Sytuacja na świecie wydaje się coraz trudniejsza do opanowania, co stawia pod znakiem zapytania możliwość dogrania zawieszonego sezonu. Włochy, Hiszpania czy Wielka Brytania znajdują się obecnie na skraju katastrofy, co spycha kwestie czysto piłkarskie na dalszy plan. Nie inaczej jest we Francji, gdzie część klubów może mieć problemy z przetrwaniem przymusowej przerwy.
W obecnej sytuacji największą przeszkodę stanowić mogą kwestie finansowe w klubach, które nie należą do europejskiej śmietanki i nie dysponują niemal nieograniczonym budżetem na płace i transfery. Patrząc na realny układ sił we francuskiej ekstraklasie, poza strefą zagrożenia znajduje się wyłącznie Paris Saint-Germain. Zasilany funduszami Qatar Sports Investments klub nie musi martwić się o niewypłacalność. Zdaniem Bernarda Caiazzo, prezesa AS Saint-Étienne, wiele z pozostałych klubów Ligue 1 i Ligue 2 mimo wszystko ogłosi w najbliższych miesiącach bankructwo.
Jestem bardzo, ale to bardzo zmartwiony sytuacją klubów. Bez pomocy państwa połowa z nich będzie musiała ogłosić bankructwo. Cztery największe ligi straciły już blisko 4 miliardy euro, a sama Ligue 1 od 500 do 600 milionów euro.Bernard Caiazzo
Sytuacji nie poprawia również stanowisko Canal+, choć w tym przypadku decyzja zarządu stacji wydaje się jak najbardziej uzasadniona i zrozumiała. Podobnie do sprawy podchodzi beIN Sports, który również wstrzymuje się z opłatami za transmisje, do których koniec końców nie doszło bądź nie dojdzie.
Piłkarze na ratunek
Świadomi powagi sytuacji są nie tylko właściciele czy włodarze, ale i zawodnicy, którzy w większości przypadków robią wszystko, by ich zespoły uniknęły upadłości. Przykładowo piłkarze HSC Montpellier zgodzili się na obniżkę pensji i na ten moment otrzymują jedynie 70% swojego wynagrodzenia, a pozostała kwota przeznaczana jest na opłacenie sztabu administracyjnego.
Nieco dalej na zachód kierownictwo FC Toulouse zdecydowało się udostępnić swoje obiekty lokalnym jednostkom medycznym, które walczą z SARS-CoV-2 na linii frontu. Nie obyło się również bez wsparcia finansowego.
Pomocną dłoń wyciągnęli także przedstawiciele Paris Saint-Germain, którzy przekazali 100 tysięcy euro na walkę z koronawirusem. Dodatkowo w sklepie mistrza Francji pojawiła się limitowana seria trykotów w wygórowanej cenie, a cały dochód zostanie przeznaczony na pomoc szpitalnym personelom. Wcześniej wsparciem w postaci 300 tysięcy euro popisał się Olympique Lyon.











