We wczorajszych meczach Ligi Mistrzów awans zapewniły sobie drużyny Realu Madryt i Chelsea Londyn. Portugalczyk prowadzący zespół z Hiszpanii wyraził chęć trafienia na swój były klub w finale Ligi Mistrzów.
Mourinho pogratulował w mediach awansu graczom londyńskiej drużyny oraz nowemu trenerowi, Roberto Di Matteo. Chelsea po trudnym boju odrobiła straty z pierwszego meczu z Napoli i po golu w dogrywce awansowała do ćwierćfinału prestiżowych rozgrywek. Podobnie jak Real, który gładko na własnym stadionie pokonał CSKA Moskwa.

Portugalski szkoleniowiec zaznaczył, że Chelsea na każdym kolejnym etapie byłaby groźnym przeciwnikiem, ale najbardziej chciałby się z nią zmierzyć w finale. Powtórzyłaby się zatem sytuacja z sezonu 2009/2010, kiedy to w 1/8 finału Ligi Mistrzów spotkała się właśnie Chelsea z prowadzonym wówczas przez „The Special One” Interem Mediolan.
Przeciwko jedynej angielskiej drużynie, która pozostała w boju o puchar Ligi Mistrzów, chciałby zagrać również Xabi Alonso, były gracz FC Liverpool.
– Zobaczymy, co się stanie w losowaniu. Jeśli spotykamy się z Chelsea, będzie to ekscytujące, bo zawsze dobrze jest z powrotem zagrać w Anglii – powiedział pomocnik „Królewskich”.










