Po meczu z Las Palmas, w którym Leo Messi doznał kontuzji wykluczającej go z gry przynajmniej na dwa miesiące, wiadomo było, że odpowiedzialność za wyniki Barcelony spadnie na pozostałą dwóję ze słynnego tridente – Neymara i Luisa Suareza. Dwa wielkie nazwiska pozostały na polu walki o miano lidera „Dumy Katalonii” mającego udowodnić wszystkim, że mistrz Hiszpanii nie jest uzależniony od Argentyńczyka.
Słowa „walka” w kontekście Neymara i Suareza nie należy rozumieć dosłownie. Obaj zawodnicy darzą się wzajemnym szacunkiem i sympatią, a ich wspólna gra daje im ogromną radość i satysfakcję, co od dawna można zaobserwować w meczach „Blaugrany”. Boiskowa rywalizacja o miano lidera Barcelony pod nieobecność Messiego to raczej wymysł dziennikarzy niż samych zapędów Brazylijczyka i Urugwajczyka.
Za lidera mającego utrzymać drużynę ze stolicy Katalonii na dobrej drodze uznano Neymara. Ogromne pieniądze, jakie wydano na wychowanka Santosu, sprawiły, że to na jego barki spadła odpowiedzialność za wyniki „Barcy”, jednak świetne rezultaty Barcelony w połączeniu z imponującymi liczbami duetu Neymar – Suarez sprawiają, że trudno na pierwszy rzut oka wyróżnić kogoś z tej dwójki.
Barcelona pod nieobecność swego prawdziwego lidera rozegrała już osiem spotkań, przegrała tylko jedno z nich. Dzięki świetnej formie dwójki południowoamerykańskich gwiazdorów drużyna Luisa Enrique nie zatraciła swej efektywności strzeleckiej. Zdobywcy potrójnej korony początku sezonu nie mogli zaliczyć do udanych. Jeszcze z Messim na boisku drużyna miała – w porównaniu z poprzednim sezonem – zaskakujące problemy ze złapaniem właściwego rytmu.

Podczas absencji Messiego „Duma Katalonii” ustabilizowała formę, która pozwoliła jej zwiększyć średnią bramek na mecz. Można nawet powiedzieć, że w ten zaskakujący sposób Luis Enrique uciszył zwolenników „Messidependencii”. Nie można jednak zapominać, że w tym okresie „Blaugrana” nie rozegrała meczu z przeciwnikiem, którym mógłby dorównać jej poziomem. Najtrudniejszym meczem w lidze był przegrany pojedynek z Sevillą, a w Lidze Mistrzów wygrany mecz z Bayerem Leverkusen.











