Środkowy obrońca nadal nie może wrócić do pełni formy po trapiących go urazach, przez co władze Trabzonsporu zaczęły zastanawiać się nad przyszłością zawodnika.
Umowa, która miała być automatycznie przedłużona, w tej chwili stoi pod znakiem zapytania. Jeśli kontuzje nie przestaną nękać Głowackiego, również niepewny może stać się jego udział na Euro 2012. Były gracz Wisły Kraków miał zagrać w ostatnim meczu Ligi Europy z PSV Eindhoven. Znów na drodze stanął uraz. Trener Trabzonsporu, Senol Gunes, oszczędzał Polaka na to spotkanie, lecz w rezultacie piłkarz nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych.

Ostatnie tygodnie to dla Głowackiego prawdziwy problem. Liczne kontuzje nie pozwalają mu na dojście do optymalnej formy. Na początku roku, w spotkaniu z Manisasporem, nabawił się urazu, który został zbagatelizowany. W kolejnym meczu rozegrał kilkanaście minut, po czym musiał opuścić boisko. Jeśli sytuacja się nie zmieni, Turcy mogą nie przedłużyć umowy z reprezentantem Polski.
Trabzonspor zajmuje obecnie czwarte miejsce w lidze tureckiej. Do liderującego Galatasaray traci aż 14 punktów. W ostatnim spotkaniu Ligi Europy zdobywcy Pucharu Turcji sprzed dwóch lat przegrali u siebie z PSV Eindhoven 1:2.