Skarb kibica PKO Ekstraklasy: Lechia Gdańsk – ostatni sezon legendy


Lechia Gdańsk poza ligą powalczy także w eliminacjach Ligi Konferencji – apetyty na dobry wynik są duże

12 lipca 2022 Skarb kibica PKO Ekstraklasy: Lechia Gdańsk – ostatni sezon legendy

Zmiana trenera na początku poprzedniego sezonu finalnie wyszła na dobre. Lechia Gdańsk mimo niemałego kryzysu wyjazdowego zdołała wywalczyć miejsce dające grę w eliminacjach do Ligi Konferencji. Tomasz Kaczmarek zanotował zatem dobry start na ławce trenerskiej i bazując na tym, chce jeszcze bardziej rozwijać zespół. W tle jednak są na ten moment komplikacje właścicielskie, które wielu zaczynają mocno irytować. Nadchodzący sezon będzie ostatnim, w którym ujrzymy Flavio Paixao na boiskach ekstraklasy. Zapewne będzie to jakiś bodziec, by zaprezentować się jak najlepiej i pociągnąć zarazem całą drużynę.


Udostępnij na Udostępnij na


Sezon dla Lechii Gdańsk właściwie rozpoczął się już w miniony czwartek. Wtedy drużyna Tomasza Kaczmarka rozegrała pierwszy mecz w eliminacjach do Ligi Konferencji, w którym pokonała 4:1 macedońską Akademiję Pandev. Jeśli zatem nie wydarzy się kataklizm, to pierwszy raz w historii biało-zieloni awansują do kolejnej rundy w europejskich pucharach. Mimo ewentualnej potyczki w drugiej rundzie z Rapidem Wiedeń ambicje w drużynie pozwalają wierzyć w walkę nawet o fazę grupową.

Jakie za to są cele na ligę? Z pewnością podstawą jak zwykle będzie utrzymanie się w najlepszej piątce i jeśli forma pozwoli, atak na wysokie miejsca. Jednakże nie wiadomo też, jakie dokładnie podejście wykażą nowi właściciele, których nadal w Gdańsku nie widać. Strasznie się to wszystko przeciąga i wszyscy mają nadzieję, że szybko się ta kwestia wyjaśni.

Przygotowania do sezonu

Pierwszy trening po letniej przerwie odbył się 9 czerwca. Na nim zabrakło kilku młodych zawodników z racji pobytu na zgrupowaniach reprezentacji, a także Michała Nalepy z powodu kontuzji i Conrado.

Lechia początek przygotowań spędziła w Gdańsku, gdzie odbyło się kilka treningów i badania wydolnościowe. Po czterech dniach udała się na dwutygodniowe zgrupowanie do Władysławowa-Cetniewa. W 31-osobowej kadrze znalazło się kilku najbardziej utalentowanych młodych zawodników, którzy tym samym dostali okazję, by powalczyć o uznanie sztabu szkoleniowego, a także o włączenie na stałe do drużyny.

Po solidnej pracy nad kwestiami fizycznymi Lechia Gdańsk rozegrała podczas zgrupowania dwa mecze sparingowe. Najpierw udała się do Ostródy, gdzie przegrała z Rakowem Częstochowa 1:2. Było tam widać bardzo ociężałe nogi i ich postawa wyglądała mizernie. To jednak rzecz jasna nie było wielkim problemem, co pokazał kolejny sparing rozegrany kilka dni później we Władysławowie. W nim drużyna Tomasza Kaczmarka po widowiskowym starciu pokonała Wisłę Płock 6:3. Ofensywna gra była z obu stron, ale to Lechia była tego dnia skuteczniejsza.

***

Tuż po meczu drużyna wymeldowała się z Cetniewa i wróciła do Gdańska, gdzie otrzymała jeden dzień wolnego przed dalszą częścią przygotowań. Cała drużyna już wyczekiwała nadchodzącego starcia z Akademiją Pandev w eliminacjach do Ligi Konferencji. Podczas ostatnich szlifów na własnych obiektach Lechia rozegrała jeden mecz kontrolny z Radomiakiem Radom, który wygrała 2:1. Jedno trafienie było autorstwa coraz lepiej rokującego Bassekou Diabate, ulubieńca części użytkowników Twittera.

Na początku lipca klub zorganizował prezentację drużyny nad Motławą i kibice przy okazji mogli zobaczyć nowe stroje na sezon 2022/2023. Lechia Gdańsk zakończyła współpracę z firmą New Balance i podpisała kontrakt z Adidasem. Jak to z reguły bywa, nie każdy pozytywnie przyjął zaprezentowaną nowość. Pojawiły się także głosy, że lepiej wypadają stroje bramkarzy niż zawodników z pola.

Transfery

Nudny jest to czas dla wielbicieli transferów. Przez wspomniane wcześniej zmiany właścicielskie i nieudane starania o nowych zawodników Lechii nie udało się pozyskać nikogo nowego. Na siłę można oczywiście wspomnieć o sprowadzeniu Dominika Piły z Chrobrego Głogów. Młody skrzydłowy został jednak podpisany zimą i jego umowa po prostu zaczęła obowiązywać od 1 lipca. Do klubu mogli trafić Jesus Imaz i Marko Poletanović, ale w tym przypadku wszystko zburzyły kwestie finansowe. Mówiło się jeszcze o Roberto Alvesie, ale ten temat nagle został zamknięty. Na tym skorzystał Radomiak i ściągnął go do siebie, co trzeba uznać za bardzo solidne wzmocnienie.

Nie jest rzecz jasna tak, że Lechia Gdańsk nie zamierza nikogo sprowadzać. Z klubu dobiegają co jakiś czas głosy, że jakieś wzmocnienia są planowane, ale też i nie za dużo. Za to od niedawna odpowiada Sławomir Wojciechowski, który oczywiście był pytany o tę kwestię:

– Transfery będą. Jeden czy dwa. Nikt nie ukrywa, że chcemy dokonać wzmocnień w naszych szeregach, ale tylko takich, które będą jakościowe. Jeśli przyjdą zawodnicy, to będą oni lepsi, którzy podniosą nam jakość, a nie podobni do tych, których już mamy.

***

Nieco więcej dzieje się w kwestii odejść z klubu. Tuż po ostatnim meczu sezonu żegnano Tomasza Makowskiego, któremu 30 czerwca wygasał kontrakt. 22-latek nie był brany pod uwagę przez Tomasza Kaczmarka i nie było tematu przedłużenia umowy. Już wcześniej pojawiały się pogłoski o jego odejściu i najpewniejszym kierunkiem wydawało się Zagłębie Lubin. Tak też się stało i Piotr Stokowiec zdecydował się sięgnąć po swojego byłego podopiecznego.

W ostatnich dniach pojawiła się trochę zaskakująca informacja o tym, że do Arki na zasadzie wypożyczenia przenosi się Omran Haydary. Szok był jednak minimalny, gdyż menadżerem reprezentanta Afganistanu jest związany z pierwszoligowcem Jarosław Kołakowski. Sam fakt ruchu na linii Lechia Gdańsk – Arka Gdynia zdarza się rzecz jasna bardzo rzadko. Haydary był kolejnym pewniakiem do opuszczenia klubu, skoro grywał tylko w już nieistniejących rezerwach.

Pewniakiem do odejścia nie był za to Joseph Ceesay. Szwed wystawiany wiosną na prawej obronie był brany pod uwagę w kwestii nowego sezonu, ale nagle zgłosił się po niego mistrz Szwecji, czyli Malmoe FF. Sytuacja bardzo zaskakująca. Lechia Gdańsk straciła tym samym dosyć mocny punkt po prawej stronie i została w defensywie z Davidem Stecem i Filipem Koperskim.

Z klubu ponownie wypożyczony został Miłosz Szczepański i tym razem także jest to Warta Poznań. W umowie został zawarty zapis o ewentualnym wykupie z Lechii. Sam zawodnik niezbyt chciał wracać do Gdańska, więc cały temat był bardzo łatwy do zrealizowania. Niedługo do Warty może dołączyć także Łukasz Zjawiński, który po dobrym sezonie w Sandecji ma dostać szansę gry już na poziomie ekstraklasy.

Kluczowy piłkarz

Nikt nie powinien być zaskoczony tym wyborem. Wszystko wskazuje na to, że kluczową postacią Lechii będzie Flavio Paixao. Legenda klubu i całej ligi rozegra swój ostatni sezon w karierze i ma olbrzymią motywację do tego, by zaliczyć mocne pożegnanie. O tym też sam wspominał po spotkaniu z Akademiją Pandev, gdzie strzelił trzy gole: – To mój ostatni sezon i musi być najlepszy w karierze. Forma powinna jeszcze rosnąć.

Seria Paixao w ekstraklasie jest wybitna. Doświadczony napastnik dobił już do 100 bramek na boiskach ekstraklasy, a dodatkowo w ośmiu sezonach z rzędu strzelał minimum dziesięć goli. Teraz będzie zatem okazja na zrobienie tego po raz dziewiąty. Warto też dodać, że Portugalczyk ma 88 bramek zdobytych w barwach Lechii we wszystkich rozgrywkach, zatem bardzo prawdopodobna jest kolejna „setka” w jego karierze. Wypada mocno kibicować, by się udało.

Przewidywany skład

Zaprezentowany przewidywany skład powstał na bazie tego, co ujrzeliśmy w starciu z Akademiją Pandev. Trener Tomasz Kaczmarek ponownie zdecydował się na ustawienie z bardziej zagęszczonym środkiem pola, jednak nie utrudnia to przechodzenia na formację ze skrzydłowymi. To też będzie pozwalać na płynną rotację, a na pewno przy poprawie formy do podstawowej jedenastki powinien wrócić Ilkay Durmus. Turek nieco gasł wiosną i nie ma za sobą idealnego okresu przygotowawczego, zatem można się go na razie spodziewać z ławki. Dużo nadal można oczekiwać od Jarosława Kubickiego, ponieważ może on jeszcze wiele wnieść do środka pola, co też pokazał w miniony czwartek, gdy wszedł z ławki. Swoje minuty na pewno otrzyma Christian Clemens i oby w końcu dał z siebie więcej.

Wydaje się, że najczęściej będziemy oglądać Lechię grającą na dwóch napastników. Nawet jak z klubu odejdzie Łukasz Zjawiński, to w odwodzie pozostanie jeden z wygranych letniego okresu – Kacper Sezonienko i nieobliczalny Bassekou Diabate, w którego wierzy trener. Oby także na swoją szansę zapracował młody Krystian Okoniewski, mający spory talent. Jego na razie można pamiętać ze zdobytej bramki w sparingu z Szachtarem Donieck.

Najmniej rotacji przewiduje się w defensywie. Bramka jest zarezerwowana dla Dusana Kuciaka, który niedawno podpisał nowy kontrakt, obowiązujący teraz do 2024 roku. Środek defensywy to już stała dwójka, ale i tam nie ma zbyt wielkiej opcji do zmian. Nawet jak Mario Maloca ma czasami gorszy moment, to trener nie traci do niego zaufania. Niezbyt zadowolony ze swojej roli jest Kristers Tobers i to jest jedna z ciekawostek, jak temat Łotysza zostanie rozwiązany. Ewentualne zmiany są możliwe jedynie na bokach obrony. Na lewej stronie rotacyjnie Rafał Pietrzak z Conrado, a na prawej David Stec zapewne z Filipem Koperskim. Tu jednak przydałoby się jakieś wzmocnienie, ale trudno stwierdzić, czy tak się stanie.

Komentarze
Miłosz (gość) - 4 tygodnie temu

Oby jak najszybciej (i najkorzystniej) ułożyły się zmiany właścicielskie i Lechia dokonała fajnych transferów. Prawa obrona i pomoc musi zostać wzmocniona, jeśli ekipa z Gdańska chce walczyć o TOP 4 Ekstraklasy.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze