Norbert Gzowski – kim jest bohater Znicza Pruszków? Tak wyglądała jego droga


2 sierpnia należał do niego - cała piłkarska Polska usłyszała jego nazwisko!

3 września 2026 Norbert Gzowski – kim jest bohater Znicza Pruszków? Tak wyglądała jego droga
własne

Norbert Gzowski ma dopiero 17 lat, a już przeżył wieczór, o którym większość młodych bramkarzy może tylko marzyć. Gdy Znicz Pruszków mierzył się z Cracovią w STS Pucharze Polski, między słupkami stanął właśnie nastolatek. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1 po dogrywce, a o wszystkim musiały zdecydować rzuty karne. Gzowski zatrzymał aż trzy jedenastki, dzięki czemu jego zespół wyeliminował ekstraklasowego rywala. Był to dopiero jego drugi występ w seniorskiej piłce. Jeszcze kilka lat temu trudno było przewidzieć, że młody zawodnik z Radzymina tak szybko znajdzie się w centrum uwagi.


Udostępnij na Udostępnij na

Wszystko zaczęło się w Radzyminie

Gzowski urodził się 4 czerwca 2009 roku. Swoją piłkarską przygodę zaczynał w Mazurze Radzymin, gdzie przez kilka lat rozwijał się jako bramkarz i rywalizował w rozgrywkach młodzieżowych. Co ciekawe, klub z jego rodzinnych stron ma obecnie bardzo rozpoznawalnego właściciela. Mazur Radzymin należy do Quebonafide, jednego z najpopularniejszych polskich raperów, który w ostatnich latach zaangażował się również w działalność piłkarską.

Już wtedy było widać, że Gzowski ma predyspozycje do gry między słupkami. Dobrym przykładem był Delta Cup CLXX, rozegrany 25 stycznia 2020 roku w Warszawie. Był to turniej przeznaczony dla zawodników z rocznika 2009, więc Gzowski rywalizował z chłopcami w swoim wieku. Reprezentował wówczas Mazura Radzymin i miał zaledwie 10 lat. Jego zespół trafił do grupy A, gdzie zmierzył się z AP Ciechanów, FA Warszawa oraz drugą drużyną Delty Warszawa. Mazur rozpoczął turniej od zwycięstwa 1:0 nad AP Ciechanów, a następnie efektownie pokonał FA Warszawa aż 5:1. W ostatnim meczu grupowym przegrał natomiast 0:1 z K.S. Delta W-wa II. Ostatecznie dało to radzymianom pierwsze miejsce w grupie. W klasyfikacji końcowej całego turnieju Mazur Radzymin zajął trzecie miejsce, a sam Gzowski został wybrany najlepszym bramkarzem zawodów. Już jako dziesięciolatek pokazywał więc, że potrafi wyróżniać się między słupkami i rywalizować na tle najlepszych zawodników swojego rocznika.

Nie zapomniał o swojej szkole!

Równolegle Gzowski reprezentował Szkołę Podstawową nr 1 w Radzyminie. W 2019 roku razem z kolegami wystąpił w turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” w kategorii U-10, przeznaczonej wówczas dla zawodników urodzonych w latach 2009–2010. Pierwszym krokiem były eliminacje powiatowe w Ząbkach, które odbyły się 23 października. Drużyna z Radzymina spisała się znakomicie, wygrywając wszystkie swoje spotkania, zdobywając łącznie 18 bramek i tracąc zaledwie dwie. Taki wynik dał jej awans do finału wojewódzkiego.

Ten rozegrano 16 kwietnia 2019 roku w Miętnem, a do rywalizacji przystąpiły 23 drużyny, czyli mistrzowie poszczególnych powiatów z Mazowsza. Radzyminianie ponownie pokazali się z bardzo dobrej strony. Gzowski i jego koledzy dotarli aż do półfinału, w którym musieli uznać wyższość Talentu Warszawa. Była to jedyna porażka zespołu w całym turnieju finałowym. Na zakończenie zawodów młodzi zawodnicy SP 1 Radzymin zagrali o trzecie miejsce i nie dali rywalom większych szans, wygrywając 6:2 z SP Zwoleń. Tym samym drużyna zakończyła wojewódzki finał na trzeciej pozycji. W jej składzie znajdował się właśnie Norbert Gzowski. Co więcej, najlepszym strzelcem turnieju został jego klubowy i szkolny kolega Patryk Kulesza, który zdobył aż 16 bramek.

Nie był więc zawodnikiem, który nagle pojawił się w piłce seniorskiej. Na jego rozwój pracowano przez wiele lat, a pierwsze doświadczenia zdobywał jeszcze jako dziecko w Radzyminie, zanim jego droga zaprowadziła go do Znicza Pruszków.

Z Radzymina do Pruszkowa

W 2024 roku, mając 15 lat, Gzowski wykonał bardzo ważny krok w swojej karierze. Opuścił Mazura Radzymin i przeniósł się do Znicza Pruszków. Nie był to jeszcze moment, w którym nastolatek miał od razu walczyć o miejsce w seniorskiej drużynie. Najważniejsze było dla niego wejście do zdecydowanie większego środowiska piłkarskiego i dalsza nauka na kolejnych szczeblach szkolenia.

Pierwszy sezon w Pruszkowie spędził przede wszystkim w zespołach młodzieżowych. Jednocześnie bardzo szybko dostał możliwość zetknięcia się z piłką seniorską. W sezonie 2024/25 został bowiem również zawodnikiem Znicza II Pruszków. Tym samym w bardzo młodym wieku zaczął funkcjonować nie tylko w futbolu juniorskim, ale miał już kontakt z dorosłą piłką.

Znicz dawał mu przy tym możliwość rozwoju w kilku różnych środowiskach. Klub posiadał wówczas zarówno drugi zespół, jak i drużyny juniorskie, dzięki czemu młody zawodnik mógł stopniowo przechodzić na coraz wyższy poziom. Akademia Znicza od lat stara się właśnie w ten sposób przygotowywać swoich wychowanków do seniorskiej piłki.

Kolejny etap – Centralna Liga Juniorów

Jeszcze większym wyzwaniem okazał się dla Gzowskiego sezon 2025/26. Wówczas znalazł się w zespole Znicza Pruszków występującym w Centralnej Lidze Juniorów U-19. Była to dla niego bardzo cenna możliwość rywalizacji z najlepszymi młodymi zawodnikami w kraju, często szkolonymi w akademiach klubów Ekstraklasy.

Co istotne, Gzowski był od swoich kolegów z zespołu młodszy. Urodził się w czerwcu 2009 roku, a rozgrywki CLJ U-19 są przeznaczone dla zawodników do 19. roku życia. Mimo różnicy wieku otrzymywał szanse między słupkami i stopniowo nabierał doświadczenia na tym poziomie.

Pod koniec sezonu jego nazwisko regularnie pojawiało się w składzie Znicza U-19. W ostatniej kolejce rozgrywek, przeciwko Wiśle Kraków, Gzowski wyszedł nawet w podstawowym składzie. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 2:1, ale dla młodego bramkarza sam występ przeciwko jednej z najbardziej rozpoznawalnych akademii w Polsce był kolejnym doświadczeniem.

Sezon nie był jednak dla Znicza U-19 szczególnie udany. Drużyna zakończyła rywalizację na 13. miejscu i pożegnała się z Centralną Ligą Juniorów. Dla Gzowskiego był to mimo wszystko bardzo istotny okres. Przeszedł bowiem przez kolejne szczeble: od młodzieżowego futbolu w Radzyminie, przez drużyny juniorskie i rezerwy Znicza, aż do rywalizacji na ogólnopolskim poziomie U-19.

Z młodzieżówki do pierwszej drużyny

Przełom nastąpił latem 2026 roku. Norbert Gzowski został włączony do pierwszego zespołu Znicza Pruszków, który po spadku z Betclic 1. Ligi miał w nowym sezonie rywalizować na poziomie Betclic 2. Ligi. Dla 17-letniego bramkarza był to pierwszy tak wyraźny sygnał, że klub zamierza dać mu możliwość wejścia na stałe do seniorskiej kadry.

Włączenie Gzowskiego do pierwszego zespołu nie oznaczało automatycznego przejęcia przez niego miejsca między słupkami. Znicz miał bardziej doświadczonych bramkarzy, a młody zawodnik dopiero rozpoczynał swoją drogę w seniorskiej piłce. Dla klubu najważniejsze było jednak to, że znalazł się już wśród zawodników pierwszej drużyny i mógł pracować w jej warunkach.

Timing

Istotny był również moment, w którym do tego doszło. Znicz rozpoczynał sezon 2026/27 po spadku z Betclic 1. Ligi i budował zespół na rywalizację w niższej klasie rozgrywkowej. Gzowski został więc włączony do kadry pierwszego zespołu właśnie na początku nowego etapu w historii klubu. Z perspektywy młodego bramkarza oznaczało to możliwość zdobywania doświadczenia w seniorskiej drużynie już na poziomie centralnym.

Sam fakt zgłoszenia go do rozgrywek Betclic 2. Ligi był kolejnym krokiem po wcześniejszych treningach z seniorami. Znicz nie traktował go już wyłącznie jako zawodnika na przyszłość, ale jako część kadry pierwszego zespołu.

Debiut przeciwko ŁKS-owi II

Na pierwszy oficjalny występ w seniorskiej drużynie nie musiał długo czekać.

5 sierpnia 2026 roku Znicz Pruszków zmierzył się z ŁKS-em II Łódź w rundzie wstępnej STS Pucharu Polski. Gzowski znalazł się w podstawowym składzie i tym samym zaliczył swój seniorski debiut. 17-latek stanął między słupkami w spotkaniu zakończonym zwycięstwem Znicza 3:1. Gospodarze szybko objęli prowadzenie po golu Jana Kosmalskiego, a jeszcze przed przerwą Dawid Barnowski podwyższył na 2:1. Po zmianie stron wynik ustalił Aleksander Nadolski.

Dla Gzowskiego najważniejszy był jednak sam fakt pierwszego oficjalnego występu w seniorskiej drużynie. Debiut przypadł mu w meczu o stawkę i od razu zakończył się awansem Znicza do kolejnej rundy Pucharu Polski.

Później Norbert Gzowski wrócił na ławkę rezerwowych. Wciąż czekał również na swój pierwszy występ w Betclic 2. Lidze, do której Znicz trafił po spadku z zaplecza Ekstraklasy. Oznaczało to, że mimo znalezienia się w kadrze pierwszego zespołu i debiutu w Pucharze Polski, nadal nie zagrał jeszcze w lidze.

Jego pierwszym oficjalnym spotkaniem w seniorskiej drużynie pozostawało więc starcie z ŁKS-em II. Na kolejną okazję musiał poczekać, a ta przyszła w meczu o znacznie większym ciężarze gatunkowym.

Drugi mecz i od razu wielka scena

2 września 2026 roku Znicz Pruszków podejmował Cracovię w I rundzie STS Pucharu Polski. Dla Norberta Gzowskiego był to dopiero drugi oficjalny mecz w seniorskiej piłce. 17 latek dostał jednak kolejną szansę od Łukasza Smolarowa i ponownie stanął między słupkami.

Cracovia była zdecydowanym faworytem, ale Znicz nie zamierzał łatwo oddać awansu. Po 90 minutach było 1:1. W dogrywce również nie padła żadna bramka, dlatego o wszystkim musiały zdecydować rzuty karne.

Bohater konkursu jedenastek

Właśnie wtedy Gzowski przeszedł z roli młodego bramkarza do bohatera całego spotkania. 17 latek obronił trzy rzuty karne Cracovii, dając Zniczowi ogromną przewagę w konkursie jedenastek. Po stronie gospodarzy również nie wszystko poszło idealnie, ponieważ jedną jedenastkę zatrzymał Sebastian Madejski, ale ostatecznie Znicz wygrał serię 4:3 i wyeliminował z rozgrywek drużynę z Ekstraklasy.

Norbert Gzowski skromny po wielkim występie

Po meczu Gzowski nie próbował przypisywać sobie całej zasługi za awans. 17 latek przede wszystkim zwrócił uwagę na to, że sam nie rozpoczął spotkania najlepiej. W rozmowie z TVP Sport powiedział: „Źle zacząłem, ale mam nadzieję, że się zrehabilitowałem i że kibice wybaczą mi pierwsze błędy”.

To zdanie dobrze pokazywało jego podejście do całego występu. Norbert Gzowski miał za sobą dopiero drugi seniorski mecz, a mimo to nie uciekał od odpowiedzialności za wcześniejsze pomyłki. Zamiast skupiać się wyłącznie na trzech obronionych rzutach karnych, sam przypomniał o tym, co na początku spotkania nie wyglądało najlepiej.

Jego występ doceniali również eksperci i dziennikarze. Trudno było przejść obojętnie obok faktu, że zawodnik mający dopiero 17 lat i zaledwie jeden wcześniejszy mecz w seniorach zatrzymał Cracovię w konkursie jedenastek. Media szybko zaczęły określać go mianem bohatera spotkania.

Sam Gzowski zachował przy tym dużą skromność. Nie budował wokół siebie narracji o wielkim bohaterstwie. Zwrócił uwagę na swoje błędy, mówił o potrzebie rehabilitacji, a po meczu podkreślał również znaczenie rodziców. W rozmowie z TVP Sport zaznaczył, że „wszystko, naprawdę wszystko zawdzięczam rodzicom”, którzy wierzą w niego jak nikt inny.

Znicz daje szansę młodym

Historia Gzowskiego dobrze wpisuje się również w filozofię obecnego Znicza. Klub zdecydowanie stawia na młodych zawodników i nie boi się dawać im szans w seniorskiej piłce.

Trener Łukasz Smolarow po spotkaniu z Cracovią jasno podkreślił, że postawienie na 17-letniego bramkarza nie było przypadkową decyzją.

„Oczywiście moją rolą jest stawiać na tych młodych chłopaków i im ufać. Nie miałem większych obaw przed tym, żeby przygotować go do tego meczu, wystawić i sprawdzić. To również jest część naszego projektu” – powiedział szkoleniowiec Znicza.

Smolarow zwrócił również uwagę, że młodzi zawodnicy w Zniczu nie są rzucani na głęboką wodę bez odpowiedniego przygotowania. W przypadku Gzowskiego ważnym etapem były wcześniejsze występy na poziomie Centralnej Ligi Juniorów.

To ważne, bo dla bramkarza wejście do seniorskiej piłki jest szczególnie trudne. Na tej pozycji doświadczenie ma ogromne znaczenie, a jeden błąd może zdecydować o wyniku całego spotkania. Norbert Gzowski dostał jednak zaufanie i bardzo szybko odpłacił się za nie w najlepszy możliwy sposób.

Jeszcze jedna dobra wiadomość

W trakcie pisania tego artykułu pojawiła się jeszcze jedna wiadomość dotycząca młodego bramkarza. Gzowski pochwalił się na Instagramie, że zdał dziś egzamin na prawo jazdy. Życzymy więc powodzenia już nie tylko na boisku, ale również na drodze!

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze