Neymar, Neymar, Neymar… ostatnie tygodnie i sprawa transferu Brazylijczyka do PSG nadwyrężały cierpliwość niektórych osób. Wstajesz rano – były piłkarz Barcelony, otwierasz lodówkę – on, kładziesz się spać – prezenterka z TV pasjonuje się zdjęciami na Instagramie niczym kulminacyjnym odcinkiem „Zbuntowanego Anioła”. Męczące było to całe zamieszanie wokół tej transakcji, męczył medialny szum i popiskiwanie mediów, jak gdyby to The Beatles w latach swojej świetności raczyli swoimi fantastycznymi występami. Czasy się zmieniają i gwiazdy też są już nieco inne… Jedno jednak trzeba oddać PSG – pozyskaniem 25-latka zmieniło nie tylko swoją drużynę, ale również całą ligę oraz jej postrzeganie na świecie i to właśnie w cieniu całej tej sprawy rozpoczęła się, jakże wyczekiwana, 1. kolejka Ligue 1. Ach ta dobra, stara – 80-letnia już – Ligue 1. Poczciwa, sympatyczna i niedoceniana należycie w Europie. Oczywiście, nie ma jej co porównywać z La Liga czy Premier League, ale dzięki przybyciu Brazylijczyka w rozpoczętym właśnie sezonie skupi na sobie większą uwagę, a kto wie, może zdoła przeskoczyć w rankingach Serie A.
Ciekawej wypowiedzi udzielił dla „L’Equipe” polski właściciel FC Nantes, Waldemar Kita: – To bardzo dobra wiadomość. Brawa dla PSG, które ma ambicję. To udowadnia też, że Ligue 1 jest na poziomie mistrzostw Hiszpanii, Włoch i Niemiec. Jestem bardzo zadowolony, że udało się to PSG, Neymar będzie lokomotywą. Kwota transferu mnie nie szokuje, szybko się zwróci. Suma, o której wspomina Kita, zaczęła się zwracać już kilka minut po oficjalnym ogłoszeniu transferu – w tym czasie w sklepie internetowym PSG pojawiły się koszulki sygnowane nazwiskiem świeżego nabytku, na które nie brakuje pewnie chętnych.
Pieniądze pieniędzmi, my chcieliśmy jednak zwrócić uwagę na to, że może właśnie teraz nadchodzi czas Ligue 1.
Sezon można zaczynać
Zbliżającego sezonu nie mogliśmy doczekać się już wcześniej, zanim jeszcze gruchnęła wiadomość o podchodach PSG i Barcelony. Ta liga, mimo wszystkich swoich wad, naprawdę da się lubić. Cały jej klimat i otoczka – w europejskiej skali jest wyjątkowa, chociażby ze względu na to, że pompowane w nią środki finansowe nie zabijają atmosfery trybun – tak jak ma to miejsce w Anglii – która zostaje niezmienna, i dzięki temu możemy delektować się wizualnymi popisami „Magic Fans”, „Brigade Loire”, „Bad Gones” i innych. To przecież dla kibiców jest piłka nożna, a tutaj we Francji widać to zarówno po działaniach większości klubów, jak i samych zainteresowanych.











