Za nami pierwszy mecz polskiej reprezentacji na rosyjskich mistrzostwach świata. Porażka z Senegalem komplikuje naszą sytuację w grupie i stawia sprawę jasno – musimy w najbliższym spotkaniu pokonać Kolumbię. Teraz jednak skupmy się na analizie i ocenie każdego z reprezentantów Polski po meczu z „Lwami Terangi”.
Każdy z zawodników za swój występ mógł otrzymać notę w skali szkolnej (1-6). Oto one:
Wojciech Szczęsny – 3 – praktycznie przez większość spotkania bezrobotny. Przy samobójczym trafieniu Cionka bezradny. Drugi gol dla Senegalu to ofiarny sprint, który miał zapobiec groźnej akcji Afrykańczyków – nieudany. Winę za utratę bramki w tej sytuacji ponosi jednak tylko i wyłącznie Grzegorz Krychowiak, który wrzucił Szczęsnego na minę. Mina wybuchła, a Senegal zdobył drugiego gola.
Łukasz Piszczek – 3 – przez 83 minuty spotkania starał się głównie zneutralizować zagrożenie ze strony Sadio Mane. To po części się udało, jednak rzutowało na marną i sporadyczną obecność zawodnika w ofensywie. W drugiej połowie, gdy zespół Adama Nawałki przeszedł na grę trójką obrońców, Piszczek mógł pozwolić sobie na więcej w ataku. Nie przyniosło to jednak większych efektów.
Thiago Cionek – 2,5 – niespodzianka w podstawowym składzie Adama Nawałki. Od pierwszego gwizdka miał problemy w starciach z rosłymi napastnikami Senegalu. Do tego doszło zbyt bojaźliwe rozgrywanie piłki i niestety samobójcze trafienie, które otworzyło wynik meczu. W drugiej odsłonie spotkania, po przejściu na trójkę defensorów, prezentował się znacznie lepiej. W obliczu dobrego występu Jana Bednarka Cionek to jednak kandydat na ławkę rezerwowych w spotkaniu z Kolumbią.
Michał Pazdan – 3,5 – lepszy od Cionka. Często rozgrywał piłkę z partnerami z bloku defensywnego. Dużo walczył w powietrzu, choć z marnym skutkiem. Zagrał swoje.
Maciej Rybus – 3,5 – bardzo aktywny zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Nie bał ścigać się z szybkimi Senegalczykami, choć nie zawsze takie pojedynki wygrywał. Razem z Kamilem Grosickim sprawili, że z lewej strony boiska Polska stwarzała największe zagrożenie.
Jakub Błaszczykowski – 2,5 – wyszło szydło z worka. Brak regularnej gry był ewidentnie widoczny po dyspozycji Błaszczykowskiego, a uraz w jednym ze starć z rywalem przedwcześnie zakończył i tak niezbyt imponujący występ 100-krotnego reprezentanta Polski. Pocieszający jest fakt, że może być tylko lepiej.
Grzegorz Krychowiak – 2 – beznadziejny występ Polaka przesłoniła zdobyta bramka. Tragiczny przegląd pola, czego efektem była m.in. strata drugiej bramki. Niedokładne, zbyt zachowawcze podania. Problemy komunikacyjne z partnerami i brak organizacji gry. Całkowicie niszczony przez środek pola Senegalczyków, którzy uznając (i słusznie) Krychowiaka za najsłabsze ogniwo, za każdym razem agresywnie atakowali go pressingiem. To z kolei powodowało opłakane skutki dla naszej reprezentacji. Nadmienić także trzeba o zbyt częstych faulach Krychowiaka nawet po otrzymaniu żółtej kartki. Tylko dzięki łasce arbitra Nawafa Shukralla z Bahrajnu ukończyliśmy spotkanie w komplecie.










