Wielka przebudowa ŁKS-u Łomża. Co przyniesie nowy sezon?


ŁKS Łomża rozpoczyna nowy rozdział. Po ogromnej rewolucji kadrowej biało-czerwoni muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

7 sierpnia 2026 Wielka przebudowa ŁKS-u Łomża. Co przyniesie nowy sezon?
Damian Agatowski Fotografia

Jeszcze kilka miesięcy temu ŁKS Łomża był o krok od awansu do II ligi. Po nieudanych barażach w klubie doszło jednak do ogromnych zmian. Odeszła większość kadry, pojawiły się nowe twarze, a przebudowany zespół sezon rozpoczął od porażki. Przed biało-czerwonymi czas na napisanie nowej historii.


Udostępnij na Udostępnij na

Walka o awans

Przed sezonem 2025/26 w ŁKS-ie Łomża rozpoczął się nowy rozdział. Funkcję pierwszego trenera objął Marcin Sasal, od którego oczekiwano stworzenia drużyny zdolnej do walki o awans do Betclic 2. ligi. Szkoleniowiec wniósł do zespołu nowe pomysły i od początku podkreślał, że celem jest rywalizacja o najwyższe miejsca w tabeli.

ŁKS szybko udowodnił, że nie są to jedynie ambitne zapowiedzi. Zespół przez większą część sezonu utrzymywał się w ścisłej czołówce III ligi grupy I, regularnie zdobywając punkty i potwierdzając swoje aspiracje. Co istotne, drużyna zachowała stabilną formę nawet w trudniejszych momentach sezonu i konsekwentnie realizowała założenia sztabu szkoleniowego. Nie brakowało jednak wyzwań – jednym z nich było odejście kapitana Sebastiana Zielenieckiego w trakcie rozgrywek, co mogło zachwiać strukturą zespołu, lecz nie doprowadziło do utraty sportowego rytmu.

W końcowej fazie sezonu doszło do zmiany na stanowisku trenera – Marcin Sasal opuścił klub jeszcze przed zakończeniem rozgrywek, a jego miejsce zajął Maciej Tarnogrodzki, który przejął zespół w kluczowym momencie walki o baraże. Mimo tej roszady ŁKS utrzymał stabilność i nie wypuścił z rąk wypracowanej pozycji. Drużyna nadal punktowała na tyle regularnie, by pozostać w grze o najwyższe cele i ostatecznie wywalczyła miejsce w barażach o Betclic 2. ligę. Dla ŁKS-u była to szansa na powrót na szczebel centralny i zwieńczenie wielu miesięcy ciężkiej pracy. W decydującym spotkaniu Łomżanie musieli jednak uznać wyższość rywala, a marzenia o awansie zostały odłożone na kolejny sezon. Mimo porażki w barażach sezon 2025/26 można było uznać za udany pod względem sportowym. ŁKS pokazał, że potrafi rywalizować z najlepszymi zespołami III ligi i stworzył drużynę zdolną walczyć o najwyższe cele.

Kadrowa rewolucja

Po zakończeniu sezonu 2025/26 w ŁKS-ie Łomża doszło do prawdziwej rewolucji kadrowej. Z klubem pożegnało się około 75 procent zawodników, którzy jeszcze niedawno walczyli o awans do II ligi. Tak duża liczba odejść wzbudziła wśród kibiców sporo niepokoju. Lista rozstań objęła między innymi Piotra Witasika, Adriana Olszewskiego, Józefa Chorosińskiego, Dawida Dzięgielewskiego, Marcina Kluskę, Cezarego Sauczka, oraz Huberta Antkowiaka. Każdy z nich pełnił w drużynie inną rolę – od doświadczonych defensorów i bramkarza, przez lidera środka pola, aż po zawodników odpowiedzialnych za ofensywę. Ich odejście oznaczało konieczność znalezienia następców niemal w każdej formacji.

W bramce rywalizować będą Mateusz Danielczyk, który przedłużył kontrakt, oraz 19-letni Michał Dębski. Młody golkiper trafił do Łomży z Wigier Suwałki, a poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Zniczu Biała Piska. Największa przebudowa dotknęła defensywę. Z poprzedniego sezonu pozostał jedynie doświadczony Łukasz Kosakiewicz. O miejsce na środku obrony powalczą Bartosz Kriegler i Szymon Mroczko, natomiast na lewej stronie pojawił się Białorusin Ilja Kołpaczuk. Spore zmiany zaszły również w pomocy. Do ŁKS-u dołączyli między innymi Jerzy Tomal, Wiktor Walczak, Andrij Jampol oraz Kyryło Knysz. W zespole pozostał Tymoteusz Klupś, który po dobrym poprzednim sezonie może odegrać jeszcze większą rolę w ofensywie. Do drużyny wrócił także Bartłomiej Olszewski. Największym wyzwaniem będzie jednak zastąpienie zawodników odpowiedzialnych za zdobywanie bramek. Po odejściu Huberta Antkowiaka ciężar ofensywy mają wziąć na siebie Artur Amroziński i młody Jakub Moćkun. Kadrę uzupełnią wychowankowie, między innymi Błażej Lesicki, Łukasz Kijek, Jakub Proniewski i Łukasz Sychowicz.

ŁKS rozpoczyna więc nowy sezon z zespołem, który w dużej mierze trzeba budować od podstaw. W Łomży skończył się pewien etap, a rozpoczął kolejny. Teraz najważniejsze pytanie brzmi: czy nowa drużyna będzie potrzebowała czasu, czy mimo ogromnych zmian szybko udowodni, że poprzedni sezon nie był przypadkiem?

Nowy sezon

Nowy ŁKS Łomża miał okazję sprawdzić się jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek. W okresie przygotowawczym „biało-czerwoni” rozegrali cztery mecze kontrolne, które były pierwszą okazją do przetestowania nowych zawodników i ustawienia zespołu po letniej rewolucji kadrowej. Sparingi pozwoliły sztabowi szkoleniowemu przyjrzeć się nowym zawodnikom i sprawdzić różne warianty gry. Nie były jednak jeszcze odpowiedzią na wszystkie pytania, które pojawiły się wraz z rozpoczęciem sezonu.

Pierwszy mecz o punkty przyniósł ŁKS-owi rozczarowanie. Łomżanie musieli uznać wyższość beniaminka, rozpoczynając rozgrywki od porażki. Nie jest to jednak moment na wyciąganie daleko idących wniosków. Przy tak dużej przebudowie drużyna nadal potrzebuje czasu na zgranie. Na kolejną szansę biało-czerwoni nie będą musieli długo czekać. W najbliższą sobotę przy „Z18” ŁKS podejmie kolejnego beniaminka – KTS Weszło. Będzie to pierwsza okazja, aby przed własną publicznością zareagować na nieudany start i powalczyć o premierowe punkty w nowym sezonie.

Na ocenę nowego ŁKS-u przyjdzie jeszcze czas. Cztery mecze kontrolne i jedno spotkanie ligowe to zdecydowanie za mało, aby wyciągać daleko idące wnioski. Sobotnie spotkanie może jednak pokazać, jak drużyna zareaguje na pierwsze niepowodzenie i czy nowy zespół zaczyna nabierać odpowiedniego kształtu.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze