W ostatnim spotkaniu 36. kolejki Premiership Newcastle na St. James Park okazało się lepsze od Middlesbrough pokonując je 3:1.
Dla obu zespołów był to bardzo ważny mecz. Ten sam bilans punktowy i to samo widmo gry w przyszłym sezonie w rozgrywkach Championship. Decydujące starcie, w którym jeśli ktoś zwycięży, oddali od siebie możliwość spadku. Na ławkach trenerskich piłkarze – symbole swoich drużyn. Po stronie gości Gareth Southate, którego przeciwnikiem był Alan Shearer. W pierwszym spotkaniu obu tych drużyn był remis 1:1. Piłkarze jednej, jak i drugiej drużyny byli bardzo zdeterminowani, by wygrać to starcie.
Mecz nie rozpoczął się najlepiej dla gospodarzy. W trzeciej minucie, po indywidualnej akcji Marvina Emnesa, piłkę do własnej bramki skierował Habib Baye. Sygnał do ataku dał parę minut później Mark Viduka, uderzając w słupek. Zaledwie po dwóch minutach, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Steven Taylor wyrównał wynik spotkania. Do przerwy rezultat nie uległ zmianie i żadna ze stron nie była z tego faktu zadowolona.
Druga połowa to totalna dominacja „Srok”, którzy raz po raz atakowali bramkę rywala, jednak wciąż brakowało im skuteczności. Dopiero w 71. minucie spotkania Obafemi Martins wykorzystał zamieszanie wśród obrońców Boro i wyprowadził Newcastle na prowadzenie. Nigeryjczyk potrzebował zaledwie 180 sekund na strzelenie bramki od momentu, gdy pojawił się na boisku. Podopiecznych Garetha Southgate’a ostatecznie pogrążył drugi zmiennik, Peter Lovenkrands, który na cztery minuty przed końcem spotkania wykorzystał podanie Kevina Nolana.
Newcastle na St. James Park pokonało Boro 3:1 i nieco oddaliło od siebie możliwość spadku, przed piłkarzami Boro jeszcze bój o utrzymanie.










