W pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Europy Lokomotiw Moskwa wygrał z Athletikiem Bilbao 2:1. Bramki dla moskiewskiej drużyny zdobywali Głuszakow oraz Caicedo, a dla przyjezdnych Muniain.
Gdy piłkarze obu drużyn rozpoczęli grać, śnieg padał już w najlepsze. Na zimowe rosyjskie warunki skarżyli się Hiszpanie, jednak arbitrzy tego spotkania nie mieli przeciwwskazań co do rozegrania zawodów. Mecz zatem odbył się zgodnie z planem.

Ku zaskoczeniu miejscowych kibiców, Athletic zaczął od mocnego uderzenia. W pierwszych minutach nabrał sporej przewagi w posiadaniu piłki, dzięki czemu również Hiszpanie jako pierwsi stworzyli sobie ciekawą sytuację do zdobycia bramki. Iraola był jednak na spalonym. W 11. minucie próbował głową Llorente, ale piłka minęła nieznacznie bramkę Guilherme. Pierwszą okazję gracze z Moskwy wypracowali sobie po nieco ponad kwadransie gry. Wówczas strzelał Felipe Caicedo, jednak piłka po jego strzale mocno minęła bramkę rywala. Z minuty na minutę coraz większą przewagę mieli goście. W 36. minucie udokumentowali tę przewagę. Markel Susaeta przedryblował kilku obrońców Lokomotiwu i przytomnie zagrał do Ikera Muniaina, który umieścił piłkę w bramce.
Do końca pierwszej połowy gra przebiegała pod dyktando przyjezdnych, którzy choć z mniejszą przewagą niż na samym początku meczu, to jednak nieustannie starali się atakować bramkę Lokomotiwu. W pierwszych 45 minutach bramki już nie padły, zatem piłkarze zeszli do szatni na kwadrans przerwy przy wyniku 0:1.
Druga część gry to nieoczekiwany zwrot akcji. Kompletna zmiana gry gospodarzy przysporzyła piłkarzom z Bilbao sporo problemów. Brakowało jednak stuprocentowych sytuacji. Ta nastąpiła po godzinie gry, kiedy w polu karnym Jon Aurtenetxe faulował Felipe Caicedo. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Denis Głuszakow, który nie mógł się w tej sytuacji pomylić. Dzięki temu Lokomotiw wyrównał i zaczął grać coraz bardziej odważnie. W miarę upływu czasu gra zazębiała się, a sytuacje ofensywne (szczególnie po stronie moskiewskiej drużyny) mnożyły się na potęgę. Ostrzeliwana niczym z armaty bramka Hiszpanów w końcu musiała przyjąć na siebie kolejny cios. W pole karne dośrodkował Renat Janbajew, a Felipe Caicedo wyprowadził Lokomotiw na prowadzenie. Miało to miejsce na 20 minut przed końcem.
W ostatnich minutach meczu nadal działo się dużo pod bramką gości, jednak piłkarze Lokomotiwu nie potrafili wykorzystać swojej przewagi i strzelić kolejnej bramki. Mecz zakończył się wynikiem 2:1, którego po pierwszej odsłonie gry mało kto by się spodziewał. Sprawa awansu jest zatem otwarta, a wszystko rozstrzygnie się już za tydzień w, miejmy nadzieję, lepszych warunkach w Hiszpanii.