Claudio Ranieri, któremu kończy się kontrakt z AS Monaco 30 czerwca, jest niepewny swojej przyszłości w klubie. Z tego powodu Włoch pragnie spotkać się w najbliższych dniach z zarządem, aby podjąć jakieś wiążące decyzje.
AS Monaco dokonało wielkiego wyczynu. Beniaminek Ligue 1 długo dorównywał kroku piłkarzom Paris Saint-Germain, aby w ostatecznym rozrachunku zapewnić sobie wicemistrzostwo na dwie kolejki przed końcem. Dla Claudio Ranieriego i jego piłkarzy jest to z pewnością wielki sukces. Klub z księstwa może skupić się teraz na transferach i przygotowaniach do przyszłego sezonu, w którym oprócz walki w lidze francuskiej dojdzie jeszcze rywalizacja w Lidze Mistrzów.
Jedną niewiadomą jest to, kto będzie trenerem wicemistrza Francji. Kontrakt Ranieriego wygasa z końcem czerwca, a do dnia dzisiejszego nie zostały podjęte żadne decyzje dotyczące jego przyszłości. Doświadczony Włoch ma nadzieje, że zostaną one podjęte bardzo szybko.
– Myślę, że w tym tygodniu będę chciał spotkać się z zarządem. Teraz, kiedy drugie miejsce jest zapewnione, te sprawy powinny zostać przyspieszone – powiedział Ranieri odnośnie rozmów o swojej przyszłości.
– Rozegraliśmy wspaniały sezon w Ligue 1. To nie jest łatwą sprawą awansować z drugiej ligi i wywalczyć tak wysokie miejsce. Myślę, że bardzo dobrze pracowałem w tym roku. Im więcej czasu upływa, tym mam większą pewność, co do jednej sprawy. Ale to zachowam dla siebie. Jestem pewny, że na pewno w przyszło roku będę kogoś trenował – stwierdził doświadczony Włoch.
Ranieri odniósł się również do transferów w perspektywie kolejnych rozgrywek. – Nie wiem, ile pieniędzy chce wydać zarząd. Jeśli chcemy dobrze zaprezentować się w Lidze Mistrzów, to musimy pozyskać czterech-pięciu dobrych zawodników – oznajmił szkoleniowiec AS Monaco.
Jeśli zarząd klubu z księstwa, z Dimijtrijem Ryboławlewem na czele, nie dojdzie do porozumienia z Claudio Ranierim w sprawie nowego kontraktu, to działacze klubowi będą musieli szybko znaleźć nowego szkoleniowca. Wśród potencjalnych kandydatów wymienia się Zinedine Zidane, asystenta Carlo Ancelottiego w Realu Madryt, i Diego Simeone, trenera Atletico Madryt, które zagra w lizbońskim finale Ligi Mistrzów.











