Po dwóch miesiącach przerwy na piłkarskie salony wraca Liga Mistrzów. Podczas dzisiejszego wieczoru zaprezentują się drużyny z pierwszych dwóch par. Juventus podejmie na swoim stadionie Tottenham, a z kolei do szwajcarskiego Basel przyleciał Manchester City. Tak długa przerwa w tych rozgrywkach oczywiście przynosi dużo pytań, na które część odpowiedzi poznamy przed zakończeniem dnia.
Czy Juventus przełamie angielską klątwę?
Grudniowe losowanie Ligi Mistrzów przyniosło nam sporo ciekawych par. Jedną z nich jest pojedynek Juventusu z Tottenhamem. „Stara Dama” ma coś do udowodnienia wszystkim fanom piłki nożnej. Przed rokiem doszła do finału, gdzie po przerwie kompletnie się posypała, oddając całkowicie pole Realowi. Ten rok ma być przełomowy.
Massimiliano Allegri tradycyjnie zapowiada walkę o potrójną koronę, ale „Juve” ma niespodziewane problemy na własnym podwórku. Byliśmy przyzwyczajeni do tego, że w ostatnich latach ekipa z Turynu dominowała w Serie A. Teraz mocno we znaki daje się Napoli, które minimalnie wyprzedza Juventus.
Dodatkowym smaczkiem tej rywalizacji jest nieprzychylna seria Juventusu w starciach z drużynami z Wysp. Od 1998 roku „Stara Dama”, jeśli trafia na angielską drużynę, to odpada z rozgrywek.
Dzisiaj „Bianconeri” staną przed kolejnym trudnym zadaniem. Ich rywalem w europejskich pucharach jest Tottenham, czyli angielska ekipa głodna sukcesu. Dodatkowym smaczkiem tej rywalizacji jest nieprzychylna seria Juventusu w starciach z drużynami z Wysp. Mamy tu na myśli pojedynki w fazach pucharowych Ligi Mistrzów oraz Ligi Europy. Od 1998 roku „Stara Dama”, jeśli trafia na angielską drużynę, to odpada z rozgrywek.

Z pewnością Tottenham nie będzie łatwym przeciwnikiem. W Premier League udowadnia, że nie jest tylko przypadkowym „wyskokiem”. Aby pokonać Anglików, Juventus będzie musiał liczyć na swoich asów. Niestety w pierwszym spotkaniu zabraknie Paula Dybali. Argentyńczyka nie trzeba szerzej przedstawiać. Jest jednym z najważniejszych punktów „Starej Damy”. Pod koniec pierwszej części sezonu grał słabiej, ale trudno sobie wyobrazić „Juve” w najważniejszych meczach bez niego. Na szczęście formę złapał jego rodak – Gonzalo Higuain. Napastnik włoskiej drużyny strzela regularnie w Serie A, ale w Lidze Mistrzów ma tylko dwie bramki na koncie.
Juventus przed rokiem w fazie pucharowej Ligi Mistrzów starał się „załatwiać” kwestie awansów w pierwszym spotkaniu. Dzisiaj też postawią na wszystko na jedną kartę, bo do meczu fazy grupowej z Barceloną w europejskich pucharach notowali serię meczów bez porażek na Allianz Stadium.
Czy Tottenham będzie „nowym” Monaco?
Rok temu o tej porze fani piłki nożnej bardzo czekali na pojedynek Monaco z Manchesterem City. Francuski klub uzbrojony w ciekawych i młodych zawodników rozbił klub budowany na petrodolarach i kupił serca fanów na całym świecie. Dzisiaj podobną drogą może pójść Tottenham. Jak groźne są „Koguty”, przekonali się choćby Real Madryt czy Borussia Dortmund w fazie grupowej.












