Rozpoczynał swoją karierę w znanej akademii piłkarskiej Le Centre Technique National Fernand-Sastre. W tej akademii wychowali się również tacy piłkarze jak: Thierry Henry, William Gallas, Louis Saha, Hatem Ben Arfa czy Jerome Rothen. Defensywny pomocnik Saint-Etienne Blaise Matuidi jest jednym z najlepszych na tej pozycji w lidze francuskiej. Wielokrotnie porównywany jest do Claude Makelele czy Patricka Vieiry. Czy stanie się on taką gwiazdą jak wspomniana dwójka pomocników?
Blaise Matuidi urodził się 9 kwietnia 1987 roku w Tuluzie. Piłkarskie treningi rozpoczął w znanej akademii piłkarskiej Le Centre Technique National Fernand-Sastre w Clairefontaine-en-Yvelines. Następnie w 2003 roku został piłkarzem Troyes.

Mimo tego, że już w 2003 roku podpisał kontrakt z Troyes, to na debiut musiał poczekać do 23 listopada 2004 roku. Wtedy to właśnie piłkarz pochodzenia angolańskiego wybiegł w pierwszym składzie w drużynie z północy Francji. W meczu Ligue 2 z Gueugnon nie zagrał wielkich zawodów i w 63. minucie został zmieniony. Po tym spotkaniu siedemnastoletni wówczas Matuidi pojawił się na placu gry jeszcze raz, ale również nie mógł zaliczyć spotkania do udanych. Sezon 2004/2005 zakończył się dla Matuidiego pomyślnie, ponieważ wraz z Troyes awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Kolejny sezon zaczął się dla Matuidiego zupełnie inaczej niż poprzedni. Zawodnik urodzony w Tuluzie dobrze przepracował okres przygotowawczy i to na niego w pierwszej jedenastce stawiał ówczesny trener Troyes Jean-Marc Furlan. Widać było, że zrobił on duży postęp w porównaniu z poprzednim sezonem. Charakterystycznymi rzeczami w jego premierowym sezonie w Ligue 1 były na pewno walka, zaangażowanie oraz liczba żółtych kartek. Matuidi przez cały ligowy sezon obejrzał ich jedenaście. W klasyfikacji najostrzej grających piłkarzy w lidze był trzeci. Więcej żółtych kartek obejrzeli tylko Lorik Cana oraz, specjalista w tym temacie, Cyril Rool. Młody pomocnik na koniec sezonu zajął z Troyes siedemnaste miejsce, które pozwoliło się ówczesnemu beniaminkowi utrzymać.
Drugi sezon, spadek i transfer do Saint-Etienne
Przed rozpoczęciem sezonu 2006/2007 Troyes było ponownie skazywane na spadek. Nikt się zbytnio nie dziwił, ponieważ klub nie wzmocnił się znacząco. Tak więc pewne miejsce w pierwszej jedenastce nadal miał Matuidi, co było wtedy dla niego na pewno ważne. Początek rozgrywek ligowych był dla Matuidiego i jego drużyny udany. Klub potrafił zwyciężać z ligowymi średniakami, co z pewnością cieszyło trenera i kibiców. Gorzej było jednak, gdy przyszły spotkania z pretendentami do tytułu. Wtedy nie było wesoło, nawet dla samego Matuidiego, który w takich meczach nie zachwycał swoją grą. Mimo to młody pomocnik nie poddawał się i dążył do coraz większego rozwoju. Ważną rzeczą dla Francuza było też to, że nauczył się on lepiej odbierać piłkę, co dało się zauważyć choćby w statystykach. Przez cały sezon dostał tylko pięć żółtych kartek, co w porównaniu z poprzednim sezonem było na pewno dużą poprawą.











