W czwartek, 6 sierpnia, odbyło się losowanie 1/32 finału STS Pucharu Polski. Choć jest to dopiero pierwsza runda z udziałem czołowych polskich klubów, już na tym etapie kibice mogą liczyć na kilka bardzo interesujących spotkań. Prestiż tych rozgrywek z roku na rok tylko rośnie. Zdobycie trofeum daje nie tylko ogromną satysfakcję, ale także i bardzo prawdopodobną grę w europejskich pucharach. Zatem jakie mecze zapowiadają się najlepiej i jakie wielkie drużyny zakończą udział już na tak wczesnym etapie?
Prawdziwy hit STS Pucharu Polski. Widzew Łódź – Korona Kielce
STS Puchar Polski już od kilku sezonów dostarcza kibicom hitowych spotkań na etapie 1/32 finału. W tym roku również nie zabrakło ciekawej rywalizacji, bo trudno inaczej nazwać starcie Widzewa Łódź z Koroną Kielce. Oba kluby w ostatnich latach przechodzą prawdziwą rewolucję. Zarówno pod względem swojej kadry, jak i rosnących oczekiwań wobec nich. Po poprzednim sezonie Widzew z pewnością celuje bardzo wysoko i chciałby wreszcie osiągnąć sukces. Początek nowych rozgrywek pokazuje jednak, że PKO Ekstraklasa nadal jest wymagającym terenem dla Łodzian. Dwa remisy z teoretycznie słabszymi rywalami z pewnością nie są wynikiem, którego oczekują kibice Widzewa.
Idealną okazją do przełamania może okazać się właśnie STS Puchar Polski. Droga do sukcesu wydaje się w nim krótsza niż w lidze, a zdobycie trofeum byłoby ogromnym osiągnięciem dla całego klubu. W poprzednim sezonie Widzew zakończył swój udział na etapie ćwierćfinału, przegrywając z GKS-em Katowice po serii rzutów karnych. Nie był to zły wynik, jednak ambicje właściciela oraz całego środowiska są zdecydowanie większe.
Z drugiej strony jest Korona Kielce, która podczas letniego okna transferowego przypomina Widzew sprzed roku. Klub przeznaczył spore środki na wzmocnienia i choć jego cele nie są aż tak ambitne jak w Łodzi, z pewnością chce włączyć się do walki o coś więcej niż spokojne utrzymanie. Dla Korony STS Puchar Polski może być doskonałą okazją do pokazania swojego potencjału. Awans do dalszych rund byłby wyraźnym sygnałem, że Kielczanie stają się coraz mocniejszym punktem na piłkarskiej mapie Polski. Już samo zwycięstwo nad Widzewem mogłoby dodatkowo napędzić zespół. Poprzednia edycja tych rozgrywek nie była jednak dla Korony udana. Podopieczni trener Jacka Zielińskiego odpadli w 1/8 finału po rzutach karnych z Chojniczanką Chojnice.
Na ten moment spotkanie zapowiada się jako bardzo wyrównane. Obie drużyny dysponują solidnymi kadrami, dlatego ich aspiracje do walki o czołowe miejsca w PKO Ekstraklasie nie są przypadkowe. Atutem Widzewa będzie własny stadion, dlatego to gospodarze mogą być delikatnym faworytem. Z drugiej strony już początek sezonu pokazał, że RTS nadal miewa problemy z regularnym punktowaniem. To sprawia, że Korona z pewnością nie stoi w tym pojedynku na straconej pozycji.
🏆 Znamy naszego rywala w pierwszej rundzie @PZPNPuchar!
🔜 Na wyjeździe zmierzymy się z @RTS_Widzew_Lodz! ⚔️ pic.twitter.com/N72xRwbxc6
— Korona Kielce (@Korona_Kielce) August 6, 2026
STS Puchar Polski lubi zaskakiwać. Czy będzie tak w meczu Śląska Wrocław z Pogonią Szczecin?
Kolejną niezwykle ciekawą parą 1/32 finału STS Pucharu Polski jest Śląsk Wrocław i Pogoń Szczecin. Oba zespoły znajdują się dziś na zupełnie różnych etapach rozwoju, jednak rozgrywki pucharowe niejednokrotnie udowodniły, że różnice w potencjale schodzą na dalszy plan. Śląsk dopiero wrócił do PKO Ekstraklasy po rocznym pobycie na jej zapleczu. Głównym celem Wrocławian będzie spokojne utrzymanie, dlatego STS Puchar Polski najprawdopodobniej pozostanie dla nich celem drugoplanowym. Nie oznacza to jednak, że WKS potraktuje te rozgrywki po macoszemu. W poprzednim sezonie zespół dotarł do 1/8 finału, gdzie na własnym stadionie przegrał z Rakowem Częstochowa. Trener Ante Šimundža z pewnością nie odpuści rywalizacji z Pogonią, choć priorytetem pozostanie liga. Ewentualny awans do kolejnych rund zostałby we Wrocławiu przyjęty z dużym entuzjazmem, jednak nikt nie postawi sukcesu w STS Pucharze Polski ponad utrzymanie w PKO Ekstraklasie. Śląsk może sprawić niespodziankę, ale jego rywal patrzy na te rozgrywki zupełnie inaczej.
Historia Pogoni Szczecin w Pucharze Polski to materiał na długą opowieść. Dwa przegrane finały z rzędu i kolejne rozczarowania sprawiły, że w Szczecinie od lat czeka się na krajowe trofeum. Presja jest ogromna, a kolejne niepowodzenia tylko ją potęgują. Nowy właściciel, Alex Haditaghi, miał rozpocząć nowy rozdział w historii klubu. Na razie jednak trudno mówić o przełomie. Pogoń rozpoczęła ligowy sezon całkiem solidnie, ale dopiero najbliższe tygodnie pokażą, na co naprawdę stać ten zespół. Można odnieść wrażenie, że zdobycie STS Pucharu Polski jest dla Portowców jednym z głównych celów sezonu. Taki scenariusz przyniósłby klubowi ogromne korzyści. Oprócz krajowego trofeum Pogoń zapewniłaby sobie również grę w europejskich pucharach. Z drugiej strony historia pokazuje, że Portowcy potrafią zawodzić w najmniej oczekiwanych momentach. Mimo że pozostają faworytem tego spotkania, ewentualna porażka ze Śląskiem nie byłaby największą sensacją w historii tych rozgrywek.
Mecz największych rzek w Polsce. Odra Opole – Wisła Kraków
Zostawiając już temat największych polskich rzek, trzeba przyznać, że to spotkanie zapowiada się naprawdę interesująco. STS Puchar Polski od lat ma swój wyjątkowy urok. To właśnie w tych rozgrywkach zespoły z niższych lig mogą sprawdzić się na tle ekstraklasowych rywali i pokazać swoją wartość. Dla Odry Opole będzie to idealna okazja, by zaprezentować się szerszej publiczności z jak najlepszej strony. Choć oba zespoły rywalizowały ze sobą jeszcze w poprzednim sezonie na pierwszoligowych boiskach, tym razem będzie to zupełnie inne spotkanie. Odra przystępuje do rozgrywek z odmienną kadrą i znacznie większymi ambicjami. W klubie przeprowadzono wiele zmian (zarówno kadrowych, jak i organizacyjnych) które w perspektywie najbliższych lat mają dać awans do PKO Ekstraklasy. Podopieczni Łukasza Tomczyka mają obecnie na koncie trzy ligowe punkty, jednak cały projekt wciąż potrzebuje czasu, aby nabrać odpowiedniego rozpędu.
Rywalem Odry będzie Wisła Kraków, która w dobrym stylu przywitała się z PKO Ekstraklasą. Biała Gwiazda pokonała GKS Katowice, a następnie rozegrała niezwykle emocjonujące spotkanie z Piastem Gliwice, zakończone porażką. Jeśli Krakowianie utrzymają taki styl gry, ich mecze mogą należeć do najciekawszych w lidze. STS Puchar Polski z pewnością nie zostanie przy Reymonta potraktowany jako nieistotny. Priorytetem pozostanie jednak walka o jak najlepszy wynik w PKO Ekstraklasie. Nie można więc wykluczyć niespodzianki w Opolu, choć to Wisła pozostaje faworytem do awansu.
Spotkanie zostanie rozegrane w Opolu, co z pewnością będzie atutem gospodarzy. Presja również nie będzie po ich stronie, ponieważ zdecydowanie większe znaczenie mają dla nich ligowe rozgrywki. Wszystko wskazuje na to, że kibice mogą obejrzeć dobre widowisko, w którym obie drużyny będą chciały pokazać się z jak najlepszej strony. Pod względem sportowym może to być najciekawsze starcie pomiędzy zespołem z PKO Ekstraklasy a przedstawicielem niższej klasy rozgrywkowej. Jeśli jednak spojrzymy na aspekt kibicowski, jest jeszcze jedno spotkanie, które zapowiada się na prawdziwe piłkarskie święto.
Mecz Przyjaźni w STS Pucharze Polski. GKS Tychy – ŁKS Łódź
Kibice obu klubów z pewnością woleliby, aby do takiego spotkania doszło dopiero w finale STS Pucharu Polski. Już na etapie 1/32 finału zapowiada się jednak wyjątkowe widowisko, nie tylko ze względu na piłkarskie emocje, ale również relacje łączące oba środowiska kibicowskie. GKS Tychy występuje obecnie w Betclic 2. Lidze i jak dotąd bardzo dobrze rozpoczął nowy sezon. Zespół René Pomsa wygrał wszystkie oficjalne spotkania, dzięki czemu może z optymizmem patrzeć na kolejne tygodnie. To ważny sygnał po rozczarowującym poprzednim sezonie, po którym w klubie przeprowadzono gruntowną przebudowę. Jej celem jest jak najszybszy powrót na zaplecze PKO Ekstraklasy. Sam udział w Pucharze Polski jest dla Tyszan dodatkową nagrodą. Aby znaleźć się w 1/32 finału, musieli wcześniej wyeliminować Zagłębie Sosnowiec. Co ciekawe, ostatnie spotkanie z ŁKS-em Łódź zakończyło się zwycięstwem GKS-u 3:2 i miało wyjątkowy charakter, ponieważ były to urodziny Tyskiego klubu.
ŁKS Łódź nie przeprowadził latem tak dużej rewolucji kadrowej jak jego najbliższy rywal, ale również dokonał kilku interesujących transferów. Jednym z nowych zawodników został Marcel Błachewicz, który poprzedni sezon spędził właśnie w GKS-ie Tychy. STS Puchar Polski będzie dla Łodzian okazją do sprawdzenia się na tle wymagających rywali, jednak najważniejszym celem pozostaje walka o awans do PKO Ekstraklasy. Z tego względu rozgrywki pucharowe schodzą nieco na drugi plan. Pod względem marketingowym to spotkanie zapowiada się jednak bardzo atrakcyjnie. Można spodziewać się wysokiej frekwencji na stadionie w Tychach, o ile mecz zostanie rozegrany o dogodnej porze. Jak pokazują poprzednie edycje STS Pucharu Polski, z terminami bywa różnie. Samo spotkanie również ma potencjał, by dostarczyć wielu emocji. Niewykluczone, że kibice ponownie zobaczą widowisko obfitujące w bramki, podobne do zakończonego wynikiem 3:2 starcia sprzed kilku miesięcy.
🤝🏻 Z @KP_GKSTychy w 🏆 @PZPNPuchar. pic.twitter.com/dUYcEKT5mJ
— ŁKS Łódź (@LKS_Lodz) August 6, 2026
Avia kontra Wieczysta. Czy dojdzie do sensacji?
Avia Świdnik to klub, który w poprzedniej edycji STS Pucharu Polski sprawił niemałą sensację. Zespół dotarł aż do ćwierćfinału, gdzie dopiero po dogrywce musiał uznać wyższość Rakowa Częstochowa. Dziś Avia jest już w Betclic 2. Lidze, a jej ambicje sięgają znacznie wyżej niż samo utrzymanie. W zespole pozostała największa gwiazda, Andriy Rymaniuk, a latem do drużyny dołączyło kilku zawodników znanych z pierwszoligowych boisk. Początek sezonu również napawa optymizmem. Podopieczni Wojciecha Szaczonia pewnie pokonali Olimpię Grudziądz 4:1, a następnie wygrali z Górnikiem Łęczna 1:0. Tego samego nie można powiedzieć o ich najbliższym rywalu, który po historycznym awansie do PKO Ekstraklasy wciąż szuka swojej najlepszej formy.
Wieczysta Kraków, mimo najwyższego budżetu wśród beniaminków PKO Ekstraklasy, nie rozpoczęła sezonu najlepiej. Choć kadra Wieczystej prezentuje zdecydowanie większą jakość, Avii z pewnością nie można lekceważyć. Jeśli słabsza forma Wieczystej utrzyma się również w kolejnych tygodniach, a Avia nadal będzie rozwijać swoją dobrą dyspozycję, niespodzianka stanie się całkiem realnym scenariuszem. STS Puchar Polski wielokrotnie udowadniał, że potrafi zaskakiwać nawet największych faworytów. Dlatego choć to Wieczysta pozostaje faworytem tego spotkania, zeszłoroczna postawa Avii pokazuje, że w Świdniku nikogo nie czeka łatwa przeprawa.