Montpellier HSC zaledwie zremisowało z AS Saint-Etienne 1:1 w pierwszym meczu 6. kolejki Ligue 1. Bramki dla obu ekip strzelali Camara oraz Aubameyang.

Początek meczu zapowiadał bardzo duże emocje i walkę do ostatniej minuty, gdyż obie ekipy dobrze wiedziały, iż w puli nagród znajdują się trzy niezwykle ważne punkty. Tuż po pierwszym gwizdku arbitra główni bohaterowie zdecydowanie postawili na badanie terenu i rozpracowywanie rywala. Na groźną akcję ze strony gospodarza czekaliśmy zatem do 10. minuty. Wówczas wchodzący z lewej strony w pole karne pomocnik Montpellier podbił lekko futbolówkę na jedenasty metr, tam do przewrotki przyłożył się Mounier, ale nie trafił w piłkę. Cztery minuty później w odpowiedzi bliscy zdobycia bramki byli przyjezdni. Dośrodkowanie z rzutu rożnego przeszło trzech defensorów Montpellier i wylądowało wprost pod nogami Aubameyang. Ten jednak nie spodziewał się takiego obrotu spraw i ostatecznie zdążył jedynie musnąć piłkę, co nie zagroziło bramce Jourdrena.

W 18. minucie świetnym rajdem w pole karne popisał się Gradel, jednak tuż przed próbą strzału został upomniany przez jednego z defensorów. Na końcu starał się jeszcze wymusić rzut karny, ale główny arbiter nie dał się nabrać. Chwilę później z dystansu uderzał ponownie Gradel, ale próba pokonania golkipera zakończyła się dużym niepowodzeniem. Dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy z główki uderzać próbował Loic Perrinm, ale futbolówka minimalnie minęła lewy słupek bramki. Kiedy wydawało się, że wynik po pierwszej połowie nie ulegnie zmianie, Pierre-Emerick Aubameyang dał ostrzeżenie gospodarzom, trafiając w słupek. Dwie minuty po tym zdarzeniu ten sam zawodnik już się nie pomylił i w ostateczności ustalił wynik na 0:1.
Po przerwie wydawało się, że to piłkarze mistrza Francji wybiegli na boisko bardziej zmotywowani i gotowi na walkę o cenne punkty. Najpierw po stronie gości uderzał Banel Nicolita, a już po chwili w odpowiedzi strzałem z dystansu popisał się Anthony Mounie, ale nic z tego nie wynikło. Ze strony gości podwyższyć prowadzenie próbował Gradel. Strzał Francuza znalazł jednak swoje miejsce jedynie w bocznej siatce. Tuż po 60. minucie meczu dwukrotnie próbował jeszcze uderzać











