Nie ulega wątpliwości, że najbardziej opóźnionym miastem, jeżeli chodzi o przygotowania do Euro 2012, jest Lwów. Miasto ma obecnie kolejny duży problem. Od piątku robotnicy pracujący przy powstawaniu stadionu ogłosili strajk.
Problemem, z jakim chcą walczyć budowniczowie, są pieniądze, a właściwie ich brak. Robotnicy od trzech miesięcy za swoją pracę nie dostają pensji. Pracodawca, kompania „Komfortbud”, po raz kolejny obiecał wywiązać się z obietnic płacowych. Pracownicy natomiast nie traktują tego do końca poważnie, gdyż takie słowa słyszeli już nieraz. Zapewnienia o wypłacie zaległych wynagrodzeń i prośbę o nierozmawianie z kierownictwem firmy dostają zawsze przed wizytą wysoko postawionego urzędnika, jakim jest chociażby wicepremier Borysa Kołesnikowa.
Naczelnik dzielnicy Stanisław Hawrylewicz zakomunikował, że zadłużenie wobec robotników ma zostać uregulowane do 30 listopada. Dodał również, że to on popiera ludzi żądających wypłaty zaległych wynagrodzeń.