Już w bieżącym tygodniu będziemy mieli okazję cieszyć się z gry „Biało-czerwonych”. Przed reprezentacją Polski dwa ostatnie starcia, w którym muszą postawić kropkę nad „i”. Selekcjoner Adam Nawałka mimo kontuzji Arkadiusza Milika może ze spokojem wybierać podstawową jedenastkę, ponieważ forma naszych reprezentantów utrzymuje się na dobrym poziomie.
W czwartek Polaków czeka starcie z Armenią. Mając w pamięci mecz z Ormianami w Warszawie, trzeba zauważyć, że nie będzie to łatwy pojedynek. Co ciekawe, nasi reprezentacji jeszcze nigdy nie wygrali z Armenią na wyjeździe! Przed nimi szansa na historyczne zwycięstwo, które może dać upragniony awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata. Od wyniku czwartkowego spotkania zależeć będzie to, jak do domowego meczu z Czarnogórą podejdą Polacy. Jeśli będziemy mieli już zapewniony awans, ten mecz może być okazją do sprawdzenia przydatności zawodników szerokiej kadry.
„Lewy” w formie
Przed najbliższymi spotkaniami naszej kadry nie brakuje pozytywów. Większa część naszych reprezentantów regularnie występuje w klubach, nie schodząc z pewnego poziomu.
Cieszy przede wszystkim skuteczność naszego kapitana, Roberta Lewandowskiego, który mimo słabszej dyspozycji Bayernu Monachium strzela, jak na zawołanie. Gdyby Polak miał więcej szczęścia, miałby na koncie więcej bramek. Lewandowski ex aequo z Aubameyangiem jest liderem klasyfikacji strzelców Bundesligi. Cały świat zachwyca się skutecznością wykonywania przez niego „jedenastek”. Nawet Messi i Ronaldo mogą uczyć się od „RL9” tego elementu gry.
Będzie „Turbo”?
W ostatnich tygodniach formą imponuje także niezawodny skrzydłowy „TurboGrosik”. Kamil Grosicki przez wielu był spisywany na straty w Hull City. Marzyła mu się gra w Premier League. Ostatecznie pomocnik reprezentacji Polski pozostał w drużynie „Tygrysów”. Polak w bieżących rozgrywkach Championship ma już na koncie trzy bramki i cztery asysty. W ostatniej kolejce jego drużyna rozbiła Birmingham 6:1, a pomocnik reprezentacji Polski wpisał się na listę strzelców i asystował przy trafieniu Larssona.












