– Pierwszy raz jestem w Petersburgu i jestem pod wrażeniem piękna tego miasta. Piotr Wielki zbudował je, a ja chcę zbudować wspaniałą drużynę Zenitu. Chcę, by klub był tak wielki, jak założyciel tego miasta – takimi słowami Andre Villas-Boas zaprezentował się w Petersburgu. Jakimi słowami się z nim pożegna? Tego dowiemy się już po tym sezonie, który dla Portugalczyka będzie ostatnim w roli trenera Zenitu. Andre Villas-Boas pragnął rozpocząć swoją pracę w Zenicie z wysokiego C. Od razu podkreślił, że chce zbudować wspaniałą drużynę. Taką, która zdobędzie mistrzostwo kraju i to w efektownym stylu. Porównał nawet swoją rolę do roli Piotra Wielkiego – założyciela Piotrogrodu. Swój cel osiągnął, gdyż, jak wiadomo, Zenit zdobył mistrzostwo kraju kilka kolejek przed zakończeniem rozgrywek. Budowa to jednak tylko początek drogi do zdobycia potęgi. Miasto trzeba wzmacniać fortyfikacjami, ale też zamieniać ograniczenia w atut, słuchać głosu doradców oraz zachowywać się tak, jak na cara przystało, by być dla innych wzorem. Wiadomo już, że Portugalczyk nie ma takiego zamiaru. Okazało się, że po sezonie rozstanie się z klubem z Petersburga. Deklaruje jednak, że nadal będzie robić wszystko, by zespół sięgnął po najwyższe cele.
KierżakOUT
Sezon 2015/2016 rozpoczął się od zaskakującej decyzji byłego trenera Chelsea i Tottenhamu. Otóż poinformował on, że Aleksandr Kierżakow zostanie odsunięty od pierwszego składu drużyny. Dlaczego? To wciąż pozostaje zagadką. W końcu Rosjanin jest żywą legendą Zenitu i należy do tych piłkarzy, dla których klub nie jest tylko miejscem pracy, ale również ich drugim domem. Decyzja ta została przyjęta z oburzeniem, a nawet szokiem przez kibiców klubu z Petersburga. Trudno się temu dziwić. W końcu rosyjski bombardier, mimo wieku, nadal był wartościowym zmiennikiem dla Hulka i Rondona. Powodem mógł być konflikt obu mężczyzn, jednak warto zauważyć, że tuż przed rozpoczęciem nowych rozgrywek trener gościł na licytacji, która została zorganizowana przez fundację odsuniętego napastnika. To jednak nie wszystko.
Więcej Rosjan w pierwszym składzie
Początek nowego sezonu przyniósł także zmianę dotyczącą liczby obcokrajowców w pierwszej drużynie. Wprowadzono model (6+5). Znaczy to, że w pierwszej jedenastce musi wystąpić aż pięciu Rosjan. Wcześniej musiało być ich czterech. Dla utalentowanej rosyjskiej młodzieży (której jest w kraju Putina naprawdę wiele) to szansa na pokazanie swoich umiejętności. W końcu w erze, w której za wielkie pieniądze zatrudnia się gigantów zza granicy, wielu z nich nawet nie śmiało marzyć, że mogą zadebiutować w pierwszej drużynie, mimo iż klasą wcale nie różnią się od wielu obcokrajowców. To jednak nie spodobało się trenerowi Zenitu. Skrytykował on tę decyzję, a wręcz czuł się nią poirytowany. Przede wszystkim dlatego, że musiał sprzedać klubowi West Bromwich Albion jednego ze swoich ulubieńców – Salomona Rondona. Irytacja była tym większa, iż to właśnie Wenezuelczyk był jedną z kilku czołowych postaci mistrzów Rosji z poprzedniego sezonu (został wicekrólem strzelców, tuż za Hulkiem).











