Hannover 96 pokonał u siebie Club Brugge 2:1. Bohaterem meczu był wprowadzony w drugiej połowie Artur Sobiech – najpierw doprowadził do remisu, a po chwili wywalczył rzut karny, którego na gola zamienił Jan Schlaudraff.
Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando gospodarzy. W 8. minucie Cherundolo ładnie wbiegł z lewej strony pola karnego, zagrał piłkę po ziemi do Dioufa, który uwolnił się spod opieki obrońców, ale jego strzał trafił wprost w ofiarnie interweniującego rywala. Chwilę później Pinto huknął z dystansu, jednak za dużo było w tym wszystkim siły, a za mało precyzji.
Na odpowiedź Brugge trzeba było czekać do 27. minuty. Po kiksie Pandera do futbolówki dopadł Vazquez, ale uderzył wprost w golkipera. Niedługo potem przed dobrą okazją stanął Figueras, lecz jego główka poleciała obok bramki.
W końcówce pierwszej połowy ponownie do głosu doszli gospodarze. Najpierw w 42. minucie Schlaudraff uderzył minimalnie niecelnie z narożnika pola karnego, a w doliczonym już czasie gry Rausch wbiegł w pole karne, będąc praktycznie oko w oko z bramkarzem, ale z Rafaelovem na plecach chybił.
Po przerwie miejscowi kontynuowali oblężenie bramki przyjezdnych. Wydawało się, że gol dla Hannoveru to tylko kwestia czasu. Wtedy niespodziewanie na prowadzenie wyszło Brugge. Stenman dośrodkował dokładnie na głowę Lestienne, a ten będąc niepilnowany w polu karnym, bez problemów umieścił piłkę w siatce.
Niemcy od razu rzucili się do odrabiania strat. W 60. minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Arbiter mógł podyktować rzut karny za faul Stenmana na Schlaudraffie, ale uznał, że ta sytuacja miała miejsce na linii pola karnego. Powtórki pokazały co innego.
W 70. minucie ponownie w roli głównej wystąpił sędzia, nie uznając prawidłowo zdobytego gola Hannoveru. Tym razem dopatrzył się faulu Stindla na Figuerasie, który tak naprawdę sam upadł.
Końcówka spotkania należała do Artura Sobiecha. Polak najpierw w 73. minucie z kilku metrów doprowadził do remisu, by chwilę później wywalczyć rzut karny, który pewnym strzałem wykorzystał Schlaudraff. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie.
no to o atak na euro nie ma co się już martwić ;)
jeszcze 'tylko' ogarnąć w miarę obronę i można
myśleć o czymś przyzwoitym ^^
Mamy powod do radosci!
GOL SOBIECHA TUTAJ
http://doliczonyczas.blox.pl/html
Jak dla mnie to Sobiech to większy talent od Lewego,
tylko musi ciężej trenować.
Witold nie przesadzaj xD Sobiech to duży talent ale
nie większy niż Lewy ... Jeśli będzie tak
regularnie strzelał bramki jak teraz to powinien
być w kadrze na Euro
jak nie grał i nie strzelał to byl w kadrze a teraz
jak strzela bramki nie dostaje powolania... o co
chodzi? ;/