Faza grupowa Ligi Europejskiej wielkimi krokami zbliża się ku końcowi. W środę zainaugurowana została piąta jej kolejka. W grupie G swoje mecze wygrały Zenit Sankt Petersburg, który triumfował po raz piąty, i AEK Ateny. Szczególnie ważne jest zwycięstwo Greków, gdyż niemal zapewnia im ono udział w fazie pucharowej.
Zenit – Anderlecht
Za faworytów tej potyczki zdecydowanie należało uznać podopiecznych Luciano Spallettiego. Nowo mianowani mistrzowie Rosji wydawali się odstawać poziomem co najmniej o klasę od swoich środowych przeciwników. Anderlecht wcale jednak nie był bez szans. Dobra forma Belgów uwidoczniła się w tabeli ligowej, w której przewodzili. Poza tym szkoleniowiec Rosjan spośród liderów do gry desygnował tylko Małafiejewa, Zyrjanowa i Danny’ego.

Jako pierwsi poważniej zaatakowali goście po dośrodkowaniu Legeara, lecz obronną ręką z tej sytuacji wyszli Małafiejew i Meira. Potem do głosu doszli miejscowi. Starał się Bucharow, lecz dawał się złapać na spalonych. Jednak dobra gra Zenitu i błysk geniuszu Danny’ego sprawiły, że Zenit potrzebował tylko 12 minut na objęcie prowadzenia. Po podaniu Portugalczyka drogę do siatki znalazł Aleksiej Ionow. Niedługo później zdobywca gola miał okazję, by podwyższyć wynik, lecz w sytuacji sam na sam lepszy okazał się Silvio Proto. Inicjatywę przejęli mistrzowie Rosji. Belgów stać było na nieliczne próby dokładnych podań czy strzałów. Po drugiej stronie szalał Danny. W 26. minucie po jego dwójkowej akcji z Meirą i uderzeniu Zyrjanowa golkipera Anderlechtu przed kapitulacją uratował słupek. Niedługo później w świetnej sytuacji pomylił się Rosina, a rozgrywający słaby zawody Bucharow ponownie dał się złapać na spalonym. Wśród gości starał się Legear, lecz jego zagrania padały łupem Małafiejewa. Po niezłej akcji Anderlechtu w końcówce ponownie przycisnął Zenit, lecz chytre uderzenie Rosiny zostało zablokowane. Podobnie zakończyła się akcja gości z 43. minuty, kiedy na defensywie miejscowych zatrzymał się strzał Gilleta. Do przerwy utrzymało się jednobramkowe prowadzenie rosyjskich czempionów.
Na drugą połowę „Fiołki” wyszły bez jednego ze swoich najbardziej aktywnych graczy, Legeara. Pomocnik gości musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Zmiana w zespole Anderlechtu nie wpłynęła na obraz gry. Nadal stroną przeważającą byli miejscowi. Szansa dla gości pojawiła się w 56. minucie, kiedy Małafiejewa uderzeniem z rzutu wolnego zaskoczyć próbował Kljestan. Dziesięć minut później po raz drugi skapitulował Silvio Proto, a z jego pokonania mógł cieszyć się Aleksandr Bucharow. Goście próbowali się odgryźć, lecz ich akcje dosłownie odbijały się od defensywy mistrzów Rosji. W ich szeregach aktywnie poczynał sobie Danny, lecz wynik się nie zmieniał. Pod koniec meczu świetną okazję na podwyższenie prowadzenia miał Kannunikow, lecz przegrał pojedynek z Proto. Po chwili Hubocan na tyle utrudnił życie Suarezowi, że bez większych kłopotów piłkę wyłapał Małafiejew. Na 180 sekund przed końcem wydawało się, że Anderlecht wrócił do gry dzięki kontaktowemu golowi Rubenilsona. Jednak po chwili wszelkie wątpliwości co do wyniku rozwiał Szabolcs Huszti, po raz trzeci pokonując golkipera przyjezdnych.











