Włochy faworytem trudnej do wytypowania grupy A?


Grupa A wydaje się jedną z najbardziej wyrównanych grup tegorocznych mistrzostw Europy. Mimo to Włosi wyłaniają się jako jej faworyt

7 czerwca 2021 Włochy faworytem trudnej do wytypowania grupy A?
scoopnest.com

Pierwszy mecz, pierwsze emocje, miejmy nadzieję, że pierwsze bramki na zbliżających się mistrzostwach Europy ujrzymy w grupie A. To właśnie w tej grupie znajduje się drużyna, która jest jednym z największych faworytów nadchodzącego turnieju – Włochy. Rywalami „Squadra Azzurra” będą reprezentacje Turcji, Szwajcarii oraz Walii. Brzmi ciekawie? Z pewnością!


Udostępnij na Udostępnij na

Dlaczego? Tłumaczyć chyba nikomu nie trzeba. Każda z wyżej wymienionych drużyn ma swoje walory, którymi może podbić serce każdego widza. Wracające na właściwą ścieżkę Włochy, systematycznie rozwijająca się Szwajcaria, nieobliczalna i odważna w swych działaniach Turcja oraz imponująca na przestrzeni ostatnich kilku lat Walia. Warto zatem z tego miejsca przyjrzeć się tym ekipom nieco lepiej.

Włochy

Największy atut – powrót mentalności zwycięzców. Włochy ostatni raz przegrały we wrześniu 2018 roku. To chyba najlepiej obrazuje, w jakiej formie obecnie jest ekipa Roberto Manciniego. Były szkoleniowiec Manchesteru City stworzył dobrze naoliwioną maszynę, która może być piekielnie trudna do zatrzymania. 17 strzelonych goli w sześciu spotkaniach w tym roku kalendarzowym, ani jednej bramki straconej – to chyba mówi samo za siebie.

Największa gwiazda – Lorenzo Insigne. Skrzydłowy w minionym sezonie był po prostu niesamowity. Napoli co prawda zaliczyło niesatysfakcjonujący kibiców rezultat w rozgrywkach Serie A, lecz to nie powstrzymało Lorenzo w osiąganiu fantastycznych liczb. 19 bramek i 11 asyst to dorobek Insigne, jeżeli weźmiemy pod uwagę wszystkie rozgrywki. Insigne z pewnością może okazać się kluczowym, a wręcz decydującym elementem układanki Roberto Manciniego w drodze po upragniony cel – końcowy triumf w rozgrywkach.

Największy problem – brak. Reprezentacja Włoch zdaniem wielu nie posiada większych wad. Trudno dopatrzeć się w ostatnim czasie jakichkolwiek niedoskonałości w ekipie „Squadra Azzurra”. Wszystko funkcjonuje jak w szwajcarskim zegarku. Włosi są niezwykle pewni w swoich poczynaniach, co pokazuje chociażby mecz towarzyski z Czechami. Kadra jest niezwykle zbalansowana, bogata zarówno w młodych, jak i doświadczonych piłkarzy. Rodzi się pytanie: czy można chcieć czegoś więcej?

Potencjalne odkrycie – Manuel Locatelli. Pomocnik może idealnie zwieńczyć swój jakże udany sezon w barwach Sassuolo. Zawodnik drugiej linii drużyny Włoch może okazać się prawdziwym filarem zespołu, podobnie jak miało to miejsce w ekipie „Nervoverdich”. Dzięki nadchodzącym mistrzostwom Europy 23-latek będzie miał możliwość pokazania pełni swojej wartości. W końcu jest on jednym z pierwszych wyborów Roberto Manciniego. Dobry występ z pewnością powiększy grono zespołów, które będą zainteresowanie sprowadzeniem Włocha.

Ciekawostka związana z Euro 2020 – Włochy nie przegrały meczu od 26 spotkań! Jak już wyżej wspomniano, ostatnia porażka Italii miała miejsce we wrześniu, kiedy to Roberto Mancini i jego podopieczni ulegli Portugalczykom na wyjeździe 0:1. Była to zaledwie jedna z dwóch porażek byłego szkoleniowca Manchesteru City w roli selekcjonera narodowej reprezentacji.

Szwajcaria

Największy atut – progres taktyczny. Dokładnie. Szwajcaria non stop ewoluuje jako zespół. Selekcjoner „Czerwonych Krzyżowców” chciał wprowadzić pewien powiew świeżości w porównaniu ze stylem gry drużyny z 2018 roku. Wyżej wymieniony postęp filozofii futbolu, jaki zaliczyła ekipa Vladimira Petkovicia, może tylko pomóc w lepszym wyniku, o czym mówi szwajcarski dziennikarz Valentin Schnorhk:

– Od mistrzostw świata Szwajcaria się zmieniła, przy czym znacznie poprawiła swoją filozofię gry. Gra trójką w obronie i stara się zrobić różnicę, szukając wolnego miejsca, skupiając przy tym większą uwagę przeciwników. Ponadto zaczęła coraz wyżej pressować, naciskać na rywala, co jest dodatkową innowacją w sposobie gry.

Największa gwiazda – Haris Seferović. Dlaczego taki, a nie inny wybór? Ponieważ Haris Seferović zanotował w minionych rozgrywkach 26 bramek oraz siedem asyst. Tak naprawdę gdyby nie on, Benfica Lizbona miałaby o wiele większe problemy w ligowych zmaganiach. Seferović jest snajperem z prawdziwego zdarzenia, egzekutorem, w którym to Szwajcarzy mogą pokładać największe nadzieje.

Największy problem – brak zwycięstw z najlepszymi. Szwajcaria ostatni mecz z topową ekipą wygrała w listopadzie 2018 roku, kiedy to pokonała Belgów na własnym stadionie 5:2. Owszem, później zdarzały się remisy z Hiszpanią, Niemcami czy porażka po rzutach karnych w meczu o 3. miejsce w Lidze Narodów z Anglią. Jednakże piłkarze Vladimira Petkovicia nie potrafili w żadnym z tych starć uzyskać korzystnego rezultatu.

Potencjalne odkrycie – Nico Elvedi. Defensor jest już 24-letnim zawodnikiem, lecz jeszcze nikt jeszcze nie docenił jego talentu na tyle, aby go wykupić z Borussii Mönchengladbach. Mimo że jego klub nie zaliczył udanego sezonu, to Elvedi był naprawdę wyróżniającym się na tle „Źrebaków” piłkarzem. Warto więc zwrócić na niego uwagę podczas nadchodzących spotkań, ponieważ za jakiś czas możemy o nim usłyszeć w kontekście transferu do większego klubu niż BMG.

Ciekawostka związana z Euro 2020 – jest to czwarty turniej Vladimira Petkovicia w roli szkoleniowca Szwajcarów. Dotychczas za kadencji byłego trenera Lazio „Czerwoni Krzyżowcy” zagrali na wszystkich możliwych wielkich imprezach. Ponadto na każdej z nich pozytywnie przechodzili przez fazę grupową.

Turcja

Największy atut – Şenol Güneş. Trudno nie wymienić szkoleniowca Turków jako ich największego atutu. W końcu to właśnie on jest ojcem sukcesu w przekonująco wygranych starciach z Holandią i Norwegią. Mało tego! To za jego kadencji reprezentacja Turcji osiągnęła niesamowity sukces na mistrzostwach świata w 2002 roku, jakim było zdobycie brązowego medalu. Niesamowita postać, którą w swojej wypowiedzi docenia Samet Çayır, pracujący dla tureckiego oddziału Goal.com:

– W kadrze jest wielu piłkarzy grających w topowych ligach  europejskich, dlatego oczekiwania są tak wysokie. Şenol Güneş to w końcu bardzo doświadczony trener. Dotarł z naszą reprezentacją do półfinału mundialu w 2002 roku. Moim zdaniem Turcja jest drugą najlepszą drużyną w grupie, zaraz za Włochami.

Największa gwiazda – Hakan Çalhanoğlu. Wybór był trudny, ponieważ bardzo dobry sezon za sobą miał chociażby Burak Yılmaz. Jednak nie da się ukryć – Çalhanoğlu ma za sobą świetny rok gry w Milanie, co zaowocowało awansem „Rossonerich” do Ligi Mistrzów. Odnotował on przy tym dziewięć bramek oraz 12 asyst. Klasa sama w sobie. Na zbliżającym się Euro Hakan Çalhanoğlu będzie po prostu kluczową postacią dla reprezentacji „Gwiazd Półksiężyca”.

Największa wada – nieobliczalność. Forma Turcji to istna zagadka. Owszem, powinniśmy, a nawet musimy pochwalić wcześniej wspomniane  zwycięstwa, lecz gdy popatrzymy na starcia ze słabszymi ekipami, możemy odnieść wrażenie, jakoby Turcja była niezwykle chimeryczną drużyną. Jeżeli piłkarze Şenola Güneşa chcą odnieść sukces, muszą zdecydowanie popracować nad ustabilizowaniem formy, zwłaszcza w tak ważnym okresie.

Potencjalne odkrycie – Merih Demiral. Defensor ma za sobą bardzo przeciętny sezon w Juventusie, lecz jak powszechnie wiadomo, gra w reprezentacji rządzi się swoimi prawami. Piłkarz „Starej Damy” jest pewnym wyborem selekcjonera na pozycję środkowego obrońcy w tureckim zespole. Ten turniej może okazać się kluczowy dla kariery zawodnika, który w przypadku dobrych występów miałby prawo ubiegać się o większy kredyt zaufania w stolicy Piemontu.

Ciekawostka związana z Euro 2020 – Turcja ma najmłodszą kadrę z drużyn uczestniczących w Euro 2020. Średnia wieku w ekipie Şenola Güneşa wynosi 24 lata i 212 dni!

Walia

Największy atut – gra w defensywie. Biorąc pod uwagę tylko oficjalne mecze, Walijczycy stracili na przestrzeni ostatniego roku cztery bramki, w tym trzy z Belgią. Wynik nader imponujący. Konsekwentnie zorganizowana defensywa może być kluczem „Smoków” do sukcesu, jakim bez wątpienia byłoby wyjście z grupy.

Największa gwiazda – Gareth Bale. Niepodważalny, ostatnimi czasy może lekko podupadły, walijski książę, który od dawna jest kluczowym piłkarzem swojej reprezentacji. To w końcu on był najważniejszym zawodnikiem „Smoków” w 2016 roku, kiedy to doszły do półfinału mistrzostw Europy. Dodatkowo Gareth Bale ma za sobą napawającą optymizmem końcówkę sezonu Premier League, w której strzelił sześć bramek, a jego gra naprawdę mogła się podobać.

Największy problem – brak Ryana Giggsa. Nie będziemy rozważać nad tym, jakim legenda „Czerwonych Diabłów” jest człowiekiem. Tutaj chodzi tylko i wyłącznie o aspekt sportowy. W końcu to właśnie on zapewnił „Smokom” awans na Euro 2020. Co prawda tymczasowy szkoleniowiec Robert Page osiąga satysfakcjonujące rezultaty z reprezentacją, jednakże spora część zawodników liczyła na powrót Ryana Giggsa do walijskiej reprezentacji.

Potencjalne odkrycie – Daniel James. Skrzydłowy nie odgrywa pierwszoplanowej roli w Manchesterze United. Natomiast w reprezentacji jest z nim tak samo jak w przypadku wyżej wymienionego Meriha Demirala. Pomocnik United ma w kadrze narodowej pełne pole do popisu. Na jego występy czeka cały walijski naród. Filigranowy piłkarz może z pewnością dodać odpowiedniej świeżości na boisku, która może okazać się kluczowa w decydujących momentach.

Ciekawostka związana z Euro 2020 – jest to dopiero trzecia duża impreza, na której zagra reprezentacja „Smoków”. Jedynym turniejem, na jakim Walijczycy wystąpili przed Euro 2016, były mistrzostwa świata w 1958 roku rozgrywane na terenie Szwecji.

Włochy faworytem

Co prawda grupa jest wyrównana, ale w przypadku gdy „Squadra Azzurra” nie uplasuje się na pierwszej lokacie w tabeli grupowej, będzie to spore zaskoczenie, i to dla wszystkich dookoła. Trzeba doceniać przy tym siłę Szwajcarów oraz Turków, aczkolwiek dla Włochów awans do fazy pucharowej jest absolutnym obowiązkiem. Inny rezultat mógłby tylko i wyłącznie rozwścieczyć podrażnionych w tym roku przez klubowe rozgrywki fanów calcio…

W końcu, jak już wyżej wspomniano, Włochy mają wystarczające predyspozycje, aby wygrać cały turniej. Pokolenie piłkarzy jest jednym z najsilniejszych od lat. Italia na każdej pozycji posiada niezwykle uzdolnionego zawodnika. Można zatem śmiało wysunąć stwierdzenie, jakoby Włosi zaliczali się do wąskiego grona faworytów całej imprezy.

Dalszy układ tabeli wydaje się jednak kompletną niewiadomą. Każda z drużyn posiada imponującą kadrę i jest w stanie przejść do dalszej fazy turnieju. Żaden rezultat nie powinien zatem nikogo dziwić. Najsłabsza z pozostałych ekip jednak wydaje się Walia, dlatego też to ją typowałbym na ostatnim miejscu w grupie.

Trudno jest wybrać drużynę, która awansuje wraz z Italią. Natomiast mimo wszystko postawiłbym na Turków. Doświadczenie Şenola Güneşa w roli szkoleniowca może odegrać tutaj kluczową rolę. Poza tym reprezentacja „Gwiazd Półksiężyca” wygląda na drużynę, które jest w stanie zarówno wygrać, jak i przegrać z każdym.

Warto natomiast ponownie już podkreślić, że wydarzyć może się wiele. Niepodważalnym faworytem raczej wydają się Włochy. Jednakże mistrzostwa Europy niejednokrotnie potrafiły sprawiać ogromne niespodzianki.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze