W ostatniej kolejce grupy A mierzyły się dwie drużyny, które ciągle miały realne szanse awansu do kolejnej fazy PNA. Zwycięstwo Malawi dawało mu pewność kolejnej rundy. Natomiast zawodnicy Mali musieli wygrać spotkanie i liczyć na porażkę Algierii.

2. minuta: Pierwszy gol dla Malijczyków! W dość niepozornej sytuacji bramkarz Malawi popełnia fatalny błąd. Zbyt krótko wybija piłkę, która staje się łupem napastnika drużyny przeciwnej, Frederica Kanoute. Gracz Sevilli, nie zastanawiając się długo, uderzył futbolówkę i ta wpadła do bramki obok bezradnego golkipera.
4. minuta: Kolejne trafienie dla Mali! Rzut wolny z około 25 metrów wykonywał zawodnik Barcelony, Seydou Keita. Malawijczyk, po krótkim rozbiegu, z całą siłą uderzył prostym podbiciem. Piłka nabrała bardzo dużej mocy i minęła rozpaczliwie interweniującego bramkarza Malawi. Po czterech minutach piłkarze Stephana Keshi bardzo zbliżyli się do awansu do kolejnej rundy. Jedyne, czego potrzebowali, to zwycięstwa Angoli nad Algierią.
Kolejne minuty spotkania przebiegały w wolniejszym tempie niż początek gry. Piłkarze Malawi starali się otrząsnąć z szoku i wrócić do meczu. Natomiast drużyna Mali spokojnie wyczekiwała na swoje kolejne szanse bramkowe. Bardzo aktywny w tej części spotkania był napastnik drużyny prowadzącej, Mamadou Bagayoko, jednak żadna z jego akcji nie zakończyła się golem.
Początek drugiej części spotkania rozpoczął się od ataków piłkarzy Kinahha Phiri. Jednak tego dnia bramkarz Mahamadou Sidibe pokazał, że zna doskonale swój fach. Ponadto golkiper Mali miał wiele szczęścia, co również wymownie pomogło mu w dobrej grze.
58. minuta: Kontaktowy gol dla Malawi! W zamieszaniu podbramkowym piłkarze w białych strojach mieli szanse pokonania bramkarza Mali, jednak dopiero czwarta próba zakończyła się sukcesem. Strzelcem bramki był napastnik Russell. Piłkarze Malawi wrócili do gry. Kolejny gol da im szanse na awans.
Od tego momentu piłkarze obydwu stron zwiększyli tępo spotkania. Mali starało się coraz dokładniej rozgrywać piłkę, by zdobyć kolejną bramkę, która przypieczętowałaby zwycięstwo. Natomiast Malawijczycy z wielką determinacją dążyli do stworzenia jak największej liczby sytuacji oraz strzelenia kolejnej bramki.
85. minuta: 3:1 dla Mali! Jedna z wielu kontr piłkarzy Stephana Keshiego w końcu uwieńczona sukcesem. W sytuacji dwóch na dwóch w polu karnym Mamadou Bagayoko otrzymał idealną piłkę i silnym strzałem głową umieścił ją w bramce, słabo spisującego się w tym spotkaniu, Swadicka Sanudi.
Po ostatnim gwizdku sędziego gracze Mali nie mieli powodów do radości. Mimo zwycięstwa nie awansowali do fazy pucharowej. Jest to na pewno duże rozczarowanie dla kibiców, jak i samych graczy, którzy wierzyli w swój sukces.