Czy reprezentacja Szwajcarii osiągnęła swój punkt kulminacyjny?


Reprezentacja Szwajcarii od lat odnotowuje regularny progres. Czy "Nati" znalazła się w decydującym momencie budowania drużyny narodowej?

28 czerwca 2021 Czy reprezentacja Szwajcarii osiągnęła swój punkt kulminacyjny?

Reprezentacja Szwajcarii pod wodzą Vladimira Petkovicia zagrała na wszystkich możliwych wielkich imprezach. Ba, na każdym z turniejów drużyna wychodziła z grupy, nie przynosząc tym samym wstydu swoim rodakom. Zespół ten był budowany od lat. Czy właśnie przyszedł czas, który ma zweryfikować pełną siłę Szwajcarów?


Udostępnij na Udostępnij na

Te mistrzostwa Szwajcarzy zaczęli przeciętnie. Tak jak pisaliśmy wcześniej, dwa pierwsze mecze grupowe w wykonaniu „Nati” były po prostu do zapomnienia. Jednak dzięki wygranej i świetnej grze przeciwko Turcji podopieczni Vladimira Petkovicia zapewnili sobie awans do fazy pucharowej. W najbliższym meczu zmierzą się z Francją, która typowana jest przez wielu do końcowego triumfu na mistrzostwach Europy.

Reprezentacja Szwajcarii robiła progres z roku na rok

Dokładnie. Szwajcarzy od kilku dobrych lat z meczu na mecz wyglądali coraz lepiej. Wystarczy spojrzeć na spotkania z topowymi reprezentacjami na przestrzeni ostatnich lat. Reprezentacja Szwajcarii potrafiła przeciwstawić się Francji na mistrzostwach Europy w 2016 roku czy Brazylii na mundialu dwa lata później. Do tego wszystkiego dochodzi Liga Narodów w 2019 roku i odpadnięcie dopiero w półfinale tych rozgrywek, kiedy jej rywalem była Portugalia – zwycięzca całego turnieju.

Dodatkowo w tym miejscu warto wspomnieć o pewnej stabilności Szwajcarów, którą na swój sposób obrazuje ranking FIFA. Tak, jesteśmy świadomi, że akurat ta klasyfikacja jest, lekko mówiąc, mało miarodajna w przypadku niektórych ekip, aczkolwiek w przypadku Szwajcarii sprawdza się ona nieco lepiej. „Nati” za kadencji Vladimira Petkovicia ani razu nie spadła poniżej 20. miejsca w rankingu.

Ostatnie trzy wielkie imprezy kończyły się dla Szwajcarów, jak już wspomniano wyżej, co najmniej awansem do fazy pucharowej. Na Euro 2016 lepsza od „Nati” w 1/8 finału okazała się reprezentacja Polski (!), a na mistrzostwach świata „Czerwoni Krzyżowce” zostali wyeliminowani na tym samym etapie co dwa lata wcześniej, z tym że przez Szwedów. Mimo to w grze reprezentacji Szwajcarii widać było progres taktyczny, o którym mówiliśmy już w przedstawieniu grupy A tegorocznych mistrzostw.

Włochy faworytem trudnej do wytypowania grupy A?

Moment kulminacyjny nastał właśnie teraz?

Można tak powiedzieć. Owszem, reprezentacja Szwajcarii posiada piłkarzy, którzy mają najlepsze lata kariery jeszcze przed sobą, jak chociażby Breel Embolo, Denis Zakaria czy Manuel Akanji. Nie da się jednak ukryć, że gdy porównujemy kadrę Szwajcarów do tej z lat ubiegłych, zespół ten wydaje się najlepiej wyważony pod względem wieku, formy oraz doświadczenia piłkarzy.

Steven Zuber, Haris Seferović, Xherdan Shaqiri, Ricardo Rodriguez oraz Granit Xhaka to gracze ocierający się już o magiczną granicę 30. roku życia. Wieku, który jest dla niektórych zawodników najlepszy. Są oni wówczas odpowiednio dojrzali piłkarsko, fizycznie oraz mentalnie. Czy tak jest w przypadku wyżej wymienionych Szwajcarów? Po wywoływanym już meczu z Turcją moglibyśmy zapewne udzielić pozytywnej odpowiedzi na to pytanie.

Z drugiej strony, patrząc na konfrontację z Włochami czy z Walią, możemy dostrzec pewne braki w grze Szwajcarii, która musiała walczyć o awans z grupy do samego końca. Szczególnie w samej skuteczności. To pokolenie piłkarzy jest z jednej strony na papierze najlepsze, a z drugiej najbardziej chimeryczne. We wcześniejszych latach widzieliśmy w tej drużynie pewną stabilizację. W tym roku występuje w niej swego rodzaju chimeryzm.

Trudno zatem jednogłośnie oznajmić, czego możemy się spodziewać w pojedynku z Francją. Natomiast odpowiadając na samo tytułowe pytanie, możemy śmiało powiedzieć: tak. Dla tego pokolenia szwajcarskich piłkarzy to najlepszy moment, aby pokazać się z jak najlepszej strony.

Reprezentacja Szwajcarii – kiedy, jak nie teraz?

Oczywiście, nie będziemy teraz wróżyć z fusów. Nie da się teraz określić tego, jak reprezentacja Szwajcarii będzie wyglądać za półtora roku na mistrzostwach świata w Katarze. Możemy tylko powiedzieć, że projekt Vladimira Petkovicia, który pełni funkcję selekcjonera „Nati” od 2016 roku, osiągnął kluczowy moment. Euro 2020 może okazać się najważniejsze dla szwajcarskiego futbolu, ponieważ sama kadra pod względem indywidualnych umiejętności zawodników od długiego już czasu nie była tak silna.

Trzeba natomiast zachować wszelki umiar w dalszych przewidywaniach. Przed Szwajcarią piekielnie trudne zadanie. Jak wyżej wspomniano – w 1/8 finału mistrzostw Europy zmierzy się ona z Francją. „Nati” już niejednokrotnie pokazywali, że potrafią przeciwstawić się najsilniejszym ekipom, w tym i samym „Trójkolorowym”. Jak będzie tym razem? Odpowiedź uzyskamy po meczu, który odbędzie się o godzinie 21:00.

Przewidywany skład Szwajcarów: Sommer – Elvedi, Akanji, Rodriguez – Widmer, Freuler, Xhaka, Zuber – Shaqiri – Embolo, Seferović

Komentarze
krzyk (gość) - 2 lata temu

Coś czuję, że Szwajcaria dzisiaj po zaciętej walce wygra z Francją.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze