Po świetnym spotkaniu FC Barcelona pokonała Panathinaikos Ateny 5:1. W drugim spotkaniu grupy D FC Kopenhaga wygrała 1:0 z Rubinem Kazań, strzelając bramkę trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry.
Magia wróciła na Camp Nou
Do spotkania z Panathinaikosem Barcelona przystąpiła trzy dni po sensacyjnej porażce z Herculesem Alicante. Po meczu z beniaminkiem Primera Division stało się jasne, że w spotkaniu z Grekami Barcelona będzie chciała poprawić humory i swoje, i swoim kibicom. Zgodnie z przewidywaniami, Pep Guardiola desygnował do gry najsilniejszą jedenastkę, włączając w to wracającego po kontuzji Carlesa Puyola. Natomiast drużyna z Aten na Camp Nou przyjechała m.in. bez Seitaridisa i Petropoulosa.

Barcelona rozpoczęła mecz w swoim stylu, długo utrzymując się przy piłce i wymieniając wiele podań. Na pierwszą sytuację Katalończyków czekaliśmy tylko trzy minuty, kiedy to z prawej strony pola karnego dośrodkował Pedro, lecz strzał Messiego z główki obronił Tzorvas. Po kolejnych 180 sekundach Barcelona zaprezentowała fantastyczną akcję. Iniesta dostał piłkę kilka metrów od bramki, lekko odegrał ją do niepilnowanego Xaviego, lecz znów na wysokości zadania stanął grecki bramkarz. Barcelona niemal nie schodziła z połowy rywali, a kolejną groźną akcję przeprowadziła w 11. minucie spotkania, lecz silny strzał Messiego z 18 metrów trafił wprost w Tzorvasa. Następnie, po dziewięciu kolejnych minutach, po nieudanych wrzutkach Alvesa, po braku ostatniego podania, piłkę spod własnej bramki wybił Tzorvas. Świetnie z pierwszej piłki odegrał Cisse, a dzięki gapiostwu obrońców Barcelony, przed swoją pierwszą akcją w meczu stanął Govou i… pokonał bezradnego Valdesa! Jednak już kilkadziesiąt sekund później fantastycznym podaniem do Messiego popisał się Xavi, a Argentyńczyk, będąc w sytuacji sam na sam z Tzorvasem, nie miał tym razem problemu z pokonaniem greckiego bramkarza. Bramkarz Panathinaikosu dobrze zachował się kilka minut później, gdy uprzedził wychodzącego do prostopadłej piłki Daniego Alvesa. Po chwili mieliśmy jedną z niewielu akcji Greków, jednak dośrodkowanie w pole karne bez problemu wyłapał Alves. Po paru minutach mieliśmy już 2:1 dla mistrzów Hiszpanii! Rzut rożny wykonywał Xavi, w polu karnym najlepiej znalazł się Busquets, który przedłużył dośrodkowanie wprost pod nogi Davida Villi, a ten nie miał problemu z umieszczeniem piłki w siatce. Bliski podwyższenia rezultatu dwie minuty później był Pedro, ale piłka o kilkanaście centymetrów minęła słupek bramki Tzorvasa. Dwie minuty później kolejną popisową akcję zaprezentowali gospodarze. Villa podał do Pedro, ten od razu oddał do Xaviego, Hiszpan wyłożył piłkę Messiemu, lecz ten, zupełnie niepilnowany, strzelił w poprzeczkę! Minęło 60 sekund i kolejna bajkowa akcja „Barcy”! Piłkę na 30. metrze dostał Messi, ruszył do przodu, grając z klepki najpierw z Xavim, a później z Pedro, Argentyńczyk wpadł z futbolówką w pole karne i płaskim strzałem nie dał szans Tzorvasowi! Zaraz po bramce sędzia zakończył pierwszą połowę spotkania.










