Po prawie dwutygodniowej przerwie związanej z meczami reprezentacji, a także rozgrywkami Pucharu Anglii, swoje rozgrywki wznawia angielska Premiership. W 26. kolejce czeka nas spory hit na Villa Park, gdzie Aston Villa podejmie Chelsea Londyn. Ciekawie zapowiada się również spotkanie Liverpoolu z Manchesterem City.
Piłkarska sobota w Anglii zaczyna się od szlagieru, który będzie prawdziwym bojem o trzecie miejsce w tabeli. O 13.45 staną naprzeciwko siebie jedenastki Martina O’Neilla i Guusa Hiddinka. Na Stamford Bridge górą byli piłkarze Chelsea pokonując Villę 2:0. W tej chwili Aston Villa ma dwa punkty przewagi nad londyńską Chelsea. W razie wygranej zespół gospodarzy odskoczy o pięć punktów, ostatecznie grzebiąc, i tak iluzoryczne, szanse na tytuł The Blues. Natomiast jeśli wygrają goście, zrównają się ze swoim rywalem punktami i zajmą trzecią pozycję, mając lepszy bilans bramkowy. Nadzieję stwarza Londyńczykom debiut Guusa Hiddinka, który zastąpił byłego trenera, Luiza Felipe Scolariego. Holender podpatrywał zespół O’Neilla podczas meczu w pucharze UEFA, więc zapewne poznał słabe punkty zespołu gospodarzy. Zapowiada się bardzo emocjonujące widowisko. Nikt nie potrafi przewidzieć, jak zakończy się to spotkanie.
O 16.00 zostaną rozegrane cztery inne spotkania. Arsenal zmierzy się na Emirates Stadium z Sunderlandem. Kanonierzy walczą o udział w Lidze Mistrzów, więc będą chcieli pokonać gości i dogonić Chelsea. Poprzednie spotkanie tych zespołów zakończyło się podziałem punktów. Sporą szansę na debiut ma nowy nabytek Wengera, Andrej Arszawin. Ciekawie zapowiada się również spotkanie Boltonu z West Hamem United. Podopieczni Gianfranco Zoli coraz lepiej spisują się w lidze, plasując się na 8 pozycji. Ich rywal zajmuje 14 lokatę. Na korzyść Boltonu przemawia fakt, iż zagrają na własnym boisku, a także wynik z poprzedniego spotkania, w którym pokonali „Młoty” 3:1. Przedostatnie Middlesbrough podejmie u siebie siódme Wigan. Gareth Southgate musi to spotkanie wygrać, by zachować posadę i utrzymać zespół w Premiership. W poprzednim spotkaniu lepsi okazali się piłkarze Boro, pokonując na wyjeździe Wigan. Faworytem spotkania będzie zespół gości, ale czy sprosta determinacji gospodarzy? Na Britannia Stadium spotkają się Stoke z Portsmouth. Podczas pierwszego spotkania tych drużyn lepsi okazali się piłkarze gości, pokonując Stoke 2:1. Obie drużyny potrafią zaskakiwać, więc trudno będzie przewidzieć wynik.
W ostatnim sobotnim meczu lider Premiership podejmuje na swoim stadionie, walczące o utrzymanie, Blackburn Rovers. Nikt w Anglii nie wierzy chyba w zwycięstwo gości, Czerwone Diabły kontynuują swoją świetną passę. Jeśli Edwin van der Sar zachowa czyste konto, pobije rekord Europy sprzed 19 lat Belga Dany’ego Verlindena z Club Brugge. W poprzednim meczu zespół Sir Alexa Fergusona pokonał Rovers 2:0.
W niedzielę o 14.30 spotkają się zespoły Fulham i WBA. Ostatnio zespół z Londynu podejmował lidera, teraz zmierzy się z drużyną zamykającą tabelę. Fulham ma okazję do rewanżu na outsiderze, który pokonał go wcześniej 1:0. Jeśli Londyńczycy wygrają będzie to ich ósme zwycięstwo na własnym stadionie. Ciekawie również zapowiada się spotkanie Liverpoolu z Manchesterem City. The Reds pragną zmniejszyć stratę do Manchesteru United, który ostatnio jakby zwolnili tempo. The Citizens natomiast grają w kratkę, jedno spotkanie wygrywają, by następne przegrać. Zespół Marka Hughsa gra w tym sezonie bardzo nierówno. Ostatnie spotkanie tych drużyn przyniosło sporo emocji, Liverpool wygrał wtedy 3:2, jednak do połowy przegrywał 2:0, więc może i tym razem mecz będzie pełen niespodzianek. Zabraknie w nim niestety kapitana Liverpoolu Stevena Gerrarda. W ostatnim niedzielnym meczu Newcastle na własnym stadionie będzie podejmować Everton. Zdecydowanym faworytem są goście, którzy „depczą po piętach” Arsenalowi, natomiast Sroki podobnie jak City grają bardzo nieregularnie. Poprzednie spotkanie tych drużyn zakończyło się remisem 2:2.










