Gdy reprezentacja Anglii zajmowała czwarte miejsce na zeszłorocznym mundialu, wydawało się, iż z tamtej drużyny wyciśnięto maksimum. Tymczasem najlepsze dopiero przed nią. Gareth Southgate nie stoi bowiem w miejscu, ale wręcz przeciwnie – rozwija się, obecne zgrupowanie będzie wyjątkowo mocno obfitować w nowe twarze. Na eliminacyjne pojedynki z Czechami oraz Bułgarią zabrał jedynie jedenastu piłkarzy z 23-osobowej kadry z ubiegłych mistrzostw świata, większość z nich zastępując bardzo młodymi zawodnikami. Czyżby zatem czekała nas kolejna złota generacja angielskich zawodników?
Rooney, Gerrard, Scholes, Lampard, Beckham, Rio Ferdinand, Terry, Joe Cole… Naprawdę trudno uwierzyć w to, iż tamto pokolenie Anglików nie wygrało niczego poważnego w międzynarodowym futbolu. Wayne Rooney przyznał niedawno, że gdyby ową ekipę prowadził Pep Guardiola, wygrałaby ona wszystko, co możliwe. I trudno się z tym nie zgodzić, za sterami nigdy nie udało im się bowiem umieścić trenera z prawdziwego zdarzenia. Teraz jednak może być inaczej, ponieważ Gareth Southgate ma plan na tę drużynę, w której przecież jakości nie brakuje. Wydaje się też, iż chemia w zespole jest na dużo wyższym poziomie niż przed laty.
Nazwiska nie grają
Przede wszystkim selekcjoner Anglików postanowił wreszcie zebrać się na odwagę i nie powołał kilku zasłużonych kadrowiczów z poprzednich lat. I tak próżno w nowej kadrze szukać takich postaci, jak: Dele Alli, Jesse Lingard, Eric Dier czy Kyle Walker. Szczególnie nieobecność tego ostatniego może budzić kontrowersje, w końcu piłkarz Manchesteru City prezentuje się całkiem dobrze na starcie obecnego sezonu. Jednak biorąc pod uwagę, że w zapasie Southgate ciągle ma Trenta Alexandre’a-Arnolda oraz wskrzeszonego Kierana Trippiera, można założyć, iż kibice „Synów Albionu” jakoś to przeżyją.
Southgate zauważył, iż w jego drużynie potrzeba będzie gruntownych zmian. Duża część rosyjskiej ekipy straciła zwyczajnie formę, a przecież w kolejce czeka już cała rzesza młodych talentów. Selekcjoner mówił: – Czy mam pominąć piłkarza strzelającego jak na zawołanie oraz grającego znakomicie tylko dlatego, że jest młodszy. Myślę, że wtedy każdy mógłby pomyśleć: OK, niektórzy zawodnicy mają przywileje.
Jest kogo rozwijać
Wydaje się, że obecny skład Anglików idealnie łączy młodość z doświadczeniem. Znajdziemy tam reprezentantów kraju na dużych turniejach, jak: Henderson, Kane, Maguire czy Rose, ale warto skupić się przede wszystkim na powołaniu dla Tammy’ego Abrahama (22 l.), Masona Mounta (20 l.), Bena Chilwella (22 l.) czy Fikayo Tomoriego (21 l.). To oni, wraz z Jadonem Sancho (19 l.) czy Jamesem Maddisonem (22 l.), mogą stanowić o sile tej drużyny na nadchodzące lata. Praca Franka Lamparda w Chelsea zbiera coraz żyźniejsze plony i wydaje się, że Southgate jeszcze wiele razy podziękuje legendzie Chelsea za tak otwarte podejście do młodzieży. A przecież w zapasie pozostają jeszcze niepowołani Joe Gomez, Phil Foden oraz Alex Oxlade-Chamberlain.










