Mimo że Liga Europy oczywiście nie przyciąga takiej uwagi jak Champions League, to w tym sezonie los sprawił, że 1/16 finału tych europejskich rozgrywek drugiej kategorii może zadowolić niejednego konesera futbolu. To pewne – już dzisiaj wieczorem czeka nas mnóstwo emocji.
Te rozpoczną się już o 18 w Moskwie, gdzie Lokomotiw podejmie Athletic Bilbao. Hiszpanom w dobrej grze może przeszkodzić oczywiście mróz, jaki zapewne zastaną w stolicy Rosji, a także, co prawda nieliczne, kontuzje Gurpegiego, Igora Martineza i Raula Fernandeza. Dla gospodarzy będzie to jednak dopiero pierwszy mecz o stawkę w 2012 roku (choć w sparingach radzili sobie świetnie, stracili tylko jednego gola w siedmiu meczach), więc to będzie przewaga przyjezdnych, którzy są w rytmie meczowym. Poza tym Lokomotiwowi nie pomoże też najnowszy nabytek, Roman Pawliuczenko, który po pierwsze przyszedł do klubu za późno, by go zgłosić do rozgrywek, a poza tym grał już w LE w barwach Tottenhamu.

O 19 na boiska, prócz Legii i Sportingu, wyjdzie jeszcze 10 drużyn. Najciekawiej będzie w Amsterdamie, gdzie zmierzą się jedne z najbardziej utytułowanych klubów na kontynencie – Ajax i Manchester United. Gospodarze zdobyli w zeszłym sezonie krajowy dublet, a fazę grupową LM stracili w dość dziwnych okolicznościach. Wszystko szło dobrze, ale ostatnio ekipa z Amsterdam Areny gra bardzo słabo, czego efektem jest dopiero szóste miejsce w lidze. Jutro nie zagrają Janssen i Enoh, a sir Alex Ferguson w domu zostawił Evrę, Giggsa, Berbatowa, Andersona, Vidicia i Lindegaarda.
Dużo emocji powinien dostarczyć pojedynek w Rzymie, gdzie Lazio podejmie Atletico Madryt. Gospodarze spisują się w tym sezonie nadzwyczaj dobrze i zajmują obecnie trzecie miejsce w tabeli Serie A. W dzisiejszym starciu zabraknie jednak kilku piłkarzy. Kontuzje leczą Brocchi, Mauri i Rocchi, a Alfaro nie został zgłoszony do rozgrywek, pod znakiem zapytania stoi gra Radu oraz Diasa. Atletico po fatalnym okresie pod wodzą Manzano odżyło, odkąd do klubu przyszedł Diego Simeone. Z Argentyńczykiem na ławce klub ze stolicy Hiszpanii nie stracił jeszcze bramki i awansował na szóste miejsce w tabeli La Liga. Mimo że lista kontuzjowanych nie jest dość długa, bo jutro nie zagrają tylko Antonio Lopez i Tiago, to szczególnie stratę tego drugiego „Los Rojiblancos” mogą odczuć bardzo dotkliwie. Portugalczyk to w tym sezonie jedna z jaśniejszych postaci zespołu, rozgrywający pełną gębą.













