustafssona skupiano się na tym, co dobre, on używa „czerwonego długopisu” do analizy tak samo jak zielonego i woli mówić o błędach wprost. Zaczął od organizacji obrony i fazy przejścia po stracie, a w lutym 2025 roku Pogoń zachowała czyste konta w trzech kolejnych ligowych meczach. Granice stawia też w relacjach: powiedział, że nie ma znaczenia, czy piłkarze mówią mu per „trener”, czy po imieniu, bo liderowania w szatni tak się nie buduje, a granice stawiał już jako asystent.
W sztabie pierwszego zespołu pracował z asystentami Pawłem Ozgą i Vitorem Gazimbą i zapowiadał rozszerzenie współpracy z trenerem mentalnym. Chętnie rozmawia z dziennikarzami i tłumaczył, że jako twarz projektu czuje obowiązek przekazywać kibicom informacje. W Koronie mówił, że nie ma dla niego wyjściowej jedenastki, tylko zespół i kolektyw, w którym odpowiedzialność za wynik biorą wszyscy. Chce też równej jakości w każdej fazie gry: z piłką, bez niej, w przejściach i przy stałych fragmentach.
„Lubię zespoły, które obraz malują, a nie tylko ten obraz niszczą.” (wSzczecinie.pl, wrzesień 2024)
„Priorytetem w mojej filozofii jest zwyciężanie.” (SportoweFakty, sierpień 2024)
2
mecze
1,50
punktu na mecz
1
zwycięstwo · 0 remisów, 1 porażka
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od października 2026Ekstraklasa | Ekstraklasa | 2 | 1-0-1 | 1,50 | |
| 2024–2025Ekstraklasa | Ekstraklasa | 44 | 23-7-14 | 1,73 |
czwartek, 29 października · Puchar Polski, 1/16 finału
poniedziałek, 2 listopada · Ekstraklasa, 13. kolejka





