Przed spotkaniem z Polonią Warszawa z respektem dla rywali wypowiadał się trener Korony Kielce, Leszek Ojrzyński. Szansy na zwycięstwo upatruje w obronie rywali.
– Jesteśmy przed następnym bardzo trudnym spotkaniem. Nie dość, że gramy na wyjeździe, to jeszcze z rozpędzoną drużyną, która zdobywa dużo bramek. Są w niej ciekawi zawodnicy, ale na pewno nie jedziemy na pożarcie, bo chcemy ugrać coś dla siebie – powiedział Leszek Ojrzyński.
Do Warszawy z drużyną nie pojechali Kamil Kuzera, Aleksandar Vuković i Piotr Malarczyk. Szkoleniowca Korony na pewno cieszy powrót po zawieszeniu Pawła Golańskiego.

– Cieszy mnie to, że Paweł wraca, bo jest on znaczącą postacią w naszym zespole. Będzie dodatkowym zawodnikiem w naszej układance, dlatego dobrze, że jest do naszej dyspozycji. Jeszcze wprawdzie nie jestem przekonany, czy zagra w pierwszym składzie, ale obojętnie, od której minuty pojawi się na boisku, to powinien pokazać się z dobrej strony.
Polonia Warszawa przed sezonem była jednym z głównych kandydatów do spadku. Podopieczni Piotra Stokowca spisują się jednak doskonale.
– Powiem szczerze, że akurat spodziewałem się, że Polonia może coś zwojować. To jest drużyna, która ma w swojej kadrze znakomitych zawodników. W obronie są bardzo doświadczeni piłkarze, a w ofensywie też mają ogromną siłę ognia. „Czarne Koszule” tracą trochę bramek, bo dopiero w poprzednim meczu udało im się zagrać na zero z tyłu. Jednak ich największą siłą jest to, że po prostu często zdobywają więcej goli od przeciwnika – zauważa Ojrzyński.











