Motor Lublin nie wszedł najlepiej w nowy sezon. Po sześciu spotkaniach drużynie z Lublina udało się wygrać tylko raz, z GKS-em Katowice 1:0. Oprócz tego zwycięstwa motorowcy zremisowali dwukrotnie oraz trzykrotnie poznali smak porażki. Kibice mogą tęsknić za piłką Mateusza Stolarskiego, jednak nowy nabytek może dać sympatykom ponownie sporo szczęścia. Do klubu za okrągłe zero złotych trafia Rony Lopes.
Motor potrzebował wzmocnienia w ataku i je znalazł! Marcos Paulo Mesquita Lopes, znany również jako Rony Lopes, związał się z zespołem z Lublina umową do końca 2028 roku. Portugalczyk, który urodził się w Brazylii, ma bardzo bogate oraz ciekawe CV. Skrzydłowy jest nazywany Rony, na cześć wielkiego Ronaldinho.
Mistrz Anglii trafia do Polski!
Kiedyś był wart 28 milionów euro, teraz przychodzi za darmo do Motoru Lublin. Rany Lopes nie osiągnął tyle, ile mógł, a do Polski przychodzi raczej po to, aby się odbudować. Aczkolwiek jego CV robi ogromne wrażenie.
Swoje pierwsze kroki stawiał w Portugalii, a dokładnie w AD Poiares, skąd zaledwie w wieku 13 lat został wyhaczony przez akademię Benfiki Lizbony, gdzie występował przez sześć lat. W 2012 roku, jeszcze jako nastolatek, zamienił Lizbonę na deszczowy Manchester i trafił do „The Citizens”. W Anglii Portugalczyk szybko został włączony do pierwszego zespołu Manchesteru City. Wielkiej kariery tam nie zrobił, ponieważ rozegrał jedynie pięć spotkań, jednak był częścią mistrzowskiego składu z sezonu 2013/2014, a więc może się pochwalić mistrzostwem Anglii. W barwach „The Citizens” strzelił jedną bramkę w sezonie 2012/2013 podczas 3. rundy FA CUP przeciwko Watfordowi. To spotkanie ekipa Roberto Mancinego wygrała 3:0.
Po zdobyciu mistrzostwa Anglii wówczas 19-letni zawodnik udał się na wypożyczenie do Francji, dokładnie do LOSC Lile. Sezon w „Les Dogues” okazał się dla niego strzałem w dziesiątkę. Złapał w końcu więcej minut. W 23 meczach strzelił trzy bramki, a także zanotował trzy asysty. Dobra forma zaowocowała transferem do wielkiej i uznanej marki – AS Monaco – który jednak nie wypalił. Po zaledwie pół roku Portugalczyk ponownie wrócił na wypożyczenie do Lille.
Podbój Francji
Po powrocie do „Les Dogues” rozegrał solidną drugą rundę sezonu, strzelił dwie bramki i zanotował jedną asystę w 12 meczach, a kolejny sezon również był dla niego owocny. W 25 spotkaniach strzelił cztery gole, a także zaliczył cztery asysty. Jednak najlepsze było jeszcze przed, bo to właśnie sezon 2017/2018 był najlepszą kampanią w jego karierze.










