Sobotnie spotkanie Legia – Cracovia określano mianem hitu kolejki, w końcu mierzyła się czwarta i piąta siła ligi. Legioniści pragnęli zmniejszyć stratę do czołówki i zrobili to. Na boisku nie dawali większych szans dziurawej w obronie Cracovii i gdyby nie ich niefrasobliwość, wynik byłby dużo bezpieczniejszy niż 3:2. Niestety, dla samego widowiska sytuacja z końcówki meczu i ręka Pawła Wszołka zdominowała dyskusję pomeczową wśród kibiców.
Przed przerwą na reprezentację Legia dostała ostrego łupnia od Lecha, który obnażył jej słabości. Gdy dołoży się do tego to, że z czołówką dotąd prezentowali się koszmarnie, to spotkanie z Cracovią zapowiadało się na ciężary. Jednak Legia, chcąc gonić czołówkę, zagrała dobry mecz, w którym po raz kolejny pokazała, jak liczna grupa zawodników może dbać o powiększanie konta bramkowego zespołu. Było gorąco i na boisku, i na trybunach. A już po ujrzeniu akcji z ostatniej minuty internet wprost zapłonął. Ale po kolei…
Legia – Cracovia: dominacja gospodarzy
Podrażniona ostatnią klęską stołeczna drużyna od początku rzuciła się na przyjezdne „Pasy”. Jako pierwszy postraszył mocnym strzałem zza pola karnego Rafał Augustyniak, ale z tą próbą łatwo poradził sobie Ravas. Całościowo legioniści byli agresywniejsi, szybsi i łatwo rozbijali w zarodku próby akcji Cracovii.
Kapustka strzela gola byłemu klubowi
Okres dominacji został potwierdzony w 16. minucie, gdy gospodarze otrzymali rzut karny. Świetne wyłożenie piłki przez piłkarza Legii do Kapustki, którego strzał zblokował ręką w polu karnym Andreas Skovgaard. Do „jedenastki” podszedł właśnie kapitan zespołu, który pewnym strzałem ukąsił swój były klub.
Legia nie zatrzymywała się w poczynaniach i parła po kolejne bramki. Nagrodę otrzymała w 26. minucie. Cudownie przy piłce utrzymywał się genialny Ruben Vinagre, który zbliżył się do „szesnastki” gości. Portugalczyk po chwili dośrodkował na nos Marca Guala, który podwyższył zasłużone prowadzenie legionistów.











