Dziewięć decydujących kolejek rozegranych w półtora miesiąca. Spotkania odbywające się w pewnym momencie kampanii praktycznie każdego dnia. Premier League powraca i od razu wrzuca najwyższy bieg. Dokończenie kampanii odbędzie się w ekspresowym tempie, tworząc istny maraton grania. Jeśli którykolwiek z zespołów przespał przerwę spowodowaną pandemią, to nie może liczyć na sukces. Nowe rozdanie w angielskiej ekstraklasie zweryfikuje wszystkich.
Od ostatniego spotkania w Premier League minęły ponad trzy miesiące. Dokończenie kampanii przez długi czas stało pod dużym znakiem zapytania, a pełną niepewności sytuację próbowało wykorzystać kilka klubów. Ostatecznie bez powodzenia, bo sezon nie został anulowany. Nie zrezygnowano także ze spadków w bieżącej kampanii. Rywalizacja już jutro ruszy dokładnie tam, gdzie została wstrzymana. Z przytupem, gdyż dziewięć (nie licząc zaległych spotkań) ostatnich kolejek rozegra się na przestrzeni zaledwie sześciu tygodni. W szalonym tempie, lecz wszystko po to, by rozstrzygnięcia zapadły na boisku, a nie przy zielonym stoliku.
Cieszą się kibice, narzekać nie mogą również nadawcy transmitujący rozgrywki. Maraton grania zapewni to, czego tak bardzo brakowało sympatykom. Rywalizację na najwyższym poziomie, która może jednak wyglądać zupełnie inaczej niż dotychczas. Przerwa w rozgrywkach sprawiła, że trudno określić, w jakiej dyspozycji są poszczególne zespoły. Tym bardziej że skandali z zawodnikami w rolach głównych nie brakowało. Nie wszyscy myśleli tylko o powrocie do grania. Dlatego wznowienie sezonu, nowe rozdanie w angielskiej ekstraklasie zweryfikuje wszystkich. Kto, metaforycznie, przysnął, ten utonie.
Maraton grania prawdę ci powie
Okres na jakiekolwiek eksperymenty, o ile był, to już właśnie minął. Sparingi przed wznowieniem rozgrywek pozwoliły menedżerom na zweryfikowanie, który zawodnik, w jakiej jest dyspozycji. Na przeprowadzenie korekt nie ma jednak czasu, bo wygrywać trzeba już od pierwszego spotkania po restarcie rywalizacji. A ta jest niesamowicie zacięta szczególnie na dole tabeli i w gronie zespołów walczących o kwalifikację do Ligi Mistrzów. Dlatego jakakolwiek strata punktów może przedwcześnie zakończyć marzenia o sukcesie. Szczególnie że sezon znajduje się na ostatniej prostej. To pomijany fakt, który może mieć jednak decydujące znaczenie dla kolejnej kampanii.
Przerwa między obecną a następną edycją rozgrywek potrwa najprawdopodobniej tylko dwa tygodnie. To powoduje, że w praktyce sezon Premier League 2020/2021 będzie liczył aż czterdzieści siedem kolejek. Dlatego niektórzy menedżerowie, świadomi nadchodzących trudności, w trakcie rozbratu z ligową rywalizacją przeprowadzili okres przygotowawczy. Ciężkie treningi skupiające się na motoryce docelowo mają zwiększyć szanse na przetrwanie z pozytywnym efektem niezwykle wymagających warunków spowodowanych wstrzymaniem futbolu. Wybranie innego rozwiązania może natomiast z dużym prawdopodobieństwem spowodować problemy szczególnie w nadchodzącej kampanii. Kto przysnął, ten utonie.











