Kibice, którzy zdecydowali się na obejrzenie meczu Schalke z Valencią, nie mogą być zawiedzeni. Gospodarze po zaciętym, dobrym meczu pokonali Hiszpanów 3:1. Goście wyszli na prowadzenie za sprawą Ricardo Costy. Dla drużyny z Niemiec dwa razy trafiał Farfan, raz bramkarza Valencii pokonał Gavranović.
Po remisie 1:1 w pierwszym meczu to Schalke znajdowało się w lepszej sytuacji. Gospodarze słusznie jednak stwierdzili, że nie jest to na tyle pewny wynik, by poprzestać na obronie i od początku spotkania dążyli do zdobycia bramki. Oczywiście goście z Hiszpanii mieli podobny cel. To właśnie Valencia stworzyła sobie okazję jako pierwsza. Joaquin zagrał futbolówkę przed pole karne do Mathieu. Jego strzał po ziemi minął jednak cel. W 15. minucie bliscy zdobycia gola byli gospodarze. Jurado dośrodkował z lewej strony wprost na głowę Gavranovicia lecz jego uderzenie wylądowało w rękach bramkarza. Kolejną sytuację stworzyli sobie piłkarze Valencii. W 18. minucie piłkę w polu karnym otrzymał Mehmet Topal. W dziecinny sposób ośmieszył rywali, uwalniając się spod ich opieki i mocno wrzucił futbolówkę pod bramkę Neuera. Tam stał niepilnowany Ricardo Costa, który zapędził się w pole karne rywali i strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Od tego momentu to Hiszpanie byli w znacznie korzystniejszej sytuacji. Schalke próbowało objąć inicjatywę i stworzyć sobie okazję do wyrównania, ale świetnie dysponowani byli obrońcy Valencii. Nie udało się z akcji więc gospodarze spróbowali zaskoczyć rywali stałym fragmentem gry. W 41. minucie rzut wolny 20 metrów przed bramką Valencii wykonywał Farfan. Zawodnik ten uderzył na tyle precyzyjnie, że Guaita nie miał żadnych szans na obronę. Stadion Schalke oszalał z radości a podopieczni Feliksa Magatha mogli cieszyć się z wyrównania.
Od początku drugiej połowy mocno do przodu ruszyło Schalke. Gospodarze starali się odebrać piłkę rywalom już na ich połowie. Zdecydowanie również przyspieszyli swoją grę. Zdawali sobie bowiem sprawę, że powolnym, mozolnym rozgrywaniem akcji nie zdołają przechytrzyć dobrze dysponowanych obrońców Valencii. Właśnie dobry odbiór pod polem karnym Hiszpanów sprawił, że Schalke objęło prowadzenie. Kluge wrzucił piłkę w pole karne. Tam piąstkować próbował bramkarz gości, ale zrobił to na tyle nieudolnie, że wpadła ona wprost pod nogi Farfana. Jego strzał zdołał jednak obronić Guaita lecz po raz kolejny nie popisał się, wypuszczając futbolówkę z rąk. Tam bez zastanowienia dopadł do niej Gavranović, a ta po jego strzale odbiła się jeszcze od obu słupków i wpadła do bramki Valencii. Trzeba przyznać, że bramka dla Schalke, mimo iż szczęśliwa, to jednak zasłużona. Po chwili goście mogli, a właściwie musieli wyrównać. W pole bramkowe piłkę zagrał Mata. Po błędzie Metzeldera doszedł do niej Aduriz, ale w świetnej sytuacji trafił tylko w boczną siatkę. Kilka sekund później ten sam zawodnik stanął przed szansą rehabilitacji. Otrzymał genialne prostopadłe podanie od Banegi, które sprawiło, że znalazł się sam na sam z Neuerem. W tej sytuacji wyśmienicie spisał się jednak golkiper gospodarzy, który wybił futbolówkę na rzut rożny. W 72. minucie Valencia znów była bliska zdobycia gola. Po dobrej wymianie z pierwszej piłki futbolówkę w pole karne wrzucił Joaquin. Tam czekał na nią Tino Costa, który jednak nie potrafił skierować jej do bramki. Z każdą minutą wzrastała przewaga Valencii, ale przy odrobinie szczęścia Schalke mogło podwyższyć prowadzenie. Po kontrze futbolówka trafiła pod nogi Gavranovicia. Młody Szwajcar uderzył, ale piłka trafiła w słupek i na tablicy wyników wciąż mieliśmy 2:1. W doliczonym czasie gry ten sam zawodnik próbował przelobować Guaitę, ale tym razem trafił w poprzeczkę. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry Schalke postawiło jednak kropkę nad i. Po dobrze wyprowadzonej kontrze sam na sam z bramkarzem znalazł się Farfan i uderzając ponad golkiperem gości ustalił wynik na 3:1.









