Agenci zagranicznych piłkarzy to gwiazdy, które świecą nie mniejszym blaskiem od swoich podopiecznych. Brylują jednak nie na boisku, ale w biznesie i radzą sobie świetnie. Poznajmy bliżej najpopularniejszych z nich.
Mino Raiola
– Moja przyszłość jest w rękach Mino Raioli – tak Zlatan Ibrahimović komentuje prawie każde doniesienia prasowe na swój temat. Piłkarz ufa swojemu agentowi i uważa go za swojego przyjaciela. O tym wspomniał także w swojej autobiografii. Mino Raiola jest jednym z najpopularniejszych agentów i chyba też… najbardziej znienawidzonym przez działaczy i trenerów, którym działa na nerwy (delikatnie mówiąc). Trudno się dziwić. Raiola jest bardzo charakterystyczną i wręcz kontrowersyjną postacią. Mówi to, co ma na myśli, nie zważając na konsekwencje czy reakcję innych ludzi. Nie tak dawno stwierdził, że Guardiola to świetny trener, ale jako człowiek nie jest wart złamanego grosza. Dodał również, że nie ma szacunku do Barcelony. Skąd te słowa? Oczywiście spowodowane są tym, jak potoczyła się przygoda Zlatana z katalońskim klubem. Wedle słów Mino jego klient chciał odejść nawet do Realu. Tylko po to, by… zrobić obecnemu trenerowi Bayernu na złość. O tak… ten agent na pewno pasuje charakterem do swoich klientów. Pod swoi skrzydłami ma w końcu nie tylko „Ibracadabrę”, ale także spokojnego Maxwella, naszego rodaka – Bartosza Salomona oraz… Paula Pogbę i Mario Balotellego, którzy tak jak Raiola lubią zwracać na siebie uwagę.

Oczywiście Mino stosuje różne sztuczki. Niektóre prowokujące słowa są wypowiedziane nie tylko po to, by być w centrum uwagi (mimo że Raiola to lubi). To sprytny agent, który często wykorzystuje dziennikarzy do tego, by załatwić piłkarzowi lepszy kontrakt bądź sprzedać go do klubu za wyższą cenę. Jak się okazuje, jego metody są całkiem skuteczne.
Co ciekawe, Włoch studiował prawo i pracował w… pizzerii. Od początku jednak traktował restaurację jako przystanek w swojej karierze. Wykorzystywał każdą okazję, by zapoznać się z człowiekiem, który ma coś wspólnego z futbolem, i osiągnął swój cel… Jego otwartość, brak zahamowań, cięty język i bezczelność zapewniły mu pracę na stanowisku dyrektora sportowego, a następnie agenta. Ta fucha trwa od dziś.
A! Jeśli agent piłkarski kojarzy Wam się z dobrze skrojonym garniturem, okularami od Armaniego i butami z krokodylej skóry, to Raiolę można nazwać wyjątkiem potwierdzającym regułę. Włoch preferuje luźny styl, czasami wręcz „januszowy”. To jednak tylko podkreśla jego oryginalność.












