Angielskie i francuskie media z L’Equipe na czele grzmią: Pogba dogadał się z Manchesterem i za astronomiczne pieniądze dołączy do ekipy Mourinho. Jeżeli coś jest na rzeczy – co może siedzieć teraz w głowie Francuza, oczywiście prócz niepoliczalnych zer? Na pewno fakt, że właśnie w klubie z miasta nad rzeką Irwell po raz pierwszy patrzył na poważną piłkę. Problem w tym, że tylko patrzył. Na przykład na popisy w środku pola Rafaela i Parka Ji-Sunga.Pogba do Manchesteru trafił z Le Havre w 2009 roku. Włodarze United byli bardzo zawzięci w transakcjach. Do tego stopnia, aby Le Havre oskarżyło Anglików o podkupienie zawodnika, oferując jego rodzicom duże sumy pieniędzy. Zaprzeczył piłkarz, zaprzeczyli też nabywcy. Ci ostatni zarzucili też Francuzom podobne praktyki przy wyciąganiu młodzika z Torcy. FIFA oczyściła Manchester, sprawa przycichła, kluby się dogadały.
Czy gra była warta świeczki? Co do tego nikt nie miał wątpliwości. 16-latek od lat był wielką nadzieją „Les Bleus” – rozegrał siedemnaście spotkań w kadrze U-16, przez dłuższy czas będąc jej kapitanem. W 2010, będąc w kadrze U-17, doszedł do półfinału ME, w którym strzelił jedyną bramkę dla Francuzów przy dwóch trafieniach Anglików. Wtedy zbierał już szlify w deszczowym Manchesterze. Od razu w kadrze U-18. Pierwszy sezon? 21 występów, siedem goli.
W lutym 2011 roku, po udanych i okraszanych bramkami występach w rezerwach, po raz pierwszy został powołany przez sir Alexa Fergusona do pierwszego zespołu. Nie miał jeszcze osiemnastu lat, wszystko było na dobrej drodze.
95 minut
Pogba do Juventusu odszedł po sezonie 2011/2012, w którym wszystko miało się dla niego zacząć z wysokiego „C”. W ekipie mistrza Anglii nie było wtedy wirtuozów środka pola. Pogba czekał na swoje szanse, ale Ferguson wolał ściągnąć z zasłużonej emerytury Paula Scholesa. Efekt? Mistrzostwo Anglii. W myśleniu długoterminowym: jedna z największych pomyłek szkockiego menedżera.
Francuz w kadrze na Premier League był tylko wiosną 2012 roku. Na popisy kolegów, jak przegrana 0:3 z Newcastle, patrzył z wysokości ławki rezerwowych. Zbierał ochłapy – w meczach ze Stoke, West Bromem i Wolverhampton zagrał łącznie 68 minut. Do tego 27 minut w rewanżowym meczu LE z Athletikiem, przegranym już w szatni. Podsumowując: w pierwszym zespole dostał przez cały sezon 95 minut, a więc czas podstawowy jednego spotkania plus to, co doliczył sędzia.
Można powiedzieć, że powinien cierpliwie czekać na szansę – przecież był jeszcze nieopierzonym młokosem. Z perspektywy samego gracza lepiej jednak przemawiać liczbami. W premierowym sezonie we Włoszech dano mu szansę w trzech różnych rozgrywkach, w każdych odgrywał pierwszoplanową rolę w zespole. 37 meczów, 2282 minuty. Do zaakceptowania, jeśli Juventus byłby o trzy klasy słabszym zespołem od Manchesteru.
W ostatnim sezonie w Manchesterze Pogba dostał 95 minut w czterech spotkaniach. W premierowej kampanii w Juventusie zagrał w 37 meczach, spędzając na placu gry 2282 minuty.
Raiola vs. Rafael i Park Ji-sung
31 grudnia 2011, 70. rocznica urodzin szkockiego menedżera. Jest to również data pierwszego meczu tamtego sezonu, na który Ferguson powołał Pogbę. Zespół dopadła plaga kontuzji (nic nowego), wystąpić nie mogli wszyscy najważniejsi środkowi obrońcy. Trzeba było rotować składem i pozycjami, to była idealna szansa dla Pogby.











