Real Madryt w Lidze Mistrzów jest niesamowity. W tej edycji dokonuje remontady za remontadą. Gdy już wydaje się, że zespół „Los Blancos” jest za burtą, wtedy dzieje się coś niespodziewanego. Dokonania madrytczyków w tym sezonie przypominają hollywoodzki film z nierealnym zakończeniem. „Królewscy” dostarczyli już w tym sezonie europejskich rozgrywek ogrom emocji i miejmy nadzieję, że jeszcze dostarczą, bo to im dane będzie zagrać 28 maja w Paryżu.
To, co robi Real Madryt w najważniejszych klubowych rozgrywkach na Starym Kontynencie, jest niesamowite. Drużyna z Santiago Bernabeu notuje fantastyczny sezon z piękną, pełną przeszkód przygodą w Lidze Mistrzów. Przygodą, która może zakończyć się spektakularnym sukcesem.
Magia Realu w Lidze Mistrzów
Real Madryt pokazywał niejednokrotnie, że w Lidze Mistrzów jest nieobliczalny. Porażka z PSG 0:1 w pierwszym meczu, taki sam wynik utrzymywał się w rewanżu do 61. minuty. Wtedy to trzema golami popisał się Karim Benzema. Następnie Chelsea. 3:1 w pierwszym spotkaniu. Jednak Ekipa Thomasa Tuchela w drugim meczu prowadziła już 3:0, wtedy do dogrywki doprowadził Rodrygo bramką w 80. minucie. W tejże dogrywce bramkę dołożył Benzema i przypieczętował awans Realu do półfinału.
Pierwszy mecz 1/2 finału z Manchesterem City zakończył się wynikiem 3:4. Trzeba też pamiętać, że „The Citizens” mogli strzelić spokojnie nawet siedem bramek. Niewielu dawało szanse madrytczykom. Zwłaszcza po golu Mahreza w 73. minucie. A jednak, Rodrygo w blisko minutę strzelił dwie bramki i znowu doprowadził do dogrywki. Ponownie w dogrywce bramkę zdobył Karim Benzema i ponownie przypieczętował awans, tym razem do finału. Przypominamy, że to są przykłady tylko z fazy pucharowej tego sezonu Ligi Mistrzów. „Los Blancos” pokazywali też wcześniej, że w Lidze Mistrzów nie da się im dorównać.









