Do przykrych incydentów związanych z rasizmem doszło podczas spotkania Manchesteru City z moskiewskim CSKA. Wielokrotnie obrażani byli Yaya Toure i Fernandinho. Klub z Manchesteru wystosował zażalenie do UEFA.
Władze CSKA zaprzeczają, jakoby podczas środowego meczu padały wyzwiska pod adresem ciemnoskórych graczy z Anglii. Do oskarżeń odniósł się rzecznik prasowy klubu z Rosji. – Nie ma o czym rozmawiać, nic szczególnego się nie stało.
To nie pierwsza taka sytuacja podczas meczów w Rosji, wszyscy pamiętamy, jak Roberto Carlos był poniżany przez rosyjskich kibiców podczas spotkań Anży Machaczkała. Na temat rasistowskich okrzyków podczas ostatniego starcia wypowiedział się ciemnoskóry napastnik drużyny z Rosji.
– Nie słyszałem czegoś takiego od fanów CSKA. Oczywiście głośno dopingują swoją drużynę, często wywierając presję na rywalach, jednak nigdy nie posunęliby się do obrażania piłkarzy przeciwnej drużyny na tle rasistowskim – powiedział Seydou Doumbia.
Yaya Toure nie zamierza jednak tego puścić w niepamięć, zamieścił na Twitterze oświadczenie, w którym podziękował swoim kibicom za wsparcie, jednocześnie zdecydowanie krytykując kibiców z Moskwy.
– Podczas meczu jako kapitan miałem na sobie opaskę z napisem: „Nie dla rasizmu”. Byłem bardzo zawiedziony takim zachowaniem kibiców. Chcę, aby UEFA podjęła jakieś działania w tej sprawie – dodał piłkarz z Wybrzeża Kości Słoniowej.
Decyzja UEFA w sprawie obrażania na tle rasistowskim Yayi Toure i Fernandinho zostanie podjęta w najbliższym tygodniu. Wysoce prawdopodobna jest kara finansowa dla klubu ze stolicy Rosji. Manchester City w środowym meczu pokonał 2:1 na wyjeździe CKSA Moskwa po dwóch bramkach Sergio Aguero.









